Ekstraklasa

Przebudzenie Ondraska. Czy to będzie w końcu udany sezon Czecha?

Jakub Jabłoński @kubajablon

Fot: Piotr Tomaszewski, fly4pix.pl (CC 4.0)

Tagi

Wisła Kraków Maciej Stolarczyk Zdenek Ondrasek

Zdenek Ondrasek z przytupem zaczął sezon w Ekstraklasie. W sześciu pierwszych kolejkach strzelił pięć goli, w tym dwa na boisku Lecha Poznań, który stracił w tamtym meczu status niepokonanej drużyny. Czy to oznacza, że Czech w końcu spełni pokładane w nim nadzieje? Wiele wskazuje na to, że tak.

Kiedy w styczniu 2016 roku Wisła Kraków ogłosiła, że jej nowym piłkarzem został Zdenek Ondrasek na papierze wszystko wyglądało znakomicie. Pod Wawel przybył wysoki, silny napastnik, były młodzieżowy reprezentant Czech, były król strzelców ligi norweskiej. Jednak w praktyce coś nie wypaliło. Przed tym sezonem w 49 występach w barwach Białej Gwiazdy zawodnik ten strzelił raptem 9 bramek. Niewiele, biorąc pod uwagę, że krakowski zespół strzelał sporo goli. W tym sezonie w pierwszych sześciu kolejkach Ondrasek trafił już pięć razy. Co jest powodem aż takiego rozkwitu?

Wisła jest w tym sezonie jedną z najefektowniej grających drużyn w Ekstraklasie. Atakują z rozmachem, stwarzają sobie bardzo dużo okazji (współczynnik xG wynosi w ich przypadku 8,08 na mecz, więcej ma tylko Zagłębie Lubin). Wygląda na to, że spora w tym zasługa nowego sztabu szkoleniowego, a zwłaszcza Macieja Stolarczyka. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy pomimo osłabień składu wyciska maksimum ze swoich zawodników. Korzysta na tym również Ondrasek, który bardzo chwali swojego trenera w wywiadach. Po meczu w Poznaniu powiedział „widać, że on grał kiedyś w piłkę, a to jest najważniejsze; wie kiedy odpuścić na treningu, a kiedy popracować na sto procent, on potrafi to rozróżnić”. Stolarczyk z Wisły zrobił bardzo zgraną ekipę i zbiera teraz efekty swojej pracy.

Czeski napastnik Wisły jest chyba największym wygranym zmian personalnych w Wiśle. Po pierwsze dlatego, że obok Marko Kolara jest jedyną „klasyczną dziewiątką” w zespole. To powoduje, że jest obdarzony sporym kredytem zaufania. I wygląda na to, że dało to Ondraskowi duży spokój. Widać to po bramkach, jakie ten zawodnik zdobył w ostatnim czasie. Piękne uderzenie z dystansu w meczu z Wisłą Płock, czy spokojne wykończenia w meczu z Lechem Poznań znamionują dużą klasę. Umiejętności mu nigdy nie brakowało, ale wygląda na to, że dopiero teraz dołożył do nich chłodną i spokojną głowę. Pokazuje to także podczas wywiadów. Stoi uśmiechnięty, wyluzowany, nawet po meczach, których Wisła nie wygrała. Nie od dziś wiadomo, że psychologia odgrywa w sporcie bardzo ważną rolę. Ondrasek jest tego świetnym przykładem.

Nie byłoby jednak bramek Czecha, gdyby nie jego koledzy z drużyny. Maciej Stolarczyk zmontował w Krakowie naprawdę ciekawą drużynę. Jakiś czas temu pisałem o tym, że Dawid Kort skorzysta na transferze do Wisły i okazało się, że miałem rację. Piłkarz rodem ze Szczecina świetnie wkomponował się w swoją nową drużynę i jest jednym z motorów napędowych Białej Gwiazdy. Nie jest jednak jedyny. W Poznaniu doskonałe zawody rozegrał Martin Kostal. Od dawna dobrą formę prezentuje Imaz, aktywny jest Małecki. To wszystko sprawia, że ciężar poczynań ofensywnych w Wiśle nie spoczywa tylko na środkowym napastniku, który dzięki temu ma nieco więcej swobody. I tę swobodę Zdenek Ondrasek wykorzystuje.

Wygląda na to, że ten sezon może być dla czeskiego napastnika Wisły przełomowy. Jeśli tylko ominą go urazy, to Ondrasek wreszcie może pokazać pełnię swoich możliwości, a przecież te ma niemałe. Pokazywał to zarówno w Czechach, jak i przede wszystkim w Norwegii, gdzie został nawet królem strzelców. W Polsce zawsze mu czegoś brakowało – formy, zdrowia, skuteczności, czy nawet otrzymania prawdziwej szansy. W tym sezonie Ondrasek taką otrzymał, choć trochę z powodu braków kadrowych Wisły. Na razie w pełni ją wykorzystuje. 


Jakub Jabłoński

@kubajablon

Od dziecka zakochany w samochodach i piłce nożnej. Największy fan talentu Piotra Wiśniewskiego. Spełniam właśnie dziecięce marzenie i piszę o piłce

Komentarze