Ekstraklasa

Damian Dąbrowski- kariera zmarnowana przez kontuzje?

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: przegladsportowy.pl, przegladsportowy.pl

Tagi

Dąborwski Cracovia kontuzja reprezentacja Polski Probierz Covilo
Początek roku 2016, Cracovia znajduje się w czołówce Ekstraklasy, a jej motorem napędowym jest Damian Dąbrowski. Wszyscy widzą go w kadrze na Euro 2016 i są pewni, że jeżeli nic się nie wydarzy, Dąbrowski pojedzie na turniej, lecz on zrywa w tym momencie więzadła.

W kolejnym sezonie Dąbrowski wrócił do gry i zaczął odzyskiwać formę, grał regularnie i wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Pod koniec sezonu dostał nawet powołanie na starcie eliminacji do mundialu z Rumunią. Niestety latem pojawił się kolejny uraz i Dąbrowski znów długo leczył się, tracąc całą rundę jesienną w Ekstraklasie. Wrócił wiosną, zagrał w trzech spotkaniach i… ponownie zerwał więzadła. Teraz pewne jest, że Dąbrowski straci większość rundy i jeżeli wróci, to zapewne pod koniec października, lub na początku listopada.

Należy sobie postawić pytanie: czy Damian Dąbrowski to największy pechowiec polskiego futbolu? Przez kontuzje stracił już szansę na udział w imprezie rangi mistrzowskiej, prawie cały jeden sezon, a teraz właśnie traci pierwszą rundę. Trzykrotnie doznawał bardzo poważnego urazu i już dwukrotnie potrafił się podnieść. Podobnie szklanym piłkarzem w naszej kadrze jest Arkadiusz Milik. Powinien on być wzorem dla Dąbrowskiego. Milik pomimo dwukrotnego zerwania więzadeł dał radę zagrać na mundialu i potrafi odgrywać ważną rolę w czołowym klubie Serie A.

Teraz czas na nieco gdybania z serii: co by było gdyby? Zastanówmy się więc jak mogłaby wyglądać kariera Dąbrowskiego, gdyby nie liczne urazy. Moim zdaniem Dąbrowski mógłby dziś grać w jakimś średniaku Bundesligi, Serie A, ewentualnie w Eredivisie, bądź drużynie ze środka tabeli Championship. Prawdopodobnie regularnie byłby powoływany do reprezentacji, gdzie mógłby mieć status głównego rezerwowego na pozycjach 6 i 8. Kto wie czy dziś nie miałby za sobą występu na mistrzostwach świata i Europy. Na pewno kontuzje zamknęły 26-latkowi drogę do kadry i transferu zagranicznego, hamując poważnie jego karierę. Jest też oczywiście opcja, że Dąbrowski nie wyjechałby za granicę, ale grał nadal w Ekstraklasie. Czy reprezentował by dalej Cracovię? Wątpię. Myślę, że najpewniej grałby dziś w jednej z czołowych drużyn rodzimej Bundesligi, np. w Legii Warszawa, Lechu Poznań, lub ostatecznie w Jagiellonii Białystok.

By zobaczyć jak ważną postacią dla Cracovii jest były pomocnik Zagłębia Lubin, wystarczy spojrzeć na grę tej drużyny z Dąbrowskim i bez niego. Zespołowi Michała Probierza wyraźnie brakuje kreatora gry, którym mógłby być właśnie Dąbrowski. Gdy jest zdrowy znajduje się w TOP5 rozgrywających naszej ligi i wydatnie pomaga Pasom, której w przypadku odejścia Miroslava Covilo, będzie brakować kreatora na pozycjach 6 i 8, bowiem Marcin Budziński to typowa 10. Cracovii brak zaś łącznika pomiędzy ofensywą, a defensywą, który rozegrałby piłkę do przodu. Jak widać, na kontuzjach pomocnika poważnie cierpi też jego zespół, pozbawiony kluczowego zawodnika. Kto wie, czy gdyby pomocnik był zdrowy, drużyna Michała Probierza nie miałaby dziś chociaż parę punktów więcej, albo chociaż grała przyjemniejszą dla oka piłkę.

Podsumowując aktualną karierę Damiana Dąbrowskiego można uznać, że jego potencjał sięga znacznie dalej, ale stale jest hamowany przez urazy. Jeżeli po powrocie na boisko pomocnika będą omijać kolejne kontuzje, to moim zdaniem jego kariera może poszybować w górę. Pod warunkiem jednak, że nie dozna kolejnej poważnej kontuzji, bo to mogłoby albo zniszczyć jego karierę, pozbawiając szans na lepszą przyszłość, albo co gorsza kolejny ciężki uraz może nawet zakończyć karierę pomocnika. Oby jednak Dąbrowskiego omijały już kontuzje i oby po tej wrócił jeszcze silniejszy i jeszcze lepszy.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze