Piłka nożna

Coś poszło nie tak

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: Goal.com, Goal.com

Tagi

Bojan Krkić FC Barcelona Stoke City kontuzje zmarnowane talenty

Kariera Bojana Krkicia pokazuje, jak często wychowankowie Barcelony marnują się za granicą. Szybki spadek wartości rynkowej, częste zmienianie pracodawców. Ten los podzielił Bojan Krkić, który w sile piłkarskiego wieku popadł w przeciętność.

Wydawało się, że mający serbskie korzenie Katalończyk będzie kolejną perełką oszlifowaną w La Masii. W wieku 17 był czwartym najlepszym strzelcem Barcelony w La Liga. W 31 meczach strzelił 10 goli. Blaugrana doszła do półfinału Ligi Mistrzów, ale w lidze zajęła trzecie miejsce z osiemnastopunktową stratą do Realu Madryt. Indywidualne statystyki były jednak korzystne dla Bojana. W kolejnym sezonie było jednak gorzej. Również zdobył 10 bramek, ale we wszystkich rozgrywkach. W lidze wchodził z ławki, miejsce w pierwszej jedenastce miał tylko w Pucharze Króla. Sezon 2009/10 rozpoczął nieźle. Przyczynił się do zwycięstwa Blaugrany w Superpucharze Hiszpanii, strzelając gola Athleticowi Bilbao. I to by było na tyle. Choć wyrównał swój najlepszy wynik strzelecki (12 goli), w talii Pepa Guardioli był tylko jokerem. Przegrywał rywalizację z Pedro Rodriguezem, Zlatanem Ibrahimoviciem i Thierrym Henrym. Sprowadzenie Davida Villi z Valencii w sezonie 2010/11, tylko pogorszyło sytuację Bojana w Dumie Katalonii. Mógł liczyć tylko na wejścia z ławki. Uzbierał jednak całkiem sporo meczów (37 meczów we wszystkich rozgrywkach), lecz przeliczając to na liczbę goli (7) i minut (1558), nie jest satysfakcjonującym wynikiem dla młodego piłkarza o wysokich aspiracjach. Latem 2011 roku, Krkić zasilił szeregi Romy. 12 mln euro było niewielką sumą za takiego zawodnika. Wychowanek Dumy Katalonii w stolicy Włoch wreszcie mógł się nacieszyć regularną grą. 37 meczów, 7 goli i asysta (liga+puchary) nie jest może znakomitym rezultatem, ale wystarczyło, by Milan wypożyczył młodego wciąż Katalończyka. Ten ruch był początkiem upadku Krkicia. W barwach Rossonerich rozegrał 27 spotkaniach, zdobywając raptem 3 gole. Mimo to Barca ponownie sprowadziła Bojana do siebie, po czym wypożyczyła go do Ajaxu. Gra w klubie ze stolicy Holandii miała sprawić, iż kariera wychowanka Blaugrany miała wrócić na właściwe tory. Zamiast tego przytrafiła mu się kontuzja uda, która wykluczyła go z gry na dwa miesiące. 32 mecze, 5 goli i 6 asyst jest więc dobrym wynikiem, ale poniżej możliwości Bojana. Wrócił do stolicy Katalonii, ale nie miał już tu czego szukać. Barca bez żalu oddała go na Wyspy Brytyjskie. Trafił do średniaka Premier League, Stoke City. Mierzący 173 cm nie poradził sobie w angielskiej elicie. Już w pierwszym sezonie na Britannia Stadium zerwał więzadła krzyżowe. Kontuzja wyeliminowała go z gry na pół roku. Po powrocie błyszczał, ale daleki był od dyspozycji z czasów gry w Barcelonie. Jego gole sprawiły jednak, że zespół z północy Anglii dwukrotnie powtórzył osiągnięcie z sezonu 2013/14, zajmując 9.miejsce w lidze na koniec sezonu. Sezon 2016/17 Krkić zaczął jako podstawowy zawodnik, ale z czasem zaczął tracić miejsce w składzie. Rozegrawszy 11 spotkań w lidze i pucharach, zdobywając trzy bramki, w połowie sezonu został wypożyczony do średniaka 1.Bundesligi 1.FSV Mainz 05. W klubie z Moguncji szybko wywalczył miejsce w pierwszej jedenastce, ale furory nie zrobił. Jeden gol i jedna asysta w 11 meczach na nikim nie zrobiła wrażenia i wrócił na wyspy. Nie na długo. Zdążył rozegrać jeden mecz w lidze i Pucharze Ligi i ponownie został wypożyczony. Znów trafił do średniaka, tym razem z Primera Division. Grając dla Deportivo Alaves upadł na dno. Najpierw uraz mięśnia wykluczył go na trzy tygodnie, a potem grał, a raczej statystował na boisku. W zeszłym sezonie nie zapisał się niczym szczególnym. Strzelił zaledwie jednego gola w rundzie zasadniczej Pucharu Króla, w wygranym 4-0 dwumeczu z Getafe. Wrócił do Stoke, które z hukiem spadło z Premier League. Na nic więcej niż wejścia z ławki liczyć nie może. W ekipie "Garncarzy" jest czterech środkowych napastników i dla cofniętego snajpera, jakim jest Krkić zaczyna brakować miejsca. W tym sezonie zagrał w trzech meczach Championship, ani razu w pełnym wymiarze czasowym. Czas Krkicia w Stoke powoli się kończy.

Co w karierze Bojana Krkicia poszło nie tak? Czy mógł osiągnąć więcej, gdyby nie kontuzje, towarzyszące mu od czasów gry w Barcelonie? Na to pytanie ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Jedno jest pewne. Kariera jednokrotnego reprezentanta Hiszpanii nie powiodła się po jego myśli i z wielkiej nadziei Dumy Katalonii stał się przeciętniakiem, któremu nie uda się już wrócić do poziomu, jaki prezentował na Camp Nou. Bojan wciąż jednak nie jest jeszcze stary. Mając 28 lat wciąż jeszcze może coś osiągnąć. Gwiazdą już nie będzie, ale wciąż może się stać solidnym wyrobnikiem, grając w przeciętnych klubach z silnych europejskich lig.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze