Serie A

Mercato w wykonaniu Milanu

Sofa GOL @Sofa_news

Fot: nobbiwan CC 2.0

Tagi

AC Milan Serie A Mercato

Milan wystartował z buta w okienko transferowe. Co chwilę słyszymy, że Milan podpisał kontrakt z kolejnym zawodnikiem. Czas więc na podsumowanie tego, co dzieje się w Mediolanie.

ChinaMilan, zarząd z Interu, a więc czerwono-czarne obawy

Saga z przejęciem udziałów Milanu przez Chińczyków trwała długo, bardzo długo. „Closing” wiele razy był przekłady, a więc w głowie kibiców siłą rzeczy mogły pojawiać się czarne myśli odnośnie przyszłości ich ukochanego klubu. Nawet jeśli Azjaci wykupią klub to, czy zostaną jeszcze pieniądze na mercato? A jeśli tak to ile? 100 mln euro? Przecież przy dzisiejszych cenach to o wiele za mało, zwłaszcza, że skład trzeba przebudować dość mocno, bo znów TOP 5 może okazać się marzeniem ściętej głowy. Ilu tifosich myślało w taki sposób? Ilu wątpiło, że Yonghong Li zainwestuje duże pieniądze? Być może nawet całkiem spora grupa ludzi. Nie uderzam tutaj w nikogo, bo to było naturalne i ludzkie. Sam nie raz wątpiłem w ten nowy, chiński projekt Milanu. Closing w końcu nastąpił, a wraz ze zmianą prezydenta, wiązała się roszada na funkcji CEO. Adriano Galliani zastąpiony został przez Marco Fassone, który na głównego współpracownika wziął Massimiliano Mirabellego. Tak ci dwaj to byli dyrektorzy Interu, a przecież Nerazzurri także upadli i to podobnie nisko jak Rossoneri. A więc ktoś za to musiał odpowiadać i jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są na pewno nieudane transfery. Do głów znowu mają prawo nachodzić nienajlepsze wizje. A co jeśli nawet fundusze będą, ale zostaną źle wydane? Znowu bój ledwo o Ligę Europy? Przecież ambicje takiego klubu są o wiele większe. Duet Fassone-Mirabelli nie miał bezgranicznego zaufania pewnie u wielu tifosich, u mnie pewnie też. Jednak panowie muszę Wam przyznać: czapki z głów! Ale o tym za chwilę.

Milan rusza z Pole Position.

Milan rusza z Pole Position? Dlaczego? A no dlatego, że Rossoneri dokonali kilku zakupów jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem mercato. Pierwszym transferem w nowej erze, już tej po „pierwszym szejku w Europie”, Il Presidente –Silvio Berlusconim był łączony z San Siro od roku Matteo Musacchio. Argentyńczyk już latem 2016 roku był celem mediolańskiego giganta, ale wtedy z nic z tego nie wyszło. Co nie udało się Adriano Gallianiemu to zrobili Fassone i Mirabelli. W minionym sezonie obrona kulała i zdawali sobie z tego sprawę dyrektorzy. Stoper z Ameryki Południej ma wzmocnić środek defensywy i w założeniu wydawało się, że będzie partnerem dla Alessio Romagnolego. Solidny piłkarz z Villarreal, kupiony za 18 mln euro, reprezentant Albicelestes, 26- letni, a już doświadczony. Na papierze wszystko wygląda świetnie, jednak jest pewien niepokojący fakt. Otóż jest to bardzo kontuzjogenny zawodnik, ale jeśli tylko nie będzie miał problemów ze zdrowiem to powinien z miejsca podnieść poziom defensywy. Rozpoczął się czerwiec, a Milan przeprowadził kolejne dwa wzmocnienia. Na San Siro trafili Franck Kessie i Ricardo Rodriguez. Pierwszy pochodzi z Wybrzeża Kości Słoniowej i jest pomocnikiem. Młody gracz był jednym z liderów rewelacji poprzedniego sezonu Serie A – Atalanty. Gdy wydawało się, że będzie on kontynuował swoją karierę w Rzymie to do gry wkroczył klub z Mediolanu i najzwyczajniej w świecie wypożyczył ten ogromny talent na 2 lata, a później będzie zmuszony, aby wykupić jego kartę. Jeśli Kessie rozwinie się tak jak się zapowiada to może być jednym z najlepszych pomocników globu, a dla nowego pracodawcy okaże się ogromnym wzmocnieniem środka pola. Drugi ze wspomnianych graczy jest lewym obrońcą. Kolejna pozycja, która wymagała inwestycji i jest na nią transfer. Szwajcar zakupiony został z Wolfsburga za 17 mln euro. Choć ten zawodnik ma dopiero 24 lata to już zdążył wyrobić sobie bardzo dobrą opinię w Niemczech. Jeszcze niedawno wydawało się, że zasili Inter, ale z transferu nic nie wyszło i jest już w stolicy Lombardii to założy czerwono-czarną koszulkę. Żeby być bardziej obiektywnym trzeba zaznaczyć, że ostatni rok dla Wilków nie był w Bundeslidze zbyt udany, a i o formie Rodrigueza dało się usłyszeć różne opinie. Wydaje się jednak, że jest to dobry zakup, bo Ricardo grać w piłkę na pewno umie i z miejsca powinien być lepszy niż De Sciglio, Antonelli, czy Vangioni. Warto dodać tutaj, że Szwajcar nie był pierwszym wyborem na lewą stronę obrony. Sead Kolasinać nie decydował się jednak przyjąć propozycji Fassone i Mirabellego i to stworzyło drogę dla Rodrigueza. Nie było jeszcze 10 czerwca, a klub dokonał już 3 transferów. Jaka to była miła odmiana dla fanów, którzy za czasów Adriano Gallianiego potrafili z nadzieją czekać do ostatnich chwil mercato. CEO zapowiadał, że chciałby dać trenerowi nawet 70% składu już na letnie przygotowanie. Wydawało się więc, że wszystko idzie dobrze i … tak było. Wzmocniono obronę, pomoc, a więc siłą rzeczy czas na atak. Nawiązano współpracę z super agentem – Jorge Mendesem, a owocem tego jest pozyskanie Andre Silvy z Porto. Portugalczyk kosztował całkiem sporo, bo aż 38 mln euro. Jest to ciekawy i bardzo młody zawodnik. Ma 21 lat, a już zdążył 13 razy reprezentować swoją ojczyznę. Co więcej nie był tam tylko statystą, bo 8 razy pokonywał bramkarzy rywali. W CV ma już też udział w Pucharze Konfederacji. W pierwszej drużynie smoków zdobył 24 gole, 11 razy asystował i to wszystko w 58 spotkaniach. Statystyki ligowe może nie porywają, ale gdy przypomnimy sobie jego wiek to zdamy sobie sprawę, że jest to gracz ze świetlaną przyszłości. Końcówka czerwca to znów czas na transfery Milanu. Na San Siro trafiają Hakan Calhonoglu (za 22 mln euro) i Fabio Borini (wypożyczenie z obowiązkiem wykupu za 6 mln euro). Transfer Turka to zbieranie owoców ciężkiej pracy wykonanej jeszcze przed closingiem. Gracz Bayeru nie był pierwszym wyborem, ale Keita Balde odmówił Mediolańczykom, a więc ci zwrócili się w stronę Niemiec. Hakan na pewno jest bardzo dobrym piłkarzem, ale nie grał od pół roku przed dyskwalifikację. Czasu do startu Serie A jest jednak jeszcze sporo i pomocnik będzie mógł spokojnie dojść w Milanello do dobrej dyspozycji. Markę wyrobioną na pewno ma, a jego stałe fragmenty będą siały postrach na Półwyspie Apenińskim. Co do Boriniego to jest to raczej niespełniony talent, który zachwycił w Romie, ale później nie pokazał pełni umiejętności. Jego przyjścia chciał bardzo Massimiliano Mirabelli. Włoch zachwycił wynikami podczas testów medycznych, ale umówmy się – na San Siro przychodzi raczej tylko jako zmiennik.

Mercato na start

Pierwszy dzień lipca jest oficjalnym rozpoczęciem rynku transferowego we Włoszech. Dla Milanu nic się nie zmieniło i dalej robili swoje. Kolejnym wzmocnieniem jest młody prawy obrońca – Andrea Conti. Wydawało się, że na tę pozycję raczej nikt nowy nie przyjdzie, bo jest przecież niezły Abate. Jednak były gracz Atalanty ma przed sobą przyszłości, ale i już teraz może być pewnym punktem nowego Milanu. Świetny sezon 2016/17. Bardzo dobre Euro U-21. Pamiętam reakcje polskich fanów, którzy chcieli Andreę na San Siro jeszcze przed pojawieniem się jego nazwiska na giełdzie. Dla wielu sfinalizowanie tej operacji było spełnieniem marzeń. Dla mnie też, bo zawsze marzyłem o wielkim zespole Rossonerich, którego fundamentem są Włosi. Więc i ja doczekałem się czegoś fajnego! Idziemy dalej i tu czeka na nas Antonio Donnarumma - starszy brat Gigio, który przychodzi w ramach przedłużenia kontraktu młodszego z rodzeństwa. W jego temacie nie ma co się rozpisywać. Przychodzi jako drugi bramkarz, ale nie wiem, czy wygra nawet te rywalizację z Marco Storarim. Ostatnie dni to już prawdziwy majstersztyk Milanu. Pamiętam moment, gdy Premium Sport rzuciło tematem Bonucciego. Wtedy było to dla mnie coś w style since fiction. Przecież transfer tego Włocha jest niemożliwy. Zresztą nie tylko dla mnie. Sam Fassone dwa dni po sfinalizowaniu tej operacji powie, że „było to tak szalone, że nie chciał nawet podejmować tematu, ale nalegał trener Montella”

A jednak było to możliwe. Wszystko potoczyło się już bardzo szybko i następnego dnia obrońca był już w Mediolanie. Kibice byli pełni radości. W miedzy czasie duet Fassone-Mirabelli dogadał się w końcu z Claudio Lotito ws. Lucasa Biglii (temat Argentyńczyka ciągnął się już bardzo, bardzo długo).

„Aby ktoś przyszedł, ktoś musi odejść”

Jest to bardzo znane zdanie w Milanie, ale już … nieaktualne. Takie słowa bardzo często wypowiadał Adriano Galliani, który już nie pracuje w biurach przy via Aldo Rossi. Zupełnie odmienną filozofię zastosował duet Fassone-Mirabelli. Byli pracownicy Interu nie czekali aż ktoś opuści Mediolan i od razu wzięli się za transfery przychodzące, ale to nie znaczy, że wszyscy zostaną. Z San Siro pożegnali się już Andrea Poli, Juraj Kucka i Andrea Bertolacci, a testy medyczne w Genoi przechodzi Gianluca Lapadula. W kolejce do wyjścia stoją także: Gabriel, Ely, De Sciglio, Vangioni, Paletta, Niang i Bacca. Niepewni przyszłości są też Gustavo Gomez, Zapata, Jose Mauri, Sosa, Montolivo, Locatelli, czy nawet Suso. Zobaczymy kto z nim zmieni Mediolan na inne miasto.

Co przed nami?

Mercato oczywiście trwa w najlepsze, także w Milanie. Pisząc te moje rozważania jestem kilka godzin po przeczytaniu słów Fassone, że przyjdzie jeszcze napastnik. Mówi się o jednym z trójki Aubameyang-Belotti-Morata. Moim osobistym faworytem jest zawodnik Torino. Dlaczego? Zna Serie A, jest Włochem. Do tego ciągle młody, ale już oprócz tego ostatniego świetnego sezonu, dwa lata temu miał przyzwoite liczby. Na dokładkę jest jeszcze fakt, że sam Gallo jest kibicem Milanu. Wydaje mi się, że mógłby być on symbolem nowej ery, zaraz obok Contiego, Donnarummy, Romagnolego, czy Leonardo Bonucciego. Oczywiście Gabończykiem, czy Hiszpanem też nie pogardzę i będę bardzo szczęśliwy, ale w mojej osobistej hierarchii pierwsze miejsce zajmuje Andrea. Następne transfery będą zależeć od formacji jaką stosować będzie trener Montella. Jeśli Vincenzo zdecyduje się na 3-5-2. To moim skromnym zdaniem przyjdą jeszcze 1 lub 2 stoperów, środkowy pomocnik, być może skrzydłowy i być może napastnik (drugi, nie zależy od jednego z wyżej wymienionej trójki). Innym możliwym ustawieniem jest 4-3-3 (lub 4-2-3-1), wtedy oczekiwałbym 2 skrzydłowych, środkowego pomocnika(Renato Sanches?), obrońcę (zależy od przyszłości Gomeza, jeśli odejdzie to ktoś pewnie przyjdzie. Może Kjaer?). W momencie gdy próbuję napisać te moje przemyślenia w internecie pojawiają się szokujące newsy – otóż blisko Rossonerich ma być Anthony Martial z United. Z wielką ciekawością czekam na kolejne info ws. Francuza. Wczoraj (stan na 16 lipca) agent FIFA – Davide Lippi zapowiedział, że są już przygotowane kolejne dwa wielkie zakupy. Ktoś powie wszystko fajnie, ale przecież to musi kosztować, a budżet bez dna nie jest. Taki człowiek miałby racje, ale wg. Marco Belinazzo (Il Solo 24 Ore) do dyspozycji jest jeszcze 120-130 mln euro i następne 30 mln euro ma być po sprzedażach.

Krótkie podsumowanie

Do ostatecznego podsumowanie trzeba oczywiście poczekać do końca okna transferowego. Trzeba zobaczyć co jeszcze się wydarzy. Na ten moment jest to dla mnie 8,5/10 (bo zawsze może być lepiej, ale jest to i tak bardzo miła odmiana po ostatnich latach). Czy dojdziemy do najwyżej noty? Czemu nie! Belotti/Aubameyang + Sanchez i daje „10”. Nie wykluczam jednak jeszcze niespodzianek. Jeśli udałoby się jeszcze sprzedać zawodników, którzy nie znajdują się w planach … ach jakie to może być piękne lato. Ostatnio na jednej z polskich stron Milanu widziałem komentarz o pomniku dla Fassone i Mirabellego i rzeczywiście będzie chyba trzeba o tym pomyśleć. Przed nami jeszcze gorące dni…

Paweł Słabęcki
ACMilan24.com


Sofa GOL

@Sofa_news

Redakcja Sofa GOL - spotkajmy się po lepszej stronie futbolu!

Komentarze