Reprezentacje

Dawid Kownacki: Straciliśmy dwa punkty

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: sport.se.pl, sport.se.pl

Tagi

Kownacki Michniewicz eliminacje EURO U21 2019 Polska Wyspy Owcze wywiady

Zapraszamy do przeczytania krótkiej rozmowy z kapitanem reprezentacji Polski U-21 po zremisowanym 1-1 meczu z Wyspami Owczymi.

- Jan Gawlik: Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim meczu, mimo że zdobyliście punkt, to ten remis jest dla was jak porażka.

- Dawid Kownacki: Niewątpliwie. Straciliśmy dwa punkty po słabej grze. Taki wynik nam nie przystoi. Zdaję sobie z tego sprawę, że w całym kraju będą się z tego powodu z nas śmiać i ten wynik zostanie w pamięci wielu osób, ale w naszym nie może, bo za trzy dni gramy kolejny mecz.

- J.G: Przytłoczyliście gości strzałami, wieloma sytuacjami, ale Hansen (bramkarz reprezentacji Wysp Owczych- przyp.red.) za każdym razem popisywał się fantastycznymi interwencjami. A może dyspozycja bramkarza uniemożliwiła wam to, że nie rozstrzygnęliście tego meczu na swoją korzyść?

- D.K: Na pewno. Mieliśmy wiele sytuacji, strzeliliśmy bramkę na 1-1 w 71.minucie, mieliśmy dużo czasu. Po tej strzelonej bramce mieliśmy 4-5 dogodnych sytuacji, naprawdę takich, że bramkarz robił cuda w bramce. To najbardziej gdzieś boli, bo naprawdę te strzały były bardzo dobre, na bardzo dobrej wysokości, oddane w bardzo dobrym kierunku. Bramkarz miał swój "Dzień konia". Chwała mu za to, bo pomógł swojej drużynie zdobyć punkt. Czasem tak jest, brakowało szczęścia, gdzieś tam czasem w niektórych sytuacjach spokojnej, chłodnej głowy, ale te sytuacje były, to nie było też tak, że my byliśmy bez sytuacji i nie graliśmy w piłkę, bo graliśmy. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji, zawiodła skuteczność, trochę spokoju i fenomenalnie broniący bramkarz.

- Przydałeś się dzisiaj reprezentacji U21. Powołania Jerzego Brzęczka obiły się szerokim echem. Grałeś na mundialu. Jan Tomaszewski powiedział, że powoływanie takich piłkarzy jak ty, z MŚ do młodzieżówki to jest skandal. Odniesiesz się do słów byłego bramkarza reprezentacji Polski?

- Na pewno jest to miłe, że osoby, które były wybitnymi reprezentantami Polski gdzieś tam domagają się, żebym był w reprezentacji. Ja od zawsze mówiłem, że jeśli będzie taka potrzeba, to ja pomogę reprezentacji U21, bo zostałem kapitanem, grałem od początku tych eliminacji. Kapitan schodzi z okrętu ostatni. Powiedziałem, że jeśli będzie taka potrzeba i trener będzie mnie potrzebował, to ja jestem na "tak", a decyzje podejmą się na górze. Taka decyzja została podjęta, wiedziałem już o tym wcześniej i nie byłem zaskoczony, że nie dostałem powołania do pierwszej reprezentacji, ale dla mnie też jest ważne, żeby w takich meczach pokazywać, że zasługuje na pierwszą reprezentację i żeby cały czas nowy sztab szkoleniowy o mnie pamiętał i brał mnie pod uwagę.

- Trener Czesław Michniewicz już w pierwszej połowie dokonał zmiany, ofensywnej, wpuszczając Sebastiana Szymańskiego. Po przerwie weszli Kamil Jóźwiak i Karol Świderski. Mimo, że już w pierwszej połowie przytłoczyliście gości akcjami ofensywnymi, to w drugiej chcieliście to podwoić, albo potroić, żeby wygrać to spotkanie, nie różnicą jednej bramki, ale dwóch, trzech, albo i wyższej?

- Przegrywaliśmy to spotkanie do przerwy 0-1 i w naszej głowie było tylko to, żeby strzelić tyle goli, żeby nam to dało zwycięstwo. Oczywiście, zawsze chcę się strzelać dużo goli, ale w głowie mieliśmy to, by najpierw zdobyć bramkę na 1-1, pójść za ciosem i chociaż strzelić tego gola na 2-1, która by nam dawała trzy punkty, bo nie ma znaczenia ile się wygra, 5-1, czy 2-1, zawsze jest za to trzy punkty, więc byliśmy bardzo zdeterminowani po strzeleniu gola na 1-1, żeby jeszcze dołożyć, pójść za ciosem. Tak jak powiedziałem, mieliśmy bardzo dużo sytuacji i tylko nasza niemoc i dobra dyspozycja bramkarza spowodowała, że nie strzeliliśmy tego gola i straciliśmy dwa punkty, bo tak to odbieramy. Nie że zdobyliśmy jeden punkt, tylko straciliśmy dwa, choć oczywiście mamy jeszcze trzy mecze przed sobą i na koniec może się okazać, że nawet ten jeden punkt, odbierany przez nas jako dwa stracone, pozwoli nam awansować do Mistrzostw Europy.

- Przed wami dwa mecze, też ze skandynawskimi reprezentacjami, Finlandią i Danią. Jakie jest nastawienie przed tymi spotkaniami. Na papierze rywale są silniejsi niż Wyspy Owcze, ale po remisie w Lubinie nie będzie jednak tak łatwo.

- Na pewno nie będzie łatwo. Za trzy dni gramy kolejny mecz i tak naprawdę to będzie bardzo trudne spotkanie. Będziemy grali na sztucznej nawierzchni, nikt z nas nie gra co dzień na sztucznej murawie, szczególnie po trzech dniach, gdy ma się 90 minut w nogach. Wejście na sztuczną trawę jest bardzo dużym obciążeniem dla nóg, ale po to mamy trzy dni, żeby się dobrze zregenerować i przygotować. Teraz nie możemy zwieszać głów. Wiemy, że ten wynik jest kompromitacją i pół kraju, albo i cały kraj będzie się z nas wyśmiewał, ale my nie możemy w ten sposób na to patrzeć i musimy się skupić na tym, że za trzy dni mamy kolejny mecz i są do ugrania trzy punkty. Bardzo ważne trzy punkty, bo mogą one ustawić dalszą część eliminacji. Wiadomo, że jesteśmy przybici, myślimy o tym wyniku, analiza będzie, ale na pewno pojedziemy do Finlandii, żeby zdobyć komplet oczek. Będzie to dla nas najważniejsze, żeby zgarnąć tam pełną pulę, bo nie możemy sobie pozwolić na to, żeby tracić kolejne punkty.

- Wspomniałeś o sztucznej murawie w Finlandii. Trener Czesław Michniewicz przed tym meczem zaplanował wam treningi na sztucznej nawierzchni, po to żeby w Finlandii grało się wam łatwiej?

- Z tego co wiem to nie. Wchodząc po meczu od razu na sztuczną trawę, to proces regeneracji nie będzie taki, jaki powinien być. Na pewno będziemy trenować dzień przed meczem w poniedziałek. Udamy się do Finlandii, na rozruchu przedmeczowym wejdziemy na sztuczną murawę i tam będziemy mieli krótki rozruch, gdzie będziemy mogli poczuć, jak ta piłka chodzi i jakie są zachowania piłki. Taka jest piłka nożna, sztuczne murawy są coraz lepsze i w wielu krajach, szczególnie w krajach skandynawskich są na porządku dziennym. Musimy być na to przygotowani, już dwa mecze graliśmy w tych eliminacjach na sztucznej nawierzchni, na Litwie i na Wyspach Owczych, także nic nas nie powinno zaskoczyć.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze