Reprezentacje

Nieudany jubileusz Błaszczykowskiego. We Wrocławiu tylko remis.

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: Foto Olimpik/NurPhoto, Getty Images

Tagi

Polska Irlandia mecz towarzyski Liga Narodów Błaszczykowski Klich Brzęczek

Po dobrym meczu z Włochami, zakończonym remisem 1-1 Biało-czerwoni we Wrocławiu towarzysko zmierzyli się z Irlandią. Rywal nękany problemami wewnętrznymi, rozbity po meczu z Walią w Lidze Narodów, przegranym 4-1 wydawał się być idealnym rywalem do większego scalenia kadry Jerzego Brzęczka. Skończyło się małym rozczarowaniem. Pomimo znacznej przewagi Biało-czerwonych, drużyna Brzęczka drugi raz z rzędu kończy mecz wynikiem 1-1.

Od pierwszego gwizdka więcej z gry mieli Irlandczycy. Podopieczni Martina O'Neilla nie stworzyli jednak składnej akcji pod bramką Wojciecha Szczęsnego. Biało-czerwoni swój pierwszy strzał oddali w 6.minucie gry. Próba Arkadiusza Milika była daleka od ideału. Z czasem gospodarze śmielej zaczęli sobie poczynać na połowie przeciwnika. Podopieczni Jerzego Brzęczka zastosowali wysoki pressing. Przyniosło to oczekiwany skutek. Gorzej z wykończeniem. Milik nie trafił głową w stuprocentowej sytuacji. Po nieudanej akcji zakończonej pudłem napastnika Napoli, Polacy zwolnili. Nie trwało to długo, bo po podłączeniu się do akcji Kuby Błaszczykowskiego, znów stworzyli zagrożenie pod bramką Darrena Randolpha. Tempo spotkania spadło, przy piłce utrzymywali się Irlandczycy, rozgrywając ją głównie na swojej połowie. W 27.minucie Rafał Kurzawa fantastycznie dograł do Krzysztofa Piątka. Snajpera Genoi zatrzymali jednak irlandzcy obrońcy, wybijając piłkę na rzut rożny. Chwilę później Biało-czerwoni znów mieli doskonałą okazję na otworzenie wyniku, lecz Arkadiusz Reca niecelnie kopnął piętką. Podopieczni Martina O'Neilla odpowiedzieli niedokładnym strzałem Aidena O'Briena. Gra gospodarzy zaczęła się nie podobać polskim kibicom. Dużo było zagrań do Szczęsnego, zaś ataków z obywdu stron było jak na lekarstwo. Pierwszy celny strzał meczu Biało-czerwoni oddali w 35.minucie. Uderzył... Milik. Randolph łatwo go wyłapał. Kilka sekund później dobrą akcję zainicjował Błaszczykowski, ale defensywa gości poradziła sobie z nią. Na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry, znów ujrzeliśmy akcję duetu Kurzawa-Piątek, lecz i tym razem skończyła się ona niepowodzeniem. Trzy minuty później kolejny atak gospodarzy. Wszystko skończył celnym kopnięciem Karol Linetty. Futbolówka odbita po rykoszecie nie sprawiła jednak problemów irlandzkiemu golkiperowi. W pierwszej części meczu nie ujrzeliśmy goli, pomimo kilku dogodnych sytuacji reprezentacji Polski.

Po przerwie selekcjoner Biało-czerwonych zdecydował się na jedną zmianę. Zdjął Rafała Kurzawę, dając szansę debiutu Damianowi Kądziorowi. W 48.minucie goście popisali się pierwszym celnym uderzeniem w tym spotkaniu. Próba Calluma O'Dowdy została zatrzymana przez Szczęsnego. W 52.minucie szarżę Cyrusa Christiego pięknym wślizgiem zatrzymał Kamil Glik. Minutę później reprezentanci kraju Zielonej Wyspy cieszyli się z pierwszego gola. Na listę strzelców wpisał się O'Brien. Polacy ruszyli do kontrataku. Zamęt pod bramką gości robił Błaszczykowski, ale jego próby nie przyniosły powodzenia. Ekipa Martina O'Neilla odpowiedziała w 60.minucie niecelnym strzałem O'Dowdy. Selekcjoner Polaków na niekorzystną sytuację na murawie zareagował zmianami, wpuszczając Jana Bednarka i Mateusza Klicha. Świeża krewa w reprezentacji niewiele pomogła. Choć gospodarze cały czas próbowali zaskoczyć przyjezdnych, ich próby kończyły się fiaskiem. W 71.minucie celnym kopnięciem popisał się Kądzior. Ta próba nie sprawiła problemów Randolphowi. Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry okazję na wyrównanie miał wprowadzony chwilę wcześniej Damian Szymański. Pomocnik Wisły Płock nieczysto jednak trafił głową w futbolówkę. W 84.minucie po wielu niepowodzeniach swoich kolegów, szczęścia spróbował Klich. Strzał pomocnika Leeds United poszybował jednak nad poprzeczką. Co się odwlecze to nie uciecze. 180 sekund później Klich po wymianie podań z Milikiem pokonał Darrena Randolpha. Wyrównujący gol poniósł Polaków. Okazje mieli Klich i Frankowski, ale Randolph nie dał się po raz drugi zaskoczyć.

Mecz we Wrocławiu był idealnym odwzorowaniem spotkania w Dublinie w marcu 2015 roku. Wtedy bliżej wygranej byli Polacy, pomimo przewagi Irlandczyków. Teraz role się odwróciły i to Biało-czerwoni dominowali, lecz wywieźli tylko remis.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze