Piłka nożna

Kto z Polaków jest jeszcze wolny?

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: Piotr Drabik, CC BY 2.0

Tagi

Przemysław Tytoń Łukasz Piątek Piotr Wlazło

Okienko transferowe zostało już zamknięte, tymczasem kilku znanych polskich piłkarzy wciąż jest bez klubu. Jakie mają szanse by znaleźć jeszcze klub?

Przemysław Tytoń kojarzy nam się po pierwsze z Euro 2012, gdy wybronił Polsce remis z Grecją i zagrał we wszystkich trzech meczach Polaków na tamtym turnieju. Przez ostatnich parę lat był powoływany na kadrę dość często, ale jedynie na niej bywał, nie grał. Po raz ostatni w koszulce z Orzełkiem na piersi wystąpił w towarzyskim meczu z Urugwajem – 6 lat temu. 31 sierpnia rozstał się z Deportivo la Coruna i obecnie szuka w klubu. W Hiszpanii był tłem, w ubiegłym sezonie zagrał raptem w dwóch meczach Primera Division. Pobyt na Półwyspie Iberyjskim kompletnie nie wyszedł byłemu bramkarzowi PSV Eindhoven. Wcześniej zaliczył sporo kiepskich występów w VfB Stuttgart i obecnie w naszym kraju nie jest uznawany za dobrego bramkarza. Warto zastanowić się, czy to jest moment na to aby Tytoń wrócił do Polski? Myślę, że taki powrót mógłby być traktowany jako pełna porażka i pozbawiałby byłego reprezentanta Polski szans na powrót do gry na zachodzie. Idealnym miejscem dla Tytonia wydaje się być, powiedzmy, klub z dołu tabeli Eredivisie lub Jupiter Pro League. Szczególnie pierwszy kierunek byłoby ciekawy, bo Tytoń mógłby wrócić tam skąd się wybił.

Poza Tytoniem klubu wciąż szuka kilku niezłych graczy z Ekstraklasy. Szymon Drewniak w ubiegłym sezonie wystąpił w 21 spotkaniach Ekstraklasy. Wynik to dobry, chyba że spojrzymy na fakt, że ostatni raz na boisku zameldował się w marcu. Parę dni temu mówiło się o zainteresowaniu ze strony Arki Gdynia. Transfer byłego pomocnika Lecha Poznań do Cracovii w ubiegłym sezonie był dla mnie sporym zaskoczeniem. Przez całą karierę Drewniakowi wyszły dwa sezony, 2015/16 w Chrobrym Głogów w I Lidze i kolejny sezon w Górniku Łęczna w Ekstraklasie. Przy Kałuży mu nie szło, ale być może transfer do Arki pozwoli mu się jeszcze rozwinąć.

1.września z Jagiellonią rozstał się Piotr Wlazło. Zawodnik ten kompletnie nie pasował do koncepcji drużyny Ireneusza Mamrota i widać było, że gra dla zespołu z Podlasia go przerosła. W Białymstoku nie dawał z siebie nawet połowy tego co w Płocku. To zawodnik idealny dla klubów dołu tabeli Ekstraklasy takich jak Arka, Cracovia czy nawet Wisła Płock. Sama Jagiellonia może nawet nieco żałować zatrudnienia Wlazły, bowiem oddali za niego Damiana Szymańskiego. Warto spojrzeć, gdzie jest Wlazło, a gdzie Szymański, który wczoraj po raz drugi założył koszulkę z orzełkiem na piersi. Póki co o Piotrze Wlazło możemy jedynie myśląc wspominać piękną bramkę z połowy boiska strzeloną w sezonie 2016/17.

Najlepszym piłkarzem, spadającego w ubiegłym sezonie z Ekstraklasy, Bruk-Betu Termaliki Nieciecza był w mojej opinii Łukasz Piątek. W poprzednim sezonie zagrał w 32 starciach Ekstraklasy i 6-krotnie trafiał do bramki przeciwników. Mimo niemłodego wieku (pomocnik na dniach będzie obchodził 33 urodziny) nadal mógłby dać sobie radę w barwach drużyn ze środka tabeli Ekstraklasy takich jak Śląsk Wrocław lub dołu tabeli takich jak Zagłębie Sosnowiec. Piątek to doświadczenie, opanowanie i spore jak na naszą ligę umiejętności stricte piłkarskie.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze