Ekstraklasa

Miedź dodaje mu mocy

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: przegladsportowy.pl, przegladsportowy.pl

Tagi

"Ty genialny złoczyńco! Miedź pozbawia mnie mocy!" krzyczał MetroMan z bajki "Megamocny". W przypadku Petteriego Forsella jest zgoła odwrotnie. Siedmiokrotnemu reprezentantowi Finlandii Miedź dodaje mocy. W Legnicy jest playmakerem i Panem Piłkarzem.

Pozyskanie niespełna 26-letniego Fina zimą 2016 roku było świetnym ruchem transferowym marzącej o Ekstraklasie Miedzi. Wcześniej był gwiazdą IFK Mariehamn, skąd przeniósł się do Bursasporu. W Turcji grał przez pół roku. Występował głównie w krajowym pucharze, gdzie rozegrał 7 meczów, w których strzelił jednego gola i zanotował trzy asysty. W Super Lig wystąpił raptem dwa razy. Dołożył do tego jedno spotkanie w Lidze Europy. Wrócił do Mariehamn. Siedem goli i trzy asysty w sezonie 2015 przekonało włodarzy legniczan, by sprowadzili Forsella. Pomimo krótkiego czasu na aklimatyzację, nie zawodził. Ryszard Tarasiewicz od razu postawił na Fina. Ten jednak potrzebował dwóch miesięcy, żeby się przełamać. Swoją pierwszą bramkę dla Miedzi zdobył w wygranym 3-1 meczu z Sandecją Nowy Sącz. Rundę wiosenną sezonu 2015/16 zakończył z dorobkiem 14 meczów, 4 goli i jednej asysty. Miedź zajęła ósme miejsce. Kolejny sezon był już wybitny w wykonaniu Forsella. W 30 meczach 1.Ligi zdobył 13 bramek i dołożył osiem asyst. Popisał się również hat-trickiem w wygranym 5-1 meczu z Wisłą Puławy. Efektowny dorobek Fina nie wystarczył legniczanom do awansu. Do wejścia do Ekstraklasy zabrakło Miedzi jednego punktu. Rozgoryczony brakiem wejścia do elity Forsell opuścił Miedź. Miał trafić do Cracovii, jednak zamiast przyodziać koszulkę w czerwone pasy, zasilił szeregi średniaka Allensvenskan, Orebro SK. Łącznie w Szwecji zagrał osiem meczów (siedem w lidze, jedno w pucharze). Na murawie spędził łącznie 129 minut. 90 w Svenska Cupen i 39 w Allensvenskan. Wrócił z podkulonym ogonem do Legnicy. Już w pierwszym meczu po powrocie przyczynił się do wygranej Miedzi. Podopieczni Dominika Nowaka wygrali 3-1 z Odrą Opole, a Fin zaliczył asystę. Choć znów był podstawowym zawodnikiem drużyny z Dolnego Śląska, to tylko trzy razy spędził na boisku pełne 90 minut. Łącznie w rundzie wiosennej wystąpił 12 razy, strzelił jednego gola, zaliczając przy tym dwie asysty. Mimo to, legniczanie po raz pierwszy w historii awansowali do Ekstraklasy.

W tym sezonie Fin jest już niekwestionowanym liderem ekipy prowadzonej przez Dominika Nowaka. W dziesięciu meczach tego sezonu LOTTO Ekstraklasy strzelił sześć goli. Trener beniaminka zareagował na skuteczność Forsella. Zaczął wystawiać go na środku ataku. Ale nie zawsze decyduje się na taki ruch, bo Forsell jest nominalnie ofensywnym pomocnikiem. W tym sezonie niewysoki, mierzący 168 cm wzrostu upokorzył golkiperów Pogoni, Jagiellonii (dwukrotnie), Zagłębia Lubin, Wisły Płock i Legii. Kiedy strzelał, Miedź przegrała tylko jedno spotkanie, raz zremisowała, zaś wszystkie wygrane mecze Miedzi (z Pogonią, Jagą i Miedziowymi) były możliwe dzięki golom Fina. Oprócz tego dołożył gola w Pucharze Polski, w wygranym 3-0 z Sandecją. Jeżeli utrzyma dobrą formę i przestanie mu się w końcu wypominać nadwagę jest w stanie utrzymać Miedź w Ekstraklasie, a sam wróci do kadry po półtorarocznej przerwie.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze