1liga styl życia

Festiwal nieskuteczności i błędów. Garbarnia kontra Chrobry.

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: własne, własne

Tagi

1 liga Garbarnia Chrobry

W sobotę szóstego dnia października na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana w Krakowie o godzinie 17:00 doszło do ligowego starcia pomiędzy miejscową Garbarnią, a Chrobrym Głogów. Gospodarze liczyli na zdobycie cennych punktów, aby wydostać się ze strefy spadkowej, zaś goście przyjechali do stolicy Małopolski w dobrych humorach, bowiem od trzech meczów z rzędu (dwóch ligowych i jednego w Pucharze Polski) ich drużyna notowała wyłącznie zwycięstwa.

Spotkaniu towarzyszyła słoneczna i piękna pogoda. Pierwszy gwizdek sędziego Sebastiana Jarzębaka wybrzmiał o 17:00. Początek należał do gości, którzy utrzymywali się przy piłce i prowadzili grę. W ósmej minucie zawodnicy Garbarni zawiązali akcję w wyniku której udało oddać się strzał, jednak był on niecelny. Chwilę później miejsce miało kolejne – również niecelne – uderzenie po rzucie rożnym.

W 13 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i strzale Marka Wasiluka na prowadzenie wyszli zawodnicy z Głogowa. Po straconej bramce gospodarze próbowali stworzyć składną akcję, jednak dobrze ustawiony Chrobry skutecznie odbierał piłkę i rozpoczynał kontrataki.

Goście byli blisko strzelenia gola na 2:0 po podaniu z lewego skrzydła w 25 minucie, jednak dobrze ustawiony defensor Garbarni wybił piłkę. Po tej interwencji miał miejsce rzut rożny. Marcin Cabaj wyskoczył w górę po dośrodkowaniu, jednak minął się z piłką. Na jego szczęście także nikt inny nie sięgnął futbolówki.

Pierwszą żółtą kartkę arbiter Jarzębak pokazał w 28 minucie piłkarzowi Garbarni, Szymonowi Kiebzakowi. Pięć minut później miał miejsce rzut wolny dla gospodarzy, który postanowili rozegrać krótko - szybkie podanie, wejście w pole karne i wrzutka która została jednak złapana przez Abramowicza.

Końcówka pierwszej części spotkania to kolejne próby zdobycia gola podejmowane przez gospodarzy: rzut rożny, wolny, oraz strzał zza pola karnego, ale za każdym razem piłka albo mijała bramkę, albo padała ofiarą golkipera.

Piłkarze zeszli na przerwę przy wyniku 0:1 mając za sobą 45 minut, w czasie których gospodarze próbowali doprowadzić do remisu, ale nieskutecznie – większość strzałów było niecelnymi uderzeniami z dystansu.

Początek drugiej połowy to kolejne próby „Garbarzy”. Niektóre z nich mijały bramkę przeciwnika nieznacznie, ale jednak wciąż były to uderzenia niecelne.

W 58 minucie miał miejsce groźny atak ze strony gości, ostatecznie obroniony przez Cabaja. Po interwencji golkipera przeciwnicy mieli rzut rożny ale nie był on zagrożeniem dla gospodarzy.

Następnie próbowała Garbarnia z rzutu wolnego, ale za daleko posłana piłka nie trafiła do żadnego zawodnika „brązowo-białych” i została złapana przez bramkarza.

Po 70 minucie gospodarze zaczęli atakować coraz odważniej i z większym ryzykiem, ale wciąż bez większych konkretów – wynikami ich starań były głównie niecelne strzały albo dobrze zapowiadające się akcje, w których zawsze brakowało ostatniego podania.

W 84 minucie gry po faulu grającego z numerem „3” Michała Czekaja miał miejsce rzut wolny blisko linii szesnastego metra, jednak zawodnicy Chrobrego nie oddali celnego uderzenia na bramkę rywala.

W końcówce meczu ten sam stały fragment gry mieli gospodarze, ale za słabo posłana piłka nie trafiła do żadnego zawodnika „Garbarzy”, po czym miał miejsce szybki kontratak, lecz i on nie skończył się golem, a stuprocentową okazję obronił Marcin Cabaj.

W doliczonym czasie gospodarze rzucili się do ataku, jednak problemem było to, co zawodziło przez cały czas trwania meczu – nieskuteczność.

Ostatecznie sędzia zakończył spotkanie wynikiem 0:1, a goście mogli świętować zdobycie trzech punktów. Należy także wspomnieć o głośnym dopingu ze strony Głogowian, który był wyraźnie słyszalny w trakcie meczu. Niestety frekwencja na stadionie była niska (zaledwie 350 osób), a sam mecz mógłby być o wiele ciekawszy. Po spotkaniu, czekając na tramwaj byłem świadkiem rozmowy kibiców Garbarni, którzy narzekali na wiele strat piłki i zbyt wolną grę ze strony swoich zawodników. Kibicom krakowskiego klubu pozostaje mieć nadzieję na poprawę sytuacji, gdyż „Brązowi” zajmują obecnie ostatnie miejsce w tabeli.

Tak spotkanie skomentowali szkoleniowcy obu drużyn:

Trener Garbarni Kraków, Mirosław Hajdo:

„- Skuteczność jest rzeczą najważniejszą. W piłce seniorskiej wrażenia artystyczne schodzą na drugi plan. Mimo że rozegraliśmy dobre spotkanie i stworzyliśmy kilka sytuacji, z najlepszą Wróbla w 43 minucie, szczęście nas ominęło. Sami chyba plecami zdobyliśmy bramkę dla Chrobrego, choć po bardzo dobrym dośrodkowaniu. Chłopaki są nie tyle podłamani, co źli, bo naprawdę w ten mecz włożyli dużo serca. Chcieli pokazać, że wbrew opinii niektórych osób po meczu w Opolu potrafią rozegrać dobre spotkanie. Szkoda tylko, że w tym dobrym spotkaniu nie punktujemy.”

Trener Chrobrego Głogów, Grzegorz Niciński:

„- Mecz w naszym wykonaniu nie był piękny, ale był skuteczny. Oddaliśmy inicjatywę Garbarni, wiedzieliśmy, że będzie chciała zdobyć trzy punkty i robiła ku temu wszystko, ale nie strzeliła nam bramki. Życzę jej powodzenia i wygranej w następnej kolejce. Taka jest ta liga - trzeba walczyć o swoje. Mamy swoją małą passę - trzeci wygrany mecz. Przyjechaliśmy tu jednak z obawami, bo jak większość klubów borykamy się z kontuzjami. Dziś bez Michała Ilkowa-Gołębia, który wczoraj miał operację, i jeszcze kilku innych. Cieszą zmiennicy: Oskar Repka, Marek Wasiluk… Stanęli na wysokości zadania, jeśli chodzi o defensywę.”

Garbarnia Kraków - Chrobry Głogów 0:1 (0:1)

Gol: 0:1 Wasiluk 13.

Wyjściowe składy:

Garbarnia: Cabaj - Kobusiński, Czekaj, Garzeł, Nieśmiałowski - Pyciak (79 Wójcik), Kostrubała (80 Lech), Pietras, Kiebzak - Wróbel (73 Serafin), Nowak.

Chrobry: Abramowicz - Stolc, Repka, Wasiluk, Ratajczak - Zejdler (59 Kona), Drewniak - Machaj (55 Bach), Borecki, Napałow - Kowalczyk (71 Kaczmarek).

Sędzia: Sebastian Jarzębak.

Żółte kartki: Cabaj, Czekaj, Kiebzak, Lech - Machaj, Napołow.

Frekwencja: 350 osób.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Z zagranicznych klubów kibicuję FC Barcelonie i Liverpoolowi.

Komentarze