Reprezentacje

Polska Reprezentacja w Lidze Narodów- analiza

Piotr Dutka @PietroDutka

Fot: gettyimages, ....

Tagi

 Rozczarowanie oraz złość to ostatnimi czasy uczucia, które towarzyszą kibicom naszej narodowej kadry oglądającym mecze swoich ulubieńców. Ostatnie spotkanie z Portugalią na stadionie Śląskim w Chorzowie potwierdza, że przed selekcjonerem, Jerzym Brzęczkiem jeszcze wiele wytężonej pracy. Choć przez wielu jego osoba nie jest uważana za właściwe antidotum na wyjście z marazmu oraz, że nie gwarantuje powrotu na zwycięską ścieżkę, a ,,momenty" dobrej gry naszej kadry to zdecydowanie za mało by liczyć się na arenie międzynarodowej.

  Porażka 2:3 z obecnymi mistrzami Europy nie może być powodem do wstydu. Takie niezbyt ambitne podejście mogło być obecne jeszcze kilka lat temu, gdy wielka europejska piłka była niedostępna dla naszej drużyny narodowej. Teraz gdy po wielu latach niepowodzeń zostaliśmy dopuszczeni do europejskiej elity reprezentacyjnej, najwyraźniej chcemy jak najszybciej opuścić to grono. Powód jest bardzo prosty a mianowicie zachłyśnięcie się swoja wielkością oraz pycha, która po części była odpowiedzialna za fiasko misji o wdzięcznym kryptonimie ROSJA 2018. Poczuliśmy się zbyt mocni. Mierzyliśmy wysoko, byliśmy pewni wielkich starć z Anglią, Francją czy Brazylią, ale na ziemie sprowadził nas skazywany na pożarcie Senegal. Obecnie mecze z Włochami, Irlandią czy ostatnia batalia z Portugalią udowodniły, że nie potrafimy odciąć się od przeszłości i na własne życzenie komplikujemy sobie życie. Niedzielny mecz z Squadra Azzura będzie meczem o być albo nie być w europejskiej elicie. Zwycięzca zachowa ,,życie" przegrany stoczy się o segment niżej. Czy nasz selekcjoner zdecyduje się na eksperymenty? Czy Robert Lewandowski przełamie swoja niemoc strzelecką? To tylko nieliczne z pytań, które na razie pozostają bez odpowiedzi. Ostatnie wyniki naszej reprezentacji potęgują niepewność, jednak dyspozycja oponentów również nie rzuca na kolana. Kryzys trawiący włoską ekipę jest widoczny gołym okiem. Mimo to, drużyna Roberto Manciniego jest bardzo niewygodnym rywalem, którego aspiracje są zdecydowanie wyższe niż rola statysty w europejskim footballu. 

Misterne plany naszego selekcjonera odnośnie gry na dwóch napastników spaliły na panewce. System ten mimo obecności w kadrze kilku klasowych napastników nie jest optymalnym rozwiązaniem. Teoretyczne odciążenie Lewandowskiego totalnie nie wypaliło, jedynie zagwarantowało gwiazdorowi Bayernu Monachium więcej pracy z tyłu oraz znacząco ograniczyło jego zdolności podbramkowe. Takim ruchem Jerzy Brzęczek ciężar zdobywania bramek złożył na barki Krzysztofa Piątka. Zawodnik wywiązał się z tego zadania, strzelił bramkę, ale poza tym nie wyglądał na piłkarza mogącego wygrywać spotkanie w pojedynkę, jak to jest w przypadku Lewandowskiego. Jednak porażka z ekipą prowadzoną przez Fernando Santosa była spowodowana w głównej mierze przez kiepską grę w defensywie. Niefrasobliwość obrońców, brak odpowiedniej komunikacji znacząco wpłynęły na stratę aż trzech goli. Błędy oraz przeciętna dyspozycja Łukasza Fabiańskiego stworzyły niekorzystny obraz polskiej defensywy. Kulała gra w środku pola. Tragicznie zaprezentował się Grzegorz Krychowiak, który momentami nie był w stanie odpowiednio zareagować na boiskowe poczynania rywali. Mateusz Kluch również nie może zaliczyć starcia z Portugalią do udanych. Same chęci nie wystarczą, kilka efektownych zagrań, które nie mają żadnego wpływu na grę mogą scharakteryzować postawę piłkarza Leeds w czwartkowym meczu. Jedynym pozytywnym aspektem na który trzeba zwrócić uwagę były zmiany. Zarówno Tomasz Kędziora, Kamil Grosicki ale przede wszystkim Jakub Błaszczykowski zasługują na malutki plusik przy swoich nazwiskach. Ożywienie gry, w konsekwencji czego padła druga bramka dla ,,Biało-Czerwonych" było dziełem właśnie tych piłkarzy. Również świetna interwencja w defensywie Tomasza Kędziory zasługuje na słowa uznania. Problem z głębią składu za czasów Adama Nawałki w tym momencie wydaje się jedynie melodią przeszłości. Ostatni mecz pokazał, że na każdego reprezentanta zasiadającego na ławce rezerwowych można liczyć. Oby w spotkaniu z Włochami nie tylko rezerwowi ale i cały skład zagrał na miarę swoich umiejętności i sprawili nam kibicom bardzo przyjemną niespodziankę.


Piotr Dutka

@PietroDutka

Fanatyk Manchesteru United z bardzo długim stażem mający wielką słabość do włoskiej Serie A oraz Ligue 1. Ogromny kibic talentu Cristiano Ronaldo.

Komentarze