Reprezentacje

Gdyby Milik strzelił...Śląska tragedia cz.2

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: Aleksandra Sieczka, .

Tagi

Polska Włochy Liga Narodów Brzęczek Mancini Polska Włochy Liga Narodów Brzęczek Milik Piątek Biraghi Bernardeschi Grosicki

Mecz ostatniej szansy, mecz o pozostanie w dywizji A. Tak reklamowane było spotkanie z Włochami. Jerzy Brzęczek zaskoczył ze składem, licząc że zmyli Włochów. Było blisko. Mecz mógłby się skończyć bezbramkowym remisem, lecz w doliczonym czasie gry, Christiano Biraghi pozbawił Polaków nadziei na choćby jeden punkt.

Spotkanie zaczęło się od mocnego uderzenia. Zaatakowali goście, czego efektem był strzał w spojenie Federico Chiesy. Biało-czerwoni odpowiedzieli 60.sekund później. Z autu rzucił Arkadiusz Reca, a do akcji ofensywnej podłączył się Kamil Glik. Obrońca Monaco przestrzelił, jednak piłka wcześniej opuściła linię końcową. W 8.minucie Wojciecha Szczęsnego próbował pokonać Lorenzo Insigne. Skrzydłowy Napoli próbował przelobować golkipera Juventusu, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. Podopieczni Roberto Manciniego nie zwolnili tempa. Chwilę później Glik wybił futbolówkę na aut. Azzurri cały czas mieli piłkę w posiadaniu. Biało-czerwoni nie potrafili wyprowadzić żadnego kontrataku. Szansa była w 10.minucie, ale wolna prawa strona nie została uruchomiona. W 15.minucie Polacy wreszcie wyprowadzili akcję, po której sędzia odgwizdał faul. Nie potrafiliśmy jednak wykorzystać tego stałego fragmentu. Mimo to nasza gra nieco się ożywiła. Próbowaliśmy kolejnych akcji, lecz bez efektów. W 22.minucie zbyt mocną piłkę dostał Karol Linetty. Gdyby pomocnik Sampdorii dostał podanie z odpowiednią mocą, zapewne byłoby 1-0. Po pół godzinie gry znów zrobiło się groźnie pod bramką gospodarzy. Szczęsnego uratowała poprzeczka. Kilkadziesiąt sekund później nonszalancja Szczęsnego i defensywy mogła skończyć się utratą bramki. Obrona naprawiła swój błąd i chwilę później Biało-czerwoni wyprowadzili kontrę. Strzałem popisał się Arkadiusz Milik, a futbolówka po rykoszecie wyleciała na rzut rożny, którego podopieczni Jerzego Brzęczka nie wykorzystali. W 36.minucie polski bramkarz popisał się fantastyczną interwencją, wybijając piłkę na róg. Włosi nie przestali atakować. Chwilę później uderzył Federico Bernardeschi, ale jego klubowy kolega znów dobrze obronił. Na cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry mogliśmy zobaczyć świetny przegląd pola Piotra Zielińskiego. Pomocnik Napoli zauważył na prawej stronie Bereszyńskiego, jednak ten był na spalonym. Squadra Azzurra mogła zdobyć bramkę do szatni, ale znów dał jej o sobie znać Szczęsny. Pierwsza połowa, ku wielkiemu sześciu reprezentacji Polski skończyła się bezbramkowym wynikiem.

Widząc beznadziejną grę Biało-czerwonych, Jerzy Brzęczek zdecydował się na podobny wariant, co w starciu z Portugalią. Znów po przerwie wprowadził Jakuba Błaszczykowskiego i Kamila Grosickiego. Podobnie, jak w pierwszej odsłonie, to Włosi mieli inicajtywę. Biało-czerwoni częściej atakowali, lecz bezskutecznie. W 53.minucie lewą stroną popędził Arkadiusz Reca. Obrońca Atalanty dośrodkował, ale Gianluigi Donnarumma bez trudu przechwycił piłkę. W 57.minucie zakotłowało się pod bramką Italii. Donnarumma wypiąstkował i Polacy przejęli piłkę. Całą akcję niecelnym strzałem zakończył Zieliński. Ekipa Roberto Manciniego po chwilowym marazmie znów się przebudziła. Swoją szansę miał Insigne, ale przestrzelił. W 65.minucie piłka wreszcie znalazła drogę do siatki. Na listę strzelców wpisał się Insigne, lecz arbiter liniowy wcześniej podniósł chorągiewkę. Pięć minut później na ofsajdze znalazł się Bernardeschi. W 73.minucie Lewandowski przepchnął rywala w środku pola, zagrał do Grosickiego, jego uderzenie obronił Donnarumma, do piłki dopadł Arkadiusz Milik, ale w swoim stylu nie trafił do bramki. Na niewykorzystaną sytuację odpowiedział Bernardeschi i również spudłował. Włosi cały czas naciskali, ale nie odnieśli korzyści. W międzyczasie kibice skandowali nazwisko Krzysztofa Piątka. Brzęczek nie uległ jednak naciskom tłumów i w miejsce Recy wprowadził Artura Jędrzejczyka. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Polacy jeszcze raz spróbowali przedostać się pod bramkę gości. Uderzenie oddał Grosicki, ale Donnarumma pewnie obronił. W doliczonym czasie gry, Włosi dopięli swego. Zamieszanie w polu karnym Wojciecha Szczęsnego wykorzystał Christiano Biraghi. Na wyrównanie zabrakło już czasu.

Do remisu i zwycięstwa w dwumeczu z Italią było blisko, jednak nie udało się. Chorzów opuszczamy z zerowym dorobkiem punktowym i iluzorycznymi szansami na pozostanie w pierwszej dywizji Ligi Narodów. Jerzy Brzęczek wciąż pozostaje bez zwycięstwa. Selekcjoner będzie miał wiele przemyśleń do listopada.

Polska 0-Włochy 1

Bramki: Biraghi (90+1')

Polska: Szczęsny- Bereszyński, Glik, Bednarek, Reca (85' Jędrzejczyk)- Szymański (46' Grosicki), Linetty (46' Błaszczykowski), Góralski-Zieliński- Milik, Lewandowski

Włochy: Donnarumma- Florenzi (84' Piccini), Chiellini, Bonucci, Biraghi- Veratti, Jorginho, Barella- Bernardeschi (81' Lasagna), Insigne, Chiesa

Widzów: 41 692


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze