Ligue 1

Kryzys na Stade Luis II

Mateusz Perzyński @perzot97

Fot: myfootballstaff, myfootballstaff

Tagi

AS Monaco Ligue 1 Thierry Henry Leonardo Jardim

Sezon 2018/2019 nie zaczął się dla AS Monaco dobrze. Balansują oni na dnie tabeli Ligue 1 i obecnie nic nie wskazuje na to aby ich postawa miała się poprawić. Jakie są przyczyny tego sportowego regresu? Co powoduje, że klub z księstwa osiąga teraz tak słabe wyniki?

Mistrzowski sezon 2016/2017

W pamiętnym, mistrzowskim sezonie dla Les Rouge et Blanc, zapewnili oni sobie zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej już w 31 kolejce. Mierzyli się wtedy z Saint-Etienne. Pierwszego gola zdobył niezastąpiony Kylian Mbappe, drugiego w doliczonym czasie dołożył Valere Germain. Już wtedy było wiadome, że nikt nie odbierze drużynie z Monako mistrzostwa. Do końca sezonu dołożyli oni jeszcze 7 zwycięstw (zwyciężyli w każdym meczu) dokładając do genialnych statystyk jeszcze 18 goli i 21 punktów. W jedenastce sezonu znaleźli się Danijel Subasic, Kamil Glik (obaj mieli najwięcej rozegranych meczy z całej drużyny), Benjamin Mendy, Djibril Sidibe, Bernardo Silva oraz niesamowity Kylian Mbappe. Statystyki sezonu? 30 zwycięstw, 5 remisów i zaledwie 3 porażki, do tego 107 bramek zdobytych i jedynie 31 straconych. Iście mistrzowski sezon.

Sezon 2017/2018

Po wspomnianej wyżej, mistrzowskiej kampanii, wielu kibiców Czerwono-Białych zastanawiało się czy ich klub przedłuży zwycięską passę. W tym okresie rozgrywkowym, ze złotego składu Monaco, zostało piętnastu zawodników. Odeszli między innymi: Kylian Mbappe, Benjamin Mendy, Timeoue Bakayoko, Bernardo Silva czy Valere Germain. Efekt - 24 zwycięstwa, 8 remisów i 6 porażek oraz 85 zdobytych i 45 straconych bramek. Ostatecznie podopieczni Leonardo Jardima musieli uznać wyższość PSG i mistrzostwo Francji wróciło do klubu z Paryża. Niestety, to był ostatni szczęśliwy moment Monaco.

Sezon 2018/2019 (obecny)

Po dziewięciu kolejkach, AS Monaco zajmuje dalekie, 18 miejsce w tabeli Ligue 1. Z mistrzowskiego składu sezonu 16/17 pozostało już tylko dziesięciu zawodników, z których nie udałoby się zrobić nawet zarysu podstawowej jedenastki (3 bramkarzy, 5 obrońców, 1 pomocnik, 1 napastnik). Wygrywając zaledwie jeden mecz, remisując trzy oraz przegrywając pięć, wyrok na siebie wydał architekt sukcesu z poprzednich lat - Leonardo Jardim. Po tak słabych wynikach, przegranych ze średniakami francuskiej ligi (Saint-Etienne, Angers), nasuwa się pytanie. Czy to zespół ze Stade Luis II jest tak słaby, czy to rywale urośli w siłę?

Polityka transferowa

Głównym i mającym największe znaczenie dla budowania stabilności sportowej czynnikiem są transfery, a raczej polityka transferowa jaką prowadzi klub. W przypadku klubu z księstwa nasuwa się pewien problem. Już po sezonie zwycięskim Monaco sprzedało lub wypożyczyło aż 24 zawodników co przełożyło się na 244,5 milionów Euro zysku. W drugą stronę, kupiono lub wróciło z wypożyczenia 26 piłkarzy co dało 124,2 miliony Euro wydatków. Razem 120 mln na plusie, ale co z tego. Do Manchesteru City odszedł najlepszy skrzydłowy Monaco, Bernardo Silva, który w mistrzowskim sezonie zanotował 8 goli i 11 asyst oraz Benjamin Mendy, który był podstawowym lewym obrońcą mistrzów. Poważnym osłabieniem było pozwolenie na wypożyczenie do PSG, z opcją kupna Kyliana Mbappe, który strzelił 16 goli i zanotował 11 asyst. Zarząd klubu z księstwa pozwolił także na odejście takich perspektywicznych zawodników jak Tiemoue Bakayoko, Abdou Diallo czy Allan Saint-Maximin. Odszedł również doświadczony, ale przydatny jako zmiennik Valere Germain (10 goli w mistrzowskim sezonie). W ramach „rekompensaty” strat poniesionych przez podstawową jedenastkę Monaco, ściągnięto Keitę Balde Diao, perspektywicznego skrzydłowego oraz Yuriego Tielemansa, który miał wzmocnić środek pola. Mimo to, widoczny jest rozstrzał jakościowy między zawodnikami „wypuszczonymi” a tymi mającymi być wzmocnieniem.

Sytuacja identyczna jak w poprzednim sezonie zdarzyła się na początku obecnego. Z zespołu odeszli tacy zawodnicy jak Thomas Lemar, Fabinho czy Joao Moutinho. Wielu perspektywicznych zawodników zostało wysłanych na wypożyczenia. W związku z kolejnymi osłabieniami zespołu, zdecydowano się ściągnąć kolejnych zawodników, ale umówmy się, że Benjamin Henrichs, Willem Geubbelsczy Antonio Barecca nie są zawodnikami, którzy z dnia na dzień osiągną poziom tych, którzy z Monaco odeszli. Jedynym pozytywnym i wartym uwagi zawodnikiem jest wschodząca gwiazda kadry Sbornej - Aleksandr Golovin, w którym pokłada się wiele nadziei. Zaskakującym posunięciem było także wypożyczenie Keity Balde Diao, który ledwie sezon wcześniej został ściągnięty jako wzmocnienie rywalizacji na skrzydłach. Takie posunięcie w obliczu utraty Thomasa Lemara zdecydowanie pokazuje fatalną politykę transferową Monaco.

Problemy z...trenerem

Kolejnym czynnikiem, który może mieć wpływ na fatalną sytuację Monaco mógł być trener, Leonardo Jardim. Objął on klub po Claudio Ranierim (wyprowadził on Czerwono-Białych z Ligue 2 i w sezonie „beniaminkowym” zrobił z nich wicemistrzów) w 2014 roku. Przez cztery sezony, prowadzony przez niego zespół tylko dwa razy był poniżej połowy tabeli, w początku sezonu 14/15 oraz 15/16. W pozostałych kampaniach Monaco utrzymywało się wysoko w lidze, a najlepszym pod tym względem czasem był oczywiście ten mistrzowski kiedy to od 3 kolejki nie spadli poniżej trzeciego miejsca. Mimo to, w obecnych rozgrywkach trener Jardim widocznie nie miał pomysłu na swój zespół. Przyzwyczajony do pracy z doświadczonymi zawodnikami musiał eksperymentować ze składem. Każde kolejne spotkanie, zawodnicy Jardima grali innym ustawieniem. Portugalczyk skakał od formacji 4-2-3-1, przez 4-4-2 z defensywnie ustawionym środkiem pola, aż po ustawienie z piątką obrońców i dwójką napastników 5-3-2. Przy braku wyników trener zaczynał szukać kolejnych i kolejnych zmian w ustawieniach. Rotacje składem na mecze Ligi Mistrzów również nie przynosiły korzyści. Przegrane z Atletico Madryt i Borussią Dortmund tylko pogorszyły fatalne nastroje w drużynie.

Doświadczenie zawodników

Już o tym wspominałem, ale teraz pochylę się bardziej. W drużynie ze Stade Luis II brakuje „profesorów”, którzy byliby dla młodszych kolegów mentorami i przewodnikami. Brakuje w drużynie z Monako piłkarzy, którzy pociągnęli by za sobą drużynę. Średnia wieku obecnego składu to zaledwie 23 lata. Mówi się dużo o odmładzaniu składów i stawianiu na młodzież. Wszystko byłoby idealne gdyby za tymi słowami przemawiały wyniki, których w przypadku AS Monaco po prostu nie ma. W obronie niekwestionowanym profesorem jest Kamil Glik, który ma 30 lat i duże, międzynarodowe doświadczenie. Jest również Andrea Raggi, który ma 34 lata, ale szczerze mówiąc nie jest on jakimś wybitnym stoperem. Obrońcą z doświadczeniem jest również Jemerson, ale gdyby któremuś z trzech wymienionych zawodników przydarzyła się kontuzja to Monaco zostaje z obrońcami mającymi po 17 lat.

Tragicznie w tej kwestii wygląda środek pola Czerwono-Białych. Obecnie najstarszym (ale czy najbardziej doświadczonym?) zawodnikiem jest reprezentant Gwinei Bissau - Pele. Reszta zawodników jest w dość młodym wieku. Brakuje tu „profesora” jakim byli Joao Moutinho czy Fabinho. Środek pola Monaco bardzo odczuwa brak doświadczonych zawodników. Wielką nadzieje pokłada się przede wszystkim w Yurim Tielemansie oraz Aleksadrze Golovinie. Obaj mają odpowiednio 21 i 22 lata oraz za sobą grę w lidze belgijskiej (RSC Anderlecht) i rosyjskiej (CSKA Moskwa) jednak czy to wystarcza by ciągnąć grę zespołu z księstwa do przodu? Pozycja w tabeli jest wystarczającą odpowiedzią.

Najbardziej doświadczoną formacją jest z pewnością atak Monaco. Tutaj za tzw. „profesorów” można uznać Nacera Chadliego, Radamela Falcao i Stevana Joveticia. Mają oni ogromne doświadczenie i mimo wieku (odpowiednio 29, 32, 28 lat) wciąż są głodni gry. Ogromnym plusem jest to, że mogą swoje umiejętności i spostrzeżenia przekazywać innym, młodszym zawodnikom na tych pozycjach. Ważnymi postaciami w przyszłości Monaco może być Rony Lopes oraz Moussa Sylla.

Kontuzje

Kolejnym, niezależnym od trenera czy zawodników czynnikiem składającym się na słabe występy są problemy zdrowotne. W obecnym sezonie już 6 zawodników nabawiło się jakichś urazów. Największy problem stanowią kontuzje Danijela Subasicia i Diego Benaglio czyli najbardziej doświadczonych bramkarzy AS Monaco. W tej sytuacji w najbliższym meczu na bramce zobaczymy prawdopodobnie młodego Seydou Sy lub jeszcze młodszego Loïca Badiashile. Urazu nabawił się również pomocnik Kevin N’Doram a także zawodnicy formacji ofensywnej Rony Lopes, Willem Geubbels oraz Pietro Pellegri.

Nadzieje?

W ostatnich dniach z posadą trenera pożegnał się Leonardo Jardim. Jego umowa została rozwiązana za porozumieniem obu stron 11 października. Niedługo później, bo 13 października, posadę trenera Les Rouge et Blanc przejęła legenda francuskiej piłki, Arsenalu i Barcelony, Thierry Henry. Ten doświadczony zawodnik był ostatnio przymierzany do objęcia posady trenera Girondins Bordeaux, ale ostatecznie wrócił on do klubu gdzie zaczął swoją wielką, piłkarską karierę. Na pierwszej konferencji zachowywał spokój i nie starał się stawiać wygórowanych obietnic.

- Wszyscy wiecie jak bardzo ważne są wyniki, ale są one konsekwencją tego co działo się wcześniej. Nie lubię używać słowa "wygrana". Jest to konsekwencja tego, że dobrze wykonałeś swoją pracę - przyznał na konferencji prasowej Thierry Henry.

Doświadczenie piłkarskie oraz to, które zdobył jako asystent selekcjonera Belgów, Roberto Martineza, mogą wpłynąć na sytuację w klubie z księstwa Monako. Pierwszy sprawdzian pod wodzą nowego trenera czeka Czerwono-Białych już dzisiaj (20 października) w meczu ze RC Strasbourg.

Na koniec można zapytać: „Jak to będzie z przyszłością AS Monaco w obecnym sezonie?”. Za odpowiedź niech służy nam wypowiedź nowego trenera zespołu z Stade Luis II, „zobaczymy co się wydarzy”.

Zapraszam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi regresu sportowego w AS Monaco w sekcji komentarzy. 


Mateusz Perzyński

@perzot97

Komentarze