La Liga

Wybuch formy Górali z Vitorii

Dawid Komorowski @PilkaJana

Fot: elcorreo.com, elcorreo.com

Tagi

18 sierpnia 2018 Deportivo Alaves przegrywa na wyjeździe z FC Barceloną na Camp Nou 0:3, sprawiając gospodarzom niemałe problemy. Zwłaszcza w połowie. Większość ekspertów w Hiszpanii jest pewna po tym spotkaniu, że jeśli piłkarze z kraju Basków rozwiną się bardziej, wówczas mogą stać się nieprzyjemną dla wszystkich rywali drużyną…

Wiele się nie pomylili, gdyż Deportivo jest aktualnie małym postrachem ligi. Po wspomnianej porażce z Barcą i bezbramkowym remisie z niezłym Betisem, na swoich rozpędzonych szynach zdążyli rozjechać Espanyol (świetny w obecnej kampanii), Real Valladolid oraz Rayo Vallecano (w kapitalnym spotkaniu rozbili Madrytczyków 5:1).

Wielu zastanawia się jednak, co odmieniło zespół, który w sezonie 2017/2018 znajdował się pośrodku stawki, w tendencji spadkowej. Po pierwsze – Alberto. Hiszpański szkoleniowiec prowadzi Babazerros od grudnia poprzedniego roku. Można powiedzieć, iż na dobre zaznajomił się z realiami, które funkcjonują w Vitorii. Po drugie przeprowadził dobre letnie okienko transferowe, dzięki któremu na Mendizorrotza pojawili się między innymi Tomas Pina, Patrick Twumasi (kibice Legii mogą kojarzyć go z dwumeczu eliminacyjnego starcia z kazachską Astaną), Ximo Navarro, czy Borja Baston. Natomiast na zasadzie wypożyczenia przybyli dodatkowo Darko Brasanac z Betisu, Jonathan Calleri, czy Jony z Malagi. Wymienieni wyżej gracze lekko zmienili styl gry Alaves, a przy okazji szkoleniowiec wykopał jeszcze kolejne pokłady świetnej formy Fernando Pacheco i Ibaia Gomeza, który stał się niekwestionowanym liderem nie tylko formacji ofensywnej, ale i całego zespołu.

Po rozbiciu Rayo przyszedł czas na „gubienie punktów”. Pytanie brzmiało, czy był to jedynie jednorazowy wyskok, czy początek tendencji zniżkowej. Remis 1:1 z Getafe oraz porażka z już nie tak niesamowitym Levante 1:2, potwierdzały drugą opcję. Jednak Deportivo na swoim stadionie gościło Real Madryt. Tak, tak, ten beznadziejny w tym roku, ale jednak dalej potężny Real Madryt. W obliczu ciekawej sytuacji bezbramkowej i małej obrony twierdzy, Alberto wpuścił na murawę Rubena Sobrino oraz Manu Garcię. Wejście tych zawodników odmieniło obraz gry na lekką korzyść Basków, a po drugie Królewscy radzili sobie coraz gorzej. Ich schematyczne akcje coraz łatwiej rozszyfrowywali przedstawiciele defensywy Deportivo Alaves. Co skutkowało sytuacją, w której końcówka należała bezapelacyjnie do piłkarzy Alberto, którym udało się strzelić bramkę w piątej minucie doliczonego czasu gry.

Już w trakcie spotkania z Realem, Deportivo odzyskało tę widoczną radość z gry, którą imponowała przecież nie tak dawno. W ostatniej kolejce, prezes klubu Alfonso Fernández de Trocóniz, mogł świętować kolejne trzy punkty zdobyte na trudnym terenie Celty Vigo. Jedynego gola zdobył coraz lepiej grający Tomas Pina, o którym można powiedzieć, że jest twarzą nowego projektu w Vitorii. Pytanie jednak brzmi, czy ten projekt będzie nas tak dalej zachwycał piękną grą i efektywnymi wynikami przez cały sezon? Czemu nie…


Dawid Komorowski

@PilkaJana

Kibic najlepszych lig świata: hiszpańskiej i Ekstraklasy. Uczę się pisać o piłce kopanej.

Komentarze