Ekstraklasa

Nieskuteczny golleador

Arkadiusz Warchał @a_warchal

Fot: Roger Gor cc 3.0

Tagi

W momencie kiedy Legia Warszawa coraz częściej wyrażała zainteresowanie Carlitosem – wówczas piłkarzem Wisły Kraków, raczej jasne stało się, że Lech Poznań przegra walkę z Mistrzem Polski o tego zawodnika. Trzeba było więc poszukać innego rozwiązania. Wybór padł na Dioniego...

Urodzony w Maladze 28-letni hiszpański gracz miał z miejsca stać się gwiazdą poznańskiego Lecha. Miał być nie tylko alternatywą, jeśli nie udałoby się ściągnąć do drużyny Carlitosa, ale miał być zawodnikiem o równie wysokich, jak nie wyższych umiejętnościach. Patrząc na statystki tego piłkarza, takie nadzieje nie były bezpodstawne, bo trzeba sobie jasno powiedzieć – Dioni miał lepsze liczby niż Carlitos! Jednak jeden z nich spełnił oczekiwania, zaś drugi na ten moment jest komplentym niewypałem.

Jak nie trudno się domyślić, człowiekiem, który nie spełnia oczekiwań jest Dioni. Trener Lecha Poznań mógł z niego skorzystać już w trzeciej kolejce Lotto Ekstraklasy. Przeciwnikiem Kolejorza był wówczas Śląsk Wrocław, ale opiekun poznaniaków stwierdził, że to za wcześnie, by Dioni zagrał w meczu. Później przyszedł mecz z Zagłębiem Sosnowiec i wysokie zwycięstwo 4-0. Hiszpan zaliczył wtedy swój debiut w Lotto Ekstraklasie. Rozegrał 17 minut i ani nie wpisał się na listę strzelców, ani nie asystował przy żadnej z bramek.

Biorąc pod uwagę statystki, Dioni jest bardzo nieefektywny. W ciągu swojego pobytu w Poznaniu zaledwie pięciokrotnie znajdował się w kadrze meczowej. Pięć razy wchodził na murawę. Problem w tym, że jeżeli już się na niej pojawił, to najczęściej na krótko. Wyjatkiem jest mecz z Piastem Gliwice, gdzie rozegrał 45 minut – ten wynik jest najlepszym, jeśli chodzi o czas spędzony na murawie w Lotto Ekstraklasie.

Hiszpański piłkarz nie gra nawet w rezerwach Lecha! Oprócz jednego spotkania, z KP Starogardem Gdańskim, Dioni nie rozegrał większej liczby spotkań. Warto wspomnieć, że rezerwy poznańskiego klubu grają na poziomie trzeciej ligi, a ich rywalami są takie potęgi jak Górnik Konin czy Sokół Kleczew...

Co więc jest powodem takiego stanu rzeczy? Dlaczego Dioni mimo wielkich nadziei związanych ze swoim przyjściem do Polski na ten moment zawodzi? A może to po prostu wina całego zespołu, który w ostatnim czasie wyraźnie zaniżył poziom?


Arkadiusz Warchał

@a_warchal

Fan piłki nożnej

Komentarze