Reprezentacje

Miałeś chamie złoty róg…

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: Dickson Dagogo, All rights reserved

Tagi

Hiszpania Real Madryt Julen Lopetegui

Jeszcze pół roku temu sytuacja Julena Lopeteguiego była godna pozazdroszczenia. Świetne mecze reprezentacji Hiszpanii, nadzieja na dobry wynik na Mundialu… Niesamowite jaki regres zaliczył hiszpański szkoleniowiec, w niespełna pięć miesięcy zwolniony dwukrotnie. Od bohatera do zera chciałoby się powiedzieć.

Początkowo kariera trenerska Julena Lopeteguiego opierała się głównie na prowadzeniu młodzieżowych drużyn reprezentacji Hiszpanii na szczeblu U19, U20 i U21. W czterdziestu pięciu spotkaniach w których kierował wspominanymi młodzieżówkami przegrał jedynie cztery mecze, zremisował w trzech i wygrał aż trzydzieści osiem. Ponadto zdobył mistrzostwo Europy z zespołami do lat 19 i 21. W kwietniu 2014 roku postanowił spróbować swoich sił jako trener FC Porto.

Patrząc tylko i wyłącznie na suche statystyki, można by powiedzieć, że Hiszpan w Portugalii radził sobie nie najgorzej – siedemdziesiąt osiem spotkań z czego aż pięćdziesiąt trzy wygrane, szesnaście remisów i dziewięć porażek. Niestety kilka z tych porażek miało miejsce w ważnych meczach, a Porto pod wodzą Lopeteguiego nie zdołało zdobyć żadnego trofeum. Ostatecznie klub rozwiązał kontrakt z trenerem, co spotkało się z aprobatą kibiców.

Hiszpan postanowił wrócić do tego, co wychodziło mu bardzo dobrze – bycia selekcjonerem. Dwudziestego pierwszego lipca 2016 roku, po ponad sześciu miesiącach przebywania na bezrobociu, Lopetegui podpisał kontrakt z seniorską reprezentacją Hiszpanii. Jako sternik „La Furia Roja” radził sobie znakomicie – na dwadzieścia spotkań zremisował jedynie sześć, wygrywając pozostałe czternaście. Nie przegrał ani jednego meczu. W eliminacjach do Mistrzostw Świata w Rosji Hiszpania zdeklasowała grupowych rywali, zdobywając dwadzieścia osiem na trzydzieści możliwych punktów. W maju, na dwa miesiące przed Mundialem Lopetegui przedłużył kontrakt do 2020 roku, zaś trzy tygodnie później Real Madryt ogłosił, że po Mistrzostwach Świata Hiszpan zostanie trenerem pierwszej drużyny, stając się następcą Zinedine`a Zidane`a. Reakcja prezydenta Królewskiego Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej, Luisa Rubialesa była natychmiastowa i stanowcza. Trzynastego czerwca, na zaledwie dwa(!) dni przed pierwszym mundialowym meczem reprezentacji Hiszpanii zwolnił on Lopeteguiego, komentując sprawę następującymi słowami:

Nie czuję się zdradzony przez Julena, nawet mimo tego, że trzy tygodnie temu podpisał kontrakt do 2020 roku. Wykonywał kapitalną pracę. Ale nie możemy pozwolić sobie na takie sytuacje. Nie możemy odwracać oczu, gdy ktoś negocjuje z naszym pracownikiem. Reprezentacja jest drużyną narodową. Jest najważniejszą drużyną dla wszystkich Hiszpanów, a mistrzostwa świata są dla niej najważniejszym turniejem. Musimy myśleć o tym, co jest dla niej najlepsze

Na nic zdały się próby zmiany zdania Rubialesa podejmowane przez Sergio Ramosa oraz Andresa Iniestę. Zszokowana była nie tylko Hiszpania ale cały piłkarski świat. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego w ciągu kilku chwil z jednego z faworytów do końcowego triumfu stała się wielką niewiadomą. Tak jak można się było tego spodziewać, „La Furia Roja” niewiele zdziałała na Mundialu, odpadając w 1/8 finału po przegranym w rzutach karnych starciu z reprezentacją Rosji.

Rana w postaci utraconego Mundialu nie zdążyła się jeszcze zagoić, a na Lopeteguiego spadł kolejny cios w postaci transferu Cristiano Ronaldo do Juventusu. Utrata piłkarza takiego kalibru z pewnością stała się przyczyną wielu nieprzespanych nocy trenera „Królewskich”, tym bardziej, że Florentino Pérez nie sprowadził do klubu kogoś, kto mógłby chociaż w pewnym stopniu zrekompensować utratę Portugalczyka.

Pracę w Realu Lopetegui rozpoczął porażką z Atlético w Superpucharze Europy. Nikt jednak nie próbował snuć teorii, że wybór Hiszpana na stanowisko trenera był nietrafiony. Początki zawsze są trudne – musi minąć trochę czasu nim zawodnicy pojmą wizję trenera. Ktokolwiek kto zna się choć trochę na piłce nie oczekuje, że szkoleniowiec z marszu wkroczy na zwycięski szlak – na który zresztą udało się wejść Realowi już od początku sezonu w La Lidze. W pierwszych pięciu ligowych meczach „Los Blancos” zdobyli dwanaście na piętnaście możliwych punktów, ponadto zespół rozegrał świetny mecz w Lidze Mistrzów przeciwko AS Romie. Chwalony był Karim Benzema, który po odejściu Ronaldo miał się „odblokować” i stać się jednym z kluczowych zawodników zespołu, strzelającym mnóstwo bramek. Problemy Realu zaczęły się jednak dość szybko. W kolejnych pięciu ligowych kolejkach zespół Lopeteguiego zdobył jedynie jeden(!) punkt. Spadek formy widoczny był również w rozgrywkach Ligi Mistrzów, gdzie obrońcy tytułu musieli uznać wyższość CSKA Moskwy, która wyszła na prowadzenie już w drugiej minucie spotkania. Kolejny mecz grupowy „Królewscy” co prawda wygrali, ale wymęczone zwycięstwo z Viktorią Pilzno nie ucieszyło nikogo w Madrycie. Posada trenera wisiała na włosku, a druzgocąca porażka 5:1 z FC Barceloną (pozbawioną Leo Messiego, o czym warto pamiętać) przelała czarę goryczy. Dzień po ligowym klasyku świat obiegła informacja, której spodziewano się już od dłuższego czasu. Real zwolnił trenera.

Zarząd Realu Madryt, który zebrał się 29 października 2018 roku, uzgodnił rozwiązanie kontraktu z trenerem Julenem Lopeteguim. Decyzja została podjęta z całą odpowiedzialnością. Ma na celu zmianę dynamiki, w jakiej znajduje się pierwsza drużyna, gdy wciąż osiągalne są wszystkie cele wyznaczone na ten sezon.

Zarząd klubu zauważa, że jest ogromna dysproporcja między potencjałem drużyny, w której gra ośmiu piłkarzy nominowanych do nagrody Złotej Piłki, a wynikami drużyny w ostatnim czasie, co jest precedensem w historii klubu.

Klub dziękuję Julenowi Lopeteguiemu i całemu jego sztabowi za wysiłek i wykonaną pracę oraz życzymy im wszystkiego najlepszego w ich zawodowej karierze. Tymczasowym trenerem Realu zostanie Santiago Solari, który będzie prowadzić pierwszą drużynę od wtorku.

Julen Lopetegui. Niepokonany w dwudziestu meczach w roli selekcjonera kadry ojczystego kraju. Człowiek, który z reprezentacją Hiszpanii wybierał się na Mistrzostwa Świata po medal i który został zwolniony z posady na dwa dni przed pierwszym mundialowym meczem. Wybrany na następcę Zidane`a w roli trenera jednego z najlepszych klubów na świecie, z którego zwolniony został po czternastu meczach. Podpisując kontrakt z Realem zapewne zastanawiał się co przyniesie mu większą chwałę i szczęście – potencjalny sukces na Mistrzostwach Świata, czy tytuły i trofea osiągnięte z „Los Blancos”. Brutalna rzeczywistość okazała się jednak być zupełnie inna od marzeń Hiszpana. A miało być tak pięknie…

Kończąc refleksję nad losami Julena Lopeteguiego pozwolę sobie zacytować znany wszystkim fragment dramatu Wyspiańskiego pod tytułem „Wesele”:

Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,
ostał ci się ino sznur.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Z zagranicznych klubów kibicuję FC Barcelonie i Liverpoolowi.

Komentarze