Ekstraklasa

Djurdjević - winny czy ofiara?

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: Roger Gor cc 3.0

Tagi

Ivan Djurdjević Lech Poznań

Pucharowa porażka Lecha Poznań to dobry moment do pewnego zastanowienia. Czy Ivan Djurdjević nie został przez władze „Kolejorza” posadzony na minie i właśnie traci szacunek kibiców?

Gdy Djurdjević zostawał trenerem Lecha pół roku temu kibice byli usatysfakcjonowani. Nowym szkoleniowcem został bowiem „ich” człowiek, dawny ulubieniec trybun, który za Lecha dałby się pokroić. Zanim objął Lecha z niezgorszym skutkiem prowadził rezerwy poznańskiego klubu. Był tym kogo chciano.

Kibice snuli nawet wizję, że przecież podobnie w Realu Madryt zaczynał Zinedine Zidane. Acz myślenie o Djurdjeviciu jako drugim Zidanie było raczej życzeniowe. Czekano na transfery i liczono, że Lech wzmocni się solidnie i będzie lepszym niż w minionym sezonie. Tymczasem Lech zaliczył spokojne okienko i zamiast sprowadzać tabuny zawodników, z których zwykle odpalało 2-3, dokonał raptem kilku transferów, kilku atoli mocnych. Sprowadzono Dioniego, Pedro Tibę, Joao Amarala czy Tomasza Cywkę.

Z początku wydawało się, że będzie lepiej niż za Nenada Bjelicy, że Lech wreszcie będzie mocny, chociaż zarazem od razu w oczy rzuciły się problemy w eliminacjach Ligi Europy, jakie miał „Kolejorz” w starciu z Gandzasarem. W Ekstraklasie początek był jednak jak z marzeń. Lechici wygrali pierwsze 4 spotkania i wyglądało na to, że przy słabości Legii to właśnie Poznaniacy będą głównym faworytem do tytułu mistrzowskiego. Od tego czasu, a więc od sierpnia Lech zdobył… 8 punktów i tylko fenomenalnemu początkowi sezonu ekipa „Djuki” zawdzięcza 6 miejsce w ligowej tabeli. Ze wspaniałych transferów sprzed sezonu jedynym który w pełni wypalił jest... Tomasz Cywka. Tiba i Amaral, którzy wydawało się, że będą gwiazdami, szybko dostosowali się poziomem do całej ligi i raczej zawodzą niż dowodzą ofensywą Lecha.

Oprócz słabych występów w lidze poznański zespół skompromitował się w Pucharze Polski. W 1/32 finału wystawiając podstawowy, mocny skład przeciwko rezerwom (!) ŁKS-u Łódź do awansu potrzebowali dogrywki, gwarantując go sobie dopiero w ostatnich sekundach tejże. Zaprezentowali się w tamtym meczu tak źle, że aż oczy bolały od patrzenia na grę „Kolejorza”. W 1/16 finału pojechali do Częstochowy by na stadionie przy ulicy Limanowskiego zmierzyć się z Rakowem i… polegli 1-0. Pod Jasną Górą odpadając z Pucharu Polski.

Czy niedzielny mecz z Lechią będzie meczem prawdy dla Djurdjevicia? Lech mierzy się z liderem, ale kolejna porażka może jeszcze bardziej pogorszyć ich obecną sytuację i w najgorszym wypadku zepchnąć na 8 miejsce w tabeli (przy korzystnych wynikach Korony i Arki). Czy czas Djurdjevicia w Lechu zaczyna się kończyć? Osobiście nie zdziwię się jeśli za tydzień-dwa Lecha będzie prowadził ktoś inny, bowiem powoli zaczyna być widoczny fakt, że Djurdjević jest raczej przeciętnym trenerem i prawdopodobnie nawet za słabym na Lecha. Powoli zaczynam coraz bardziej zauważać, że bycie blisko związanym z klubem z Bułgarskiej nie oznacza być dobrym trenerem i możemy się zastanawiać, co by było gdyby zamiast „Djuki” przed sezonem zatrudniono jakiegoś bardziej doświadczonego i obytego trenera? Może Lech byłby obecnie znacznie wyżej w tabeli? Może walczyłby o sukces w Ekstraklasie? Z drugiej strony być może Djurdjević nie jest tu winny, a problemem jest za słaba kadra, zaś trener jest tylko ofiarą tej sytuacji?

W złym położeniu znajduje się na pewno zarząd Lecha, który ma przed sobą wybór między dżumą, a cholerą. Jeśli bowiem zwolni szkoleniowca to rozsierdzeni mogą zostać kibice, którzy uwielbiają Djurdjevicia, a jeszcze gorzej będzie jeśli wyniki nie ulegną poprawie. Przy okazji pokaże się, że zatrudnienie Serba było błędem i okaże się to porażką zarządu. Jeżeli zaś nie zmieni szkoleniowca, a wyniki nie ulegną poprawie, to Lech może nie awansować do europejskich pucharów co również rozsierdzi kibiców, przyzwyczajonych do gry w eliminacjach do tychże. Jakby więc nie patrzeć sytuacja Lecha jest zła.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze