Polacy za granicą

Świetny start sezonu na Cyprze notuje Patryk Procek

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: pasp.org.cy, pasp.org.cy

Tagi

Procek ROWRybnik GKSKatowice

Wiosną po półtorarocznej przygodzie na Cyprze, Patryk Procek wrócił do kraju i podpisał kontrakt z GKS-em Katowice. Niestety trzymiesięczny pobyt w klubie z górnego śląska był kompletnie nieudany i w letnim okienku 23-letni bramkarz postanowił wrócić nad morze Śródziemne, wiążąc się z AEL-em Limassol. Na półmetku rundy jesiennej wydaje się, że lepszego ruchu Procek zrobić nie mógł.

Procek jest wychowankiem akademii RKP ROW-u Rybnik. Po pierwszych treningach jako zawodnik z pola, szybko postanowił spróbować swoich sił jako bramkarz - i okazało się, że to jest pozycja stworzona właśnie dla niego. Jego potencjał od razu zauważył Górnik Zabrze, ściągając go do klubu po rocznym pobycie w Rybniku.

W Górniku ostatecznie Procek wielkiej kariery nie zrobił i mimo regularnej gry w juniorskim zespole, gdy został przesunięty do zespołu rezerw to tylko sporadycznie udawało mu się wskakiwać do pierwszego składu. Z trzech lat spędzonych w Zabrzu sam zawodnik zapewne najlepiej może wspominać współpracę z Jarosławem Tkoczem, który jak dobrze wiadomo od 2013 roku był trenerem bramkarzy w reprezentacji Polski.

Pierwsze poważne kroki w dorosłej piłce Procek postawił w kampanii 14/15, gdzie w rundzie wiosennej trafił do III-ligowej Skry Częstochowa i do końca rozgrywek był podstawowym bramkarzem, pomagając zespołowi zająć ostatecznie miejsce w środku tabeli. Dobre występy zapewniły młodemu bramkarzowi awans sportowy i przed sezonem 15/16 powrót do występującego wtedy w II lidze ROW-u Rybnik. Niestety tam natrafił na dużą rywalizację o pierwszy skład z występującym obecnie w Botewie Płowdiw - Danielem Kajzerem. W hierarchii bramkarzy Procek był z reguły drugim wyborem i tylko pod koniec jesieni udało mu się rozegrać kilka spotkań.

Przetarcie szlaku na Cyprze

Po tak nieudanym okresie w karierze Procek musiał ponownie zmienić klub by wrócić do regularnej gry. Ze względu na brak doświadczenia nie powiodło mu się na testach w Górniku Łęczna. Następnie bardzo solidnie walczył o angaż w drugoligowym Holenderskim MVV Maastricht. Pech chciał, że kwestie kontraktowe zaprzepaściły tę szansę mimo dużego zainteresowania jego usługami klubu z Limburgii.

I tak oto na ratunek pod koniec okienka transferowego przybył cypryjski Ethnikos Achnas. Procek z klubem z Północnego Cypru podpisał dwuletni kontrakt i od siódmej kolejki stał sie na dłuższy moment pierwszym bramkarzem, zbierając przy tym dobre opinie i chwilami popisując się bardzo efektownymi interwencjami.

W końcówce rundy jesiennej zainteresowany Prockiem był słynny grecki Panathinaikos, a on sam coraz bardziej czuł nacisk reprezentanta Macedonii - Martina Bogdanova. Wiosną na kilka spotkań został przez niego wygryziony, jednak w decydujących fazach walki o utrzymanie to nasz bramkarz dostał większe zaufanie i pomógł w zrealizowaniu tego celu. Koniec końców w kolejnym sezonie Bogdanov na dobre „wyrzucił” wychowanka ROW-u z pierwszego składu, czego efektem było rozegranie zaledwie dwóch spotkań w ciągu całej rundy jesiennej.

Nieudany powrót do Polski wyszedł na dobre

Procek niezadowolony ze swojej sytuacji, w zimowym okienku zdołał za porozumieniem stron rozwiązać swój kontrakt i kilka dni po tym poleciał na obóz przygotowawczy z GKS-em Katowice.

Przez późniejszy uraz, sprawa z podpisaniem kontraktu musiała być na jakiś czas odłożona, ale gdy już było to możliwe to zarząd klubu od razu przystąpił do konkretów, wierząc w jego możliwości.

” Patrykiem byliśmy zainteresowani już w trakcie zimowego okienka transferowego. Ze względu na odniesiony przez niego uraz musieliśmy wstrzymać się z decyzją o związaniu się z nim umową. Nasz nowy bramkarz świetnie wpisuje się w naszą koncepcję budowania zespołu opierającego się na zawodnikach o śląskiej tożsamości. Jego występy w cypryjskiej ekstraklasie nie są kwestią przypadku. Mam nadzieję, że GKS idealnie wpisze się w rozwój jego drogi sportowej” - stwierdził tuż po podpisaniu kontraktu dyrektor sportowy Tadeusz Bartnik.

Kariera Procka w Katowicach potrwała zaledwie trzy miesiące. W klubie nie udało mu się rozegrać ani jednego spotkania, a chwilami był nawet trzecim wyborem. Być może było to spowodowane małym ograniem w rundzie jesiennej i złapaną kontuzją w zimowych przygotowaniach. Ostatecznie na początku lipca Procek postanowił wrócić na Cypr i dosyć niespodziewanie został nowym bramkarzem AEL-u Limassol.

W zespole z czołówki cypryjskiej ekstraklasy polski bramkarz bardzo szybko wygryzł reprezentanta Republiki Zielonego Przylądka - Vozinhę i od początku trwającej kampanii spisuje się nadspodziewanie dobrze wpuszczając w pięciu spotkaniach zaledwie dwa gole. Dołożyć do tego można wyróżnienie za najlepszą interwencję czwartej kolejki, w której AEL pokonał na wyjeździe 2:0 Pafos FC.

”Jak na razie czuje się pewny swojego miejsca w składzie. To dopiero początek sezonu, ale wszyscy jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni do sezonu i patrzymy z optymizmem w przyszłość jeśli utrzymamy obecną formę. Osobiście bardzo dziękuję za głosowanie na moją interwencję. To na pewno coś co mnie uszczęśliwiło i ogólnie świetnie że mogłem pomóc drużynie wygrać kolejny mecz” - przyznał Procek po otrzymaniu nagrody od cypryjskiego związku piłkarskiego.

Bardzo cieszy fakt, że po różnych przejściach w swojej karierze, przyszedł moment w którym szczęście do Procka się uśmiechnęło. Pobyt w AEL-u z pewnością bardzo mu pomoże w rozwoju, a sam fakt walki może nawet i o mistrzostwo kraju może go zmotywować do jeszcze cięższej pracy i przykuciu zainteresowania klubów z lepszych lig. AEL ostatnie mistrzostwo Cypru zdobył w sezonie 13/14, więc dobre wyniki na starcie rundy jesiennej na pewno rozbudzają apetyt, by powrócić na szczyt. Mam nadzieję, że Procek tym razem łatwo pierwszego składu nie odda. 


Tomek Hatta

@Fyordung

Red. naczelny @SofaGOL | Polscy piłkarze za granicą | Prywatnie - #Lechia #Chojniczanka #Slask - #LFC #ACMilan #FCPorto | Dużo czasu marnuję na granie w FM

Komentarze