Premier League

Z Premier League do League One. Szybki upadek Sunderlandu.

Jonatan Niepogoda @

Fot: CC-BY-SA-3.0, CC-BY-SA-3.0

Tagi

Sunderland Legue1 Championship PremierLeague

Jeszcze w sezonie 2016/17 ekipa ‘’Czarnych Kotów’’ występowała w Premier League, jednak wtedy zawiodła całkowicie, zdobyła tylko 24 punkty w 38 meczach, tracąc do ostatniego miejsca dającego utrzymanie aż 14 oczek. Zapraszam na historię krótkiego upadku Sunderlandu, który powoli odbudowuje się w League One. 

Zacznijmy od początku. Klub ze Stadium of Light został założony w 1879 roku. Jest sześciokrotnym mistrzem Anglii oraz dwukrotnym zdobywcą Pucharu Anglii. Zespół na swoim obecnym stadionie występuje od 1997 roku, kiedy to przenieśli się z Roker Park, na którym grali od 1898 roku.

To tyle z historii klubu. Przenieśmy się do czasów teraźniejszych, a te już tak kolorowe dla kibiców Sunderlandu nie są. Klub aktualnie występuje w League One - po dwóch spadkach z rzędu. Pierwszy po sezonie 2016/17, kiedy to ‘’polecieli’’ z hukiem z Premier League, następny natomiast w kolejnej kampanii 2017/18, kiedy to jako jedyna ekipa nie uzbierała nawet 40 punktów w Championship i spadła o kolejny poziom rozgrywkowy.

Aktualnie sytuacja powoli się poprawia, a zespół ze Stadium of Light zajmuje drugie miejsce, za także odradzającą się (jednakże po dłuższym czasie) drużyną Portsmouth. Co więc mogło doprowadzić do tak szybkiego upadku klubu?

Po pierwsze jak to już bywa w wypadku spadających klubów, najbardziej znani i wartościowi zawodnicy zaczęli szukać sobie nowych klubów, przez co wykupieni zostali: Jordan Pickford, Steven Pienaar, Sebastian Larsson, Victor Anichebe, Fabio Borini oraz Jermain Defoe.

Drugą bardzo ważną przyczyną tej smutnej historii jest osoba właściciela klubu, czyli oczywiście Ellis Short. Czemu? Ponieważ zamiast za zarobione pieniądze kupić wartościowych zastępców, wolał wystawić klub na sprzedaż, skupiając się na szukaniu chętnego, który będzie w stanie zapłacić za niego 100 milionów funtów. W zaistniałej sytuacji stwierdził, iż najlepiej dla niego będzie jak w Sunderlandzie zostaną na każdym kroku poczynione oszczędności, a braki w składzie zapełnione będą wychowankami, ewentualnie tanimi zawodnikami, którym blisko do emerytury. W lutym Pan Short ‘’troszkę zmiękł’’, więc wystawił klub za 50 milionów funtów, jednakże to także nie przyniosło zamierzonego efektu, a kupca nadal brak.

Tak jak wspomniałem wcześniej, zespół teraz odbudowuje się pod wodzą Jacka Rossa, jest na dobrej drodze do awansu na drugi szczebel rozgrywkowy w Anglii ( w 16 meczach 10 zwycięstw, 5 remisów, 1 porażka), a także prezentuje nie najgorszy futbol.

Wszystko może wydawać się świetne, ale pozostaje tylko jeden problem - właściciel, który jak najmniejszym kosztem chce utrzymać klub, sprzedać go i nie martwić się ekipą z Sunderlandu. Więcej ulgi po ewentualnym przejęciu przez normalnego człowieka, zaangażowanego w życie trzecioligowca, a także chcącego dla niego jak najlepiej poczuliby kibice, gdyż jak pokazało życie Ellis Short ma ten klub głęboko w nosie. Kibice oczekują, iż na horyzoncie pokaże się ktoś, kto wreszcie przywróci frekwencję, a także zespoły z topu krajowego występujące przeciwko Sunderlandowi na Stadium of Light.

Jaki będzie kolejny rozdział w historii zasłużonego klubu? Powoli realizują pierwszy krok, jakim jest czyli odbudowa, a chodzi tu o awans do Championship. Kibicom ‘’Czarnych Kotów’’ należy życzyć natomiast cierpliwości, której po 10 latach ‘’ślizgania się’’ na krawędzi utrzymania, spadku 2 sezony z rzędu, a także ‘’właściciela widmo’’ mogło po protu zabraknąć... 


Jonatan Niepogoda

@

Komentarze