Piłka nożna

Rewolucja pożera własne dzieci

Piotr Dutka @PietroDutka

Fot: Łukasz Skwiot, Creative Commons

Tagi

Kiedy w lipcu ogłoszono nazwisko nowego selekcjonera polskiej kadry większość piłkarskich kibiców jak i ekspertów chwytało się za głowy, nie do końca dowierzając w krok jaki podjął prezes rodzimej federacji, Zbigniew Boniek. Świetny sezon 2017/2018 w wykonaniu Wisły Płock spowodował, że opiekę nad pierwszą reprezentacją powierzono Jerzemu Brzęczkowi. Wybór ten rozpatrywany był w kategoriach żartu oraz wielkiego nieporozumienia, a w dniu dzisiejszym ewoluował do kategorii największej piłkarskiej farsy ostatnich lat.

   Selekcjonerowi naszej kadry można zarzucić wiele. Brak doświadczenia, kiepski styl prowadzonych przez niego ekip (wyjątek stanowi wspomniana wcześniej Wisła Płock), oraz wiele, wiele innych mankamentów. Trzeba jednak przyznać, że jego postać nie jest jednowymiarowa. Wybory personalne, które co miesiąc zaskakują opinie publiczną są tego idealnym przykładem. Adam Nawałka oprócz kilku eksperymentów na początku swojej przygody z polską kadrą jak i przed najważniejszą imprezą ,,czterolecia" praktycznie nie zmieniał oblicza swojej drużyny. Jerzy Brzęczek pokazał, że każdy kto gra regularnie oraz prezentuje ,,przystępny" poziom może znaleźć się w orbicie zainteresowań opiekuna narodowej kadry. Jednak nie jest aż tak kolorowo jak się wydaje. Przykłady Damiana Szymańskiego, Arkadiusza Recy czy też Rafała Pietrzaka  absolutnie zaprzeczają jedynemu względnie rozsądnemu argumentowi mogącego bronić urodzonego w Truskolasach trenera. 

Brak jakiegokolwiek zwycięstwa w pięciu rozegranych spotkaniach, gra dalece odbiegająca od optymalnej, utwierdzają kibiców w przekonaniu, że era dobrej gry oraz nadziei na piłkarskie lepsze jutro dobiegła końca  wraz z zatrudnieniem byłego 42- krotnego reprezentanta Polski. Takie opinie z jednej strony mogą być krzywdzące, aczkolwiek najlepiej oddają prawdę oraz realia panujące w polskiej reprezentacji. Niemożność pokonania Czechów czy ekipy Irlandii ukazują poważny problem z jakim borykają się Biało-czerwoni. Porażki z Włochami czy Portugalią, mimo że od strony wyniku nie były typowymi deklasacjami, to jednak pozostawiły niedosyt oraz uwypukliły beznadziejną grę głównie formacji defensywnej. Przeprowadzane eksperymenty były tymi z gatunku nieudanych. Widocznie osłabiły kręgosłup naszej kadry co idealnie widać na przykładzie Roberta Lewandowskiego. Nieskuteczność naszego ,,asa" jest bardzo problematyczna. Nie ma goli, nie ma zwycięstw. Jeśli w skupieniu oraz bardzo wnikliwie przeanalizujemy jego grę z orzełkiem na piersi odkryjemy prawdopodobny powód nieskuteczności polskiego snajpera. Wycofany, walczący w środku pola, zaabsorbowany innymi zadaniami piłkarskimi niż wykańczanie akcji. O ile taki stan rzeczy się utrzyma to niemoc strzelecka zawodnika Bayernu może się zdecydowanie wydłużyć. 

 Podsumowując obecną sytuację polskiej kadry można śmiało stwierdzić, że nie jest ona zbyt ciekawa. Spadek z dywizji A w piłkarskiej Lidze Narodów, brak perspektyw na poprawę obecnej sytuacji oraz widoczne kiepskie morale wewnątrz zespołu, dotknęły wszystkie osoby związane z naszą kadrą. Otrzymywanie powołań za nazwisko, ofiarowanie szans na grę nieodpowiednim zawodnikom czy też absurdalne decyzje taktyczne są w główniej mierze obrazem kadencji Jerzego Brzęczka. Zagubienie, brak wiary oraz totalne zdumienie to tylko nieliczne z emocji rysujących się na twarzach milionów Polaków oglądających mecze naszej drużyny. Podobnie jest w przypadku trenera Brzęczka, który momentami wygląda na osobę kompletnie zagubioną. Pamiętamy zapowiedzi lepszej gry, modyfikacji taktyki Adama Nawałki. Obiecywano rewolucje, i faktycznie jesteśmy świadkami rewolucji, ale w negatywnym ujęciu, dodatkowo takiej, która powoli zaczyna pożerać własne dzieci, w tym przypadku Jerzego Brzęczka.


Piotr Dutka

@PietroDutka

Fanatyk Manchesteru United z bardzo długim stażem mający wielką słabość do włoskiej Serie A oraz Ligue 1. Ogromny kibic talentu Cristiano Ronaldo.

Komentarze