Reprezentacje

Jerzy Brzęczek „wizjoner”.

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: sportowefakty.wp.pl, sportowefakty.wp.pl

Tagi

reprezentacja Polska Brzęczek
Po sześciu spotkaniach z Jerzym Brzęczkiem jako selekcjonerem, nasza reprezentacja w dalszym ciągu nie przypomniała nam jak to jest cieszyć się ze zwycięstwa. Albo cieszyć się w ogóle. Selekcjoner utrzymuje, że ma „wizję” gry, lecz rzeczywistość zdaje się wyglądać inaczej. Zachęcam do przeczytania poniższego tekstu poświęconego osobie selekcjonera reprezentacji polski, Jerzego Brzęczka.

Z zaskoczeniem czytam opinie niektórych po wczorajszym meczu. Dowiedzieć się z nich można, że Polska zagrała „najlepszy mecz w roku”, „świetnie poradziła sobie bez liderów” czy „wróciła na właściwe tory”. Jedynym wytłumaczeniem tej fali optymizmu jest to, że autorzy tych pochlebstw pomylili wczoraj reprezentacje i z dumą oglądali mecz podopiecznych Czesława Michniewicza, którzy zwyciężyli z Portugalią 1:3 gwarantując sobie wyjazd na Euro U-21. Seniorska kadra „wywalczyła zwycięski remis”, który gwarantuje nam losowanie z pierwszego koszyka (co oznacza, że nie trafimy do grupy z teoretycznie najsilniejszymi zespołami), ale czy był to taki dobry mecz? Wątpię. Portugalia grała na niewielki procent swoich możliwości. Jestem przekonany, że gdyby piłkarze Santosa „przycisnęli” to schodzilibyśmy na przerwę z wynikiem 3:0. Nasi rywale nie grali już o nic, a losy spotkania odwrócił rzut karny i czerwona kartka. Przez około pół godziny graliśmy w przewadze, a zamysł taktyczny naszego selekcjonera nakazał bronienie wyniku wpuszczając Jacka Góralskiego. W kwestii wczorajszego spotkania to tyle, teraz chciałbym odnieść się do postaci Jerzego Brzęczka.

Przyznam, że do napisania tego tekstu skłonił mnie wywiad, który przeczytałem w dniu wczorajszym. Pozwolę sobie przytoczyć kilka wypowiedzi selekcjonera polskiej reprezentacji i skomentować je.

Nie porzucę swojej wizji. Ale to wymaga czasu i cierpliwości.

Już sam tytuł może wprawić w rozbawienie/zdezorientowanie. Jak pamiętamy Jerzy Brzęczek od początku odsunął od kadry Thiago Cionka, mówiąc, że ten nie pasuje do jego wizji. W kolejnych meczach potwierdzał to, że na środku obrony widzi Glika i Bednarka, ewentualnie Kamińskiego i może Jędrzejczyka. Gdy jednak kontuzji dostał ten pierwszy to powołania nie dostał grający regularnie w mocnej lidze Maciej Wilusz, czy chociażby Bartosz Salamon, a… właśnie Cionek. Coś tu nie gra, bo jeszcze we wrześniu stoper ten nie pasował do wizji selekcjonera, a teraz nie tylko został powołany a nawet wystąpił od pierwszej minuty w starciu z Portugalią! To jak to jest z tą wizją? Ośmielę się na stwierdzenie, że takowej nie ma.

Bramka stracona z Włochami w doliczonym czasie gry, na dodatek po rzucie rożnym? Dla najsilniejszych byłby to bolesny cios.

Każdy kto pamięta ten mecz wie, że przegrana jednym golem to był najniższy wymiar kary. Oczywiście zgodzę się, że dla każdego byłby to bolesny cios, ale jeżeli pozwalasz rywalowi na to, by tak cię zdominował (w dodatku gdy grasz u siebie!) to musisz się liczyć z tym, że piłka znajdzie się w końcu w twojej siatce. Znacząca przewaga naszych rywali w posiadaniu piłki oraz strzałach na bramkę przekuła się na taki a nie inny wynik. Bolesny cios? Dla mnie cały ten mecz to była seria bolesnych ciosów, gdy patrzyłem jak nasza drużyna praktycznie nie istnieje na boisku.

[o Krychowiaku] Myślę, że zdecydowanie lepiej zacznie prezentować się wiosną.(…) Nie miał pełnego okresu przygotowawczego od ponad dwóch lat, gdy przeszedł do PSG.

[o Zielińskim] Pamiętajmy, że Piotrek stracił trzy tygodnie okresu przygotowawczego z powodu kontuzji i był wyeliminowany z normalnego treningu. To może być przyczyną tego, że po pierwszym natężeniu meczów potrzebuje drugiego oddechu.

Jeżeli zastanawialiście się co jest przyczyną słabej dyspozycji naszych środkowych pomocników (pomijając Klicha, który jako jedyny w drugiej linii prezentuje jako-taki poziom) to wyjaśnienie jest następujące: Okres przygotowawczy. Oto jest przyczyna słabej gry zarówno Krychowiaka jak i Zielińskiego. To nie tak, że w Napoli jest ktoś taki jak Fabián Ruiz, który na ten moment daje drużynie znacznie więcej niż nasz rodak, który w poprzednim sezonie również miał problemy z pierwszym składem. Krychowiak z kolei to ciekawy przypadek człowieka, który od Euro 2016 nie może wrócić do swojej dyspozycji z czasów Sevilli. Początkowo nie grał w PSG, potem był West Brom gdzie bywały lepsze i gorsze momenty, teraz zaś regularnie występuje w Lokomotiwie, ale mimo to w dalszym ciągu Grzegorz w reprezentacji rozczarowuje. Może w tej sytuacji wypadałoby sprawdzić kogoś innego (ale nie Damiana Szymańskiego!)? Nie? No dobra niech będzie, w końcu pan jest tutaj wizjonerem.

Stworzyliśmy wiele sytuacji, żeby co najmniej wyrównać. Ale szczęście nie jest przy nas. Oczywiście możemy mówić, że ono sprzyja lepszym, ale my z Czechami nie zasłużyliśmy na porażkę.

Zasłużyliśmy na porażkę, bo nasza gra wyglądała źle. Bez pomysłu i chęci zwycięstwa. Gdy dzień po kompromitacji z Czechami oglądałem młodzieżową reprezentację poczułem coś, czego dawno nie odczuwałem oglądając seniorów. Dumę z waleczności i charakteru jaki prezentowali zawodnicy Michniewicza. Po kadrowiczach Brzęczka nie widać, że chcą wygrać. Pokazali to również wczoraj, gdzie momentami dosłownie stali nieruchomo patrząc, jak Portugalczycy wymieniają podania w okolicach naszego pola karnego, czy w końcówce meczu, kiedy wróciły wspomnienia słynnego „niskiego pressingu” ze starcia przeciwko Japonii.

W młodzieżówce jest trzech czterech zawodników, których nie powoływałem, bo tak ustaliliśmy z Czesławem Michniewiczem.(…) Wyciągnięcie z młodzieżówki kilku zawodników, z których żaden nie zagrałby u nas w pierwszym składzie, a może jeden wszedłby na kilka minut, według nas mija się z celem.

Kilku zawodników z młodzieżówki trener Brzęczek widziałby u siebie. Żadnego z nich od początku, za to może jeden wszedłby na kilka minut. W obliczu słabej dyspozycji Grzegorza Krychowiaka nie otrzymałby szansy chociażby Szymon Żurkowski. Dawid Kownacki, który może grać na "dziewiątce" albo skrzydle również mógłby liczyć na co najwyżej kilka minut. Nie wspominając o Bieliku, który na dzień dzisiejszy prezentuje się lepiej od Bednarka, a przede wszystkim gra w swoim klubie.

Nie mamy kłopotu z bramką, napastnikami, środkiem pomocy, ale są w defensywie. Tam jest bardzo niewielki wybór, dochodzą do tego kontuzje.

Wybór jest, ale pan Brzęczek nie chce go widzieć. Ponadto stwierdzenie, że nie mamy kłopotu ze środkiem pomocy moim zdaniem trochę mija się z prawdą. Z bramkarzem i napastnikami się zgodzę, fajnie by było jednak czasem dać szansę młodemu snajperowi, który w fenomenalnej formie zachwyca cały świat.

[O Matyni] Został bardzo pozytywnie odebrany w zespole. Podczas treningów nie ma kompleksów, kiedy go obserwuję, to stwierdzam, że się nie zawiodłem.

To fajnie, że został dobrze odebrany i nie ma kompleksów, jednak po zawodniku powołanym na zgrupowanie reprezentacji oczekiwałbym czegoś więcej, niż „braku kompleksów”, na przykład… występu w meczu?

[o Olkowskim] Został dwukrotnie powołany, na razie nie otrzymał szansy. Mamy więcej powołanych zawodników niż miejsc na boisku.

W takim razie może warto byłoby zastanowić się, nad sensem powoływania czterech zawodników na jedną pozycję? Bo tyle właśnie prawych obrońców trafiło na zgrupowanie przed ostatnimi meczami w tym roku. O ile Jędrzejczyka można podciągnąć pod stopera, o tyle w dalszym ciągu piłkarzy na prawy bok defensywy jest za dużo.

W tym miejscu zakończę moje przydługie wywody nad słowami i osobą naszego selekcjonera. Po sześciu meczach bilans przedstawia się nieciekawie. Trzy remisy i trzy porażki. W żadnym meczu (poza pierwszą połową pierwszego spotkania z Włochami) nie widziałem gry która by mi się podobała. Środek pola ratuje Mateusz Klich, Lewandowski nie może się przełamać, skrzydła nie napawają optymizmem a defensywa woła o pomstę do nieba. Dziwne decyzje selekcjonera, brak pomysłu na grę oraz charakteru drużyny sprawiają, że obawiam się przebiegu eliminacji do Mistrzostw Europy. Boję się, że z Jerzym Brzęczkiem możemy jedynie pomarzyć o pojechaniu na ten turniej. Obym się mylił.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Z zagranicznych klubów kibicuję FC Barcelonie i Liverpoolowi.

Komentarze