Piłka nożna

Szkoleniowa degrengolada

Jonatan Niepogoda @

Fot: gettyimages, ....

Tagi

Reprezentacja Piłka nożna Polska piłka Szkolenie

Od wielu lat zastanawiamy się jak to jest, że pomimo tego iż jesteśmy dosyć sporym krajem jak na Europę, mamy w naszym kraju 38 milionów ludzi, nie potrafimy wychować choć jednego pokolenia piłkarskiego, w którym mielibyśmy chociaż zawodników pierwszej jedenastki w najlepszych klubach na Starym Kontynencie. W czym tkwi problem? Postarajmy się to przeanalizować.

Samemu jest mi to ciężko zrozumieć, gdyż jednak i wielkość kraju, ilość obywateli, a także pomimo wszystko poziom rozwoju nie stoi przecież na gorszym poziomie niż jest to na Słowacji, w Serbii, czy chociażby w Chorwacji. Jesteśmy zdecydowanie bardziej rozwiniętym krajem od tych wyżej wymienionych, mamy zdecydowanie większą ilość ‘’materiału ludzkiego’’, jednak nie sprawia to, że mamy więcej utalentowanych graczy.

Mówi się że problem leży w szkoleniu. Owszem, ale jedno jest bardzo dziwne. Czemu nasi młodzi zawodnicy, powiedzmy w wieku 12,13, czy też 14 lat potrafią wygrywać z rówieśnikami z całego kontynentu, a nawet świata, a potem widać tą ogromną różnicę na naszą niekorzyść?

Według mnie mamy tylko jeden wielki problem, a jest nim mentalność. Jak zawodnicy mają skupić się na rozwijaniu cech najważniejszych dla nich w procesie ‘’ewolucji’’ w ukształtowanego gracza, jeśli nawet na niższych szczeblach rozgrywkowych przede wszystkim stawia się na wynik, a nie na rozwój zawodnika?

Jest to właśnie ogromna przeszkoda, przez tą rzeczoną mentalność klubów i trenerów. Każdy chce mieć wyniki ‘’na już’’ nie starając się niejednokrotnie dać trochę czasu na to, by wyniki przyszły na przykład wraz z ładną grą. Bo co jest z ładnej gry, gdy się przegrywa? Właśnie to, że zawodnicy uczą się gry kombinacyjnej, nowych schematów, a nie przysłowiowej ‘’lagi do przodu’’, a w takich okolicznościach prędzej czy później wyniki przyjdą.

Czemu też zawodnicy powiedzmy do 13-14 roku życia potrafią rywalizować jak równy z równym, gdzie już roczniki 2-3 lata starsze dzieli od tych samych chłopaków przepaść? Trenerzy mając duży talent, nie starają się go już rozwijać, osiadają na laurach, co sam w podobnych słowach stwierdził nawet kiedyś Artur Płatek- skaut Borussii Dortmund.

Ciekawie też właśnie ten sam człowiek wypowiedział się o całych strukturach szkoleniowych, a jest on z 2009(!) roku:

- Chodzi o to, że na Zachodzie ogromną wagę przywiązuje się do kwestii szkolenia młodzieży. Na przykład szkółka Newcastle jest jedną z najlepszych w Anglii. Porównałbym ją do bardzo dobrze prosperującego przedsiębiorstwa, w którym piłkarzy się po prostu produkuje. Absolwenci tych szkółek stwarzają bardzo dużą konkurencję i wywierają presję na starszych kolegach. Właśnie dlatego tak trudno obcokrajowcom poradzić sobie na Wyspach. W Polsce z czymś stojącym na podobnym poziomie spotkać się nie można, a szkoda. Poza tym gołym okiem widoczna jest druga istotna różnica. Chodzi o bazę treningową. W Anglii i w Niemczech jest zdecydowanie lepsza niż w naszym kraju.

Ogromnym problemem jest też również to, iż mając na przykład jednego dobrego zawodnika, nie ma za nim ‘’grupy pościgowej’’, która sama pchałaby go do jeszcze cięższej pracy, przez co lepiej by się rozwijał. W naszej mentalności problemem jest to, że często lubi się osiadać na laurach i uważać, że jeśli na przykład jesteśmy talentem dużym, to tyle wystarczy, a praca jest już niepotrzebna.

Czy coś na przestrzeni ostatnich 9 lat się zmieniło w tej kwestii? Nic!

Okej, reprezentacja kraju radziła sobie dobrze przez parę lat, ale czy byli tam zawodnicy bardzo młodzi, wielkie talenty? Nie. Teraz reprezentacja radzi sobie gorzej, więc czasem zamiast dać młodym szansę, nasz selekcjoner potrafi powoływać ludzi, którzy piłki z perspektywy meczowej na oczy nie widzieli od paru miesięcy. Jest to jednak już trochę inny temat. Wracając do meritum, czy jest coś w stanie się zmienić?

Tak, jednakże musimy zajrzeć sobie mówiąc kolokwialnie do głów, wziąć się porządnie za pracę z młodzieżą, nie do 12-13 roku życia, tylko nawet i do 25 rozwijać cały czas zawodników, wypychając ich do gry poprzez nacisk przez coraz to młodszych kolegów, a przede wszystkim nie stawiać też wyniku ponad rozwojem zawodników.


Jonatan Niepogoda

@

Komentarze