Ekstraklasa

Nieudany debiut Adama Nawałki.

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: Premia, CC BY-SA 3.0

Tagi

Ekstraklasa Lech Poznań Cracovia Nawałka

W dniu wczorajszym Cracovia podjęła na swoim stadionie zespół Lecha Poznań. Dla trenera gości – Adama Nawałki był to debiut w roli szkoleniowca poznańskiego klubu. Gospodarze przystępowali do spotkania będąc na 15 miejscu w tabeli, podczas gdy „Kolejorz” plasował się na 8 pozycji. Zarówno kibice jak i zawodnicy obu klubów nie mogli być zadowoleni z obecnej sytuacji i mieli nadzieję na zdobycie trzech punktów.

Szymon Marciniak rozpoczął spotkanie o godzinie 18. Już w 3 minucie goście postraszyli, gdy po podaniu Jevticia do Jóźwiaka ten odegrał do niepilnowanego Gytkjaera, ale Duńczyk nie trafił w bramkę.

Chwilę później zawodnik „Pasów”, Javi Hernández uderzał z rzutu wolnego ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Pięć minut później gospodarze mieli rzut rożny w konsekwencji którego do sytuacji strzeleckiej doszedł Ołeksij Dytiatjew jednak Ukrainiec fatalnie przestrzelił.

W 17 minucie fantastyczne podanie otrzymał Mateusz Wdowiak, który znalazł się sam na sam z Jasminem Buriciem. Golkiper „Kolejorza” wybiegł z bramki, jednak nie udało mu się powstrzymać skrzydłowego gospodarzy, który na szczęście dla drużyny Adama Nawałki posłał piłkę minimalnie obok słupka. Pięć minut później z rzutu wolnego uderzał Darko Jevtić, ale jego próba była niecelna i nie zagroziła bramce Michala Peškoviča.

W 28 minucie kapitan gości, Pedro Tiba oddał strzał który został zablokowany. Goście stanęli przed szansą z rzutu rożnego. Po dośrodkowaniu w polu karnym Cracovii miało miejsce niemałe zamieszanie, ale ostatecznie piłka trafiła do rąk bramkarza gospodarzy. Dziesięć minut później swoją szansę miała drużyna Michała Probierza. Z prawego skrzydła po ziemi zagrywał Hernández, Burić z problemami odbił piłkę która wyszła na rzut rożny.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0, a zarówno piłkarze Lecha jak i Cracovii mieli co najmniej jedną świetną sytuację którą zmarnowali. Drugą część spotkania obie drużyny rozpoczęły w niezmienionym składzie personalnym.

Przez dłuższy czas nie działo się nic ciekawego, ale w 55 minucie dobre podanie otrzymał Mateusz Wdowiak, który popędził na bramkę „Kolejorza” i pewnym strzałem przy słupku umieścił piłkę w siatce. Zaledwie pięć minut później trybuny poderwały się z okrzykiem radości, bowiem niektórzy kibice przekonani byli, że padł kolejny gol, ale Airam Cabrera uderzył jedynie w boczną siatkę.

W 66 minucie świetne podanie od Pedro Tiby otrzymał Gytkjaer, ale Duńczyk strzelił prosto w bramkarza marnując doskonałą okazję na doprowadzenie do remisu. Chwilę później na boisku zameldowali się Maciej Gajos i João Amaral. Portugalczyk mógł bardzo szybko odznaczyć swoją obecność na boisku zdobywając gola, ale nie trafił w piłkę posłaną mu przez Kostewycza.

W samej końcówce spotkania, w 93 minucie goście mieli szansę na doprowadzenie do remisu. Z lewej strony Amaral dośrodkowywał na głowę Gytkjaera, strzał odbił Peškovič, ale futbolówka trafiła wprost pod nogi Pawła Tomczyka, który... strzelił w boczną siatkę. Kibice gospodarzy odetchnęli z ulgą, natomiast goście złapali się za głowy, bo była to ostatnia okazja na zdobycie choćby jednego punktu.

Nieudany debiut w roli trenera Lecha Poznań zaliczył Adam Nawałka, który po meczu powiedział:

Rozpoczęliśmy bardzo źle naszą współpracę. Strata trzech punktów nas boli, ale wiemy, że przed nami jeszcze wiele pracy, to dopiero początek. Kwestią czasu jest też lepsza organizacja gry. Wierzę, że zespół, który dzisiaj przegrał, ma duże możliwości. Wierzę w to, co robimy i jestem przekonany, że zrobimy postępy.

Z kompletu punktów mógł cieszyć się natomiast Michał Probierz, który skomentował spotkanie następującymi słowami:

Gratuluję zespołowi bardzo dobrej gry. Długo ukrywaliśmy ten skład, nikt nie spodziewał się, że Rapa będzie grał jako prawy pomocnik. W drugiej połowie brakowało nam utrzymania się przy piłce, ale ten zespół powoli się krystalizuje. Cieszy to, że Mateusz zdobył ładną bramkę, choć powinniśmy strzelić także kolejne.

Cracovia - Lech Poznań 1:0 (0:0)

Gol: Mateusz Wdowiak 55`

Cracovia: Michal Pesković - Cornel Rapa, Ołeksij Dytiatjew, Niko Datković, Michal Siplak, Diego Ferraresso, Damian Dąbrowski (57' Milan Dimun), Janusz Gol, Mateusz Wdowiak (89' Sebastian Strózik), Airam Cabrera (90+2' Michał Helik), Javi Hernandez.

Lech: Jasmin Burić - Marcin Wasielewski, Rafał Janicki, Nikola Vujadinović, Wołodymyr Kostewycz, Maciej Makuszewski (67' Joao Amaral), Łukasz Trałka, Pedro Tiba, Kamil Jóźwiak (83' Paweł Tomczyk), Darko Jevtić (67' Maciej Gajos), Christian Gytkjaer.

Sędzia główny: Szymon Marciniak.

Żółte kartki: Janusz Gol - Pedro Tiba.

Frekwencja: 4261 osoby.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Z zagranicznych klubów kibicuję FC Barcelonie i Liverpoolowi.

Komentarze