La Liga

Dwóch takich co nie kradną punktów

Aleksandra Karczewska @INeysiI

Fot: Werner100359, CC 4.0

Tagi

Villarreal Athletic

Przypatrując się bliżej lidze hiszpańskiej można zauważyć, że coś tu jest nie tak. Tym razem nie chodzi o to, że Real Madryt jest na czwartym miejscu. Mam tutaj bardziej na myśli dwa zespoły, które przyzwyczaiły swoich kibiców do konkretnych wyników, a w tym sezonie na próżno szukać ich we właściwych im miejscach w tabeli. Mówiąc ściślej, chodzi o Athletic Bilbao i Villarreal. Co zatem dzieje się z tymi zespołami i czego można się spodziewać dalej?

VILLARREAL

Zacznijmy od „Żółtej Łodzi Podwodnej”. Zazwyczaj trzymają się oni blisko piątego miejsca w tabeli. Właśnie tak uplasowali się na przykład w poprzedniej kampanii. Dało im to awans do ligi europejskiej, co nie jest dla nich żadną nowością. Patrząc na listę najskuteczniejszych asystentów możemy zobaczyć ex aequo Leo Messiego, Luisa Suareza i zawodnika Villarreal Pablo Fornalsa.

Jak to wygląda w tym sezonie? Od początku dwudziestego pierwszego wieku nie było aż tak źle pomijając mały wypadek przy pracy w 2012 roku, i spadek po którym jednak drużyna szybko zdołała się pozbierać. Bardzo wymownie pokazuje to tabela przedstawiona przez transfermarkt.
POZYCJE VILLARREALU W LIDZE

Jeszcze nie wiadomo jak zakończy się sezon, ale siedemnaste miejsce jak do tej pory robi bardzo złe wrażenie. Trzy wygrane mecze, sześć remisów i siedem przegranych to nie jest szczyt marzeń na miarę Żółtej Łodzi Podwodnej.

Co mogliby zatem zrobić żeby sytuacja uległa zmianie? Przeanalizujmy pewną wypowiedź Alvaro Gonzaleza:

„Musimy dalej ciężko pracować mając na uwadze to w jakiej sytuacji się znajdujemy, robiąc to z podniesioną głową. Myślimy nad zmienieniem dynamiki. Jeśli zaczniemy 2019 rok wygrywając, sporo może się zmienić. W tabeli różnica między drużynami nie jest duża.”.


W tych słowach możemy znaleźć pięć ważnych rzeczy, które warto uwypuklić.

- Po pierwsze, drużyna dokładnie zdaje sobie sprawę z powagi tego w jakiej są sytuacji a to już pierwszy krok do zmian, które mogą przynieść sukces.
- Po drugie, czują pokorę i widzą potrzebę ciężkiej pracy mając na względzie to jakich przeciwników mają przed sobą.
- Po trzecie, Alvaro zwrócił uwagę, że chcą to robić z podniesioną głową. To ważne żeby nie tracić pewności siebie i mieć motywację żeby wznosić się ku górze.
- Po czwarte, mają konkretny cel. Chcą skupić się na wygrywaniu chociażby pierwszych meczy w nowym roku. Dało by im to jeszcze większy zastrzyk siebie i konkretne argumenty na to, że może się udać.
- No i na koniec, po piąte, Znalezienie konkretnych aspektów w stylu gry, które trzeba zmienić. Jak na przykład dynamika.

Na ten ostatni punkt zwraca uwagę również nowy trener Villarreal, Luis Garcia, który przejął stery po zwolnionym 10 grudnia Javierze Calleja. Szala goryczy przelała się po przegranej 2:3 z Celtą Vigo.

Po frustrującym meczu z Huescą nowy szkoleniowiec powiedział:

„ Wygrana była w naszych rękach. Musimy nauczyć się stawiać czoła takim sytuacjom jak te w końcówkach meczów, ponieważ drużyna walczy w tym momencie o życie. (…) Niektóre rzeczy robimy dobrze a na koniec dnia i tak wychodzi wiele rzeczy, które trzeba poprawić.”.

Spotkanie przeciwko Huesce było wyjątkowe jeszcze pod innym względem. Był to mecz numer siedemset Villarrealu w Primera Division. Pierwszy odbył się 31.08.1998, i było to przeciwko Realowi Madryt. Czy może być to nowy początek skoro teraz kolejne spotkanie również będzie przeciwko Królewskim? Osobiście ogromnie czekam na powrót drużyny z Madrytu po walce w Klubowych Mistrzostwach Świata żeby zobaczyć czy Zółta Łódź Podwodna ponownie okaże się zatapialna.

Ciekawe jest również to jak sobie poradzą w Lidze Europejskiej przeciwko Sportingowi, ale na to musimy poczekać aż do lutego.

ATHLETIC BILBAO

Baskowie mają bardzo podobną sytuację do poprzedników. Są tylko jedną pozycję niżej. Małą różnicą może być to, że to nie pierwszy sezon z rzędu, w którym notują zniżkę formy. Poprzedni rok Athletic zakończył na 16 miejscu. Biorąc jednak pod uwagę początek tego stulecia, widać gołym okiem, że to nie jest dla nich normalna sytuacja.
POZYCJE ATHLETICU W LIDZE

Poza sezonem 2006/07 sytuacja wyglądała zawsze stabilnie. A teraz? Tylko dwie wygrane, dziewięć (!) remisów i pięć porażek.

Problem z dzieleniem się punktami z większością drużyn od razu nasuwa na myśl, że brak tutaj konkretów, które sprawiłyby że drużyna będzie wiedziała, w którą stronę iść, a to jak wiadomość kwestia trenera.

To pewnie dlatego przegrany mecz z Levante wzbudzał tak mieszane uczucia. Z jednej strony kibice traktowali to spotkanie jako porażkę bo ich ukochana drużyna wracała do domu z dodatkowym bagażem trzech goli na minusie. Z drugiej strony cieszyli się bo był to gwóźdź do trumny Eduardo Berizzo, który pozwalał na koszmarne błędy w defensywie i nie zbyt skutecznie, o ile w ogóle, reagował na to co się dzieje na boisku. Obecnie tymczasowym trenerem jest Gaizka Garitano, który poprowadzi zespół co najmniej do czasu wyborów prezydenckich, które odbędą się 27.12.

Porażkę z Levante zrzuca się również na użycie formacji 5-3-2, która była przedtem trenowana aż… dwa razy. Nie byłoby nic złego w ćwiczeniu nowych rzeczy gdyby poświęcano temu więcej czasu przed użyciem w ważnym spotkaniu, albo gdyby nie było wcześniej powszechnie wiadome, że są spore problemy z opanowaniem podstawowej formacji 4-3-3, którą zespół używa na co dzień.

Błędy, które teraz wytknęłam Baskom są ściśle związane z pracą, którą w drużynę wkłada trener. Wydaje się więc, że nowy szkoleniowiec i zbliżające się zmiany w zarządzie będą lekarstwem na całe zło.

Jak powiedział wcześniej cytowany przeze mnie Alvaro, nie ma dużej różnicy punktowej między drużynami w tabeli więc wszystko może się jeszcze odkręcić. Pierwszą okazją do nadrabiania punktów dla Basków będzie spotkanie z Valladolid już dzisiaj o godzinie 20:45.


Aleksandra Karczewska

@INeysiI

Na co dzień koneserka talentu Jordiego Alby i Bojana Krkicia. Fanka FC Barcelony flirtująca ze Stoke City. Pisze dla Sofa Gol.

Komentarze