Piłka nożna

Trenerski fenomen - Jurgen Klopp

Jonatan Niepogoda @

Fot: liverpoollfc.com, liverpoollfc.com

Tagi

Jurgen Klopp Piłka nożna Bundesliga Premier League Liverpool

Niesamowity przywódca, lider z niewiarygodną charyzmą, przyjaciel każdego swojego podopiecznego, po prostu Jürgen Klopp. Legenda Mainz jako piłkarz, a także trener. Co takiego ma w sobie Klopp, że potrafi okiełznać charakterki ‘’gwiazdeczek’’? Jak jest w stanie tworzyć niesamowitą atmosferę w szatni, zjednywać ze sobą każdą ludzką jednostkę?

Jako piłkarz Jürgen zaczynał w drużynach juniorskich SV Glatten, potem 4 lata spędził w TuS Erdenzingen. W swojej karierze zawodniczej reprezentował także takie kluby jak 4- ligowy 1. FC Pforzheim, Eintracht Frankfurt, Viktoria Sindlingen oraz Rot-Weiß Frankfurt. Co najważniejsze miało przyjść dopiero po przygodzie z ostatnim z tych klubów.

W wieku 23 lat przeszedł do wówczas drugoligowego 1. FSV Mainz. Zaczynał jako napastnik, następnie został cofnięty do pomocy, a jeszcze później skończył jako obrońca. Jest on w historii Mainz trzecim piłkarzem pod względem liczby występów ligowych, a także drugim najlepszym strzelcem. Może on także pochwalić się tym, iż jako jeden z dwóch piłkarzy w dziejach klubu z Moguncji, strzelił w jednym meczu 4 bramki. Co ciekawe, pomimo tego nigdy nie był uważany za wybitnie utalentowanego zawodnika. Cechowało go jednak coś, co do tej pory jest jego wizytówką, już jako doświadczonego trenera- ogromna charyzma, niesamowita ekspresja emocjonalna, dusza wojownika i serce do tego sportu, za który dałby się ‘’pokroić’'. Klopp nie miał może talentu tak dużego, żeby grać w Mainz, jednakże ciężką pracą doszedł do miejsca, które namaściło go potem jako wielkiego trenera.

W klubie z miasta nad Renem, każdy wierzył w jego wizję futbolu, nawet pomimo spadku, krótszych czy dłuższych kryzysów. Dopiero przyjęcie oferty Borussi Dortmund sprawiło, że po 7 latach opuścił swój piłkarski dom. Resztę historii już znamy, a teraz warto się skupić na samej warstwie trenerskiej i mentalnej szalonego szkoleniowca.

Futbol drużyn prowadzonych przez Niemca jest niesamowicie atrakcyjny dla oczu. Jest wręcz szalony, ale patrząc na zachowania przy linii bocznej obecnego menadżera Liverpoolu, nie może to nikogo dziwić. Kloppa można nazwać ewenementem pod względem socjologicznym, gdyż nie da się go nie lubić. Rzadko kiedy mamy do czynienia ze zjawiskiem tego typu, szczególnie w kręgu piłkarskim.

Sam bohater tego tekstu jest zakręcony, nieprzewidywalny na tyle, że nie wyobrażam sobie by jego zespoły grały tiki-taką, czy stawiały autobus. Nie pasuje to w ogóle do charakteru, pojmowania piłki nożnej przez niego. Gra jego zespołów przypomina rock&roll. Cała nieprzewidywalność, która powstaje poprzez kolejne trybiki w zespole łączy się w harmonię, który zdobywa serce swoim szaleństwem i chaosem.

Co sprawia, że odnosi on sukcesy pod względem sportowym i psychologicznym? Myślę, że szczerość i prostota w przekazie tego co myśli, tego jak żyje piłką. Jak piłkarze mogą go nie lubić, jeśli on sam wie kiedy jest czas na żarty, dowcipy, a także na ciężką pracę. Zawodnik, który nie żyje piłką, nie ma jej w głowie 24 godziny na dobę, nie jest profesjonalny, mówiąc kolokwialnie nie przetrwa w tym Kloppowym łańcuchu życia. Pomimo tego widać jak bardzo zawodnicy są z nim zżyci. Jak tu w sumie nie być, gdy po strzelonym golu, w akcie szalonej radości, 51-latek potrafi przebiec całe boisko by tylko uściskać swoich zawodników?

W Mainz, Borussi, a teraz Liverpoolu tworzona jest swego rodzaju armia. Armia, gdzie obowiązuje zasada ‘’jeden za wszystkich, wszyscy za jednego’’, a piłka nożna podczas szalonych 90 minut przybiera postać walki na śmierć i życie.

Klopp ma jeszcze jeden wielki dar. Poprzez tą właśnie atmosferę, buduje zawodników na nowo, od podstaw. Sprawia, że pomimo pewnych braków, z przeciętnych piłkarzy potrafi wykrzesać wcześniej nie widziane pokłady potencjału, które niejednokrotnie po odejściu danego zawodnika, czy przejęciu go przez innego trenera po prostu gasną. Jest w stanie niesamowicie zbudować mentalnie zawodnika, wskrzesić w nim tę ‘’iskrę’’.

Można go przyrównać do Arjena Robbena. Niby wiadomo, że zejdzie na lewą nogę i odda strzał na dłuższy słupek, jednak dalej każdy się na to nabiera. Z Jürgenem Kloppem jest to samo. Niby łatwo dojrzeć jak gra jego zespół i w jaki sposób funkcjonuje na boisku, ale rzeczą milion razy trudniejszą jest sprawić, by ten zespół przegrał, albo chociaż zwątpił w zwycięstwo.


Jonatan Niepogoda

@

Komentarze