Ekstraklasa

Górnik Zabrze, czyli co poszło nie tak

Jonatan Niepogoda @Niepogodny

Fot: tspbb.pl, mm

Tagi

Górnik Zabrze Ekstraklasa Marcin Brosz Polska piłka

Po fantastycznej kampanii 2017/18 w wykonaniu Górnika Zabrze nie ma już śladu. W zeszłym sezonie Zabrzanom udało się zająć miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów, jednak odpadli oni już w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy UEFA w słabym stylu, przegrywając z Trenczynem w dwumeczu aż 5:1.

Górnicy aktualnie, czyli po 20 kolejkach mają tylko 17 oczek, co sprawia, że za nimi plasuje się tylko tragiczne Zagłębie Sosnowiec. W poprzednim sezonie po takiej samej ilości spotkań w lidze, mieli tych punktów 36, a więc aż o 19 więcej niż obecnie!

Co stało się z Górnikiem? Takie pytanie zapewne wszystkim chodzi po głowach. Zespół w tym sezonie pod wodzą Marcina Brosza zawodzi. Czemu tak się dzieje? Zapewne duży w tym udział miało okienko transferowe, które miało miejsce w wakacje, pomiędzy sezonami. Z zespołem z Zabrza pożegnali się Sandi Arcon, czy Erik Grendel. Najbardziej jednak zabolała zespół utrata 3 filarów kadry- jednego defensywnego, czyli Mateusza Wieteskę, który został odkupiony przez mistrza kraju, a więc Legię Warszawę. Bardziej bolesne mogą chyba być jednak straty w postaci ofensywnych motorów napędowych klubu- Rafała Kurzawy, który Górnika zamienił na Amiens oraz Damiana Kądziora, który zachwyca teraz w Dinamie Zagrzeb.

Wiadomym było, że zespół będzie słabszy bez tych zawodników, jednakże nikt nie spodziewał się chyba, że bez nich gra zespołu jest kilkunastokrotnie mniej efektowna i efektywna. Oczywiste jest to, że nie same transfery spowodowały utratę jakości w grze klubu.

Tomasz Loska, który w tamtym sezonie niejednokrotnie potrafił ratować zespół, teraz nie zachwyca. Łącznie w 19 spotkaniach ligowych w tym sezonie, zachował jedynie 2 razy czyste konto, wpuszczając aż 36 bramek. Górnik po 20 kolejkach LOTTO Ekstraklasy stracił ich 37. Nie jest to jednak jego wina, gdyż cała obrona Zabrzańskiego klubu gra poniżej pewnego poziomu. ‘’Trójkolorowi’’ jednak już w tamtym sezonie na tym samym etapie mieli straconych aż 28 bramek, co też nie jest powalającym wynikiem. Z jedną różnicą, a mianowicie taką, że wtedy zachwycał Igor Angulo, który sprawiał że utrata dużej ilości bramek nie była aż tak odczuwalna. Cały zespół miał wtedy aż 40 trafień z czego on prawię połowę, bo 19. Teraz oczywiście też nie jest tak źle, gdyż ma on na koncie 12 bramek, ale jednak to nie ten sam zawodnik. Podstawową różnicą jest to, że cały zespół uzbierał tylko 27 trafień.

Poważnym właśnie problemem jest forma zawodników, która nie znacząco różni się od tej z poprzednich rozgrywek. Żaden z zawodników nie przypomina siebie, można wręcz ich nazwać śmiesznymi i nieudanymi kserokopiami.

Całą słabość zespołu obnażyła w sobotę Lechia, która zniszczyła Górnika 4-0. Efekt Marcina Brosza przestał działać, wygląda na to że są potrzebne radykalne środki, pytanie tylko jakie? Przede wszystkim w piłkarzach trzeba zaszczepić znów wolę walki, chęć oddania zdrowia za ten klub. Nie tylko wtedy, gdy drużynie idzie, ale przede wszystkim w ciężkich momentach.

Teraz niestety widzimy jeden obrazek dosyć często, swoją drogą bardzo wymowny. A mianowicie zawodników Zabrzańskiego klubu, którzy jeszcze niejednokrotnie podczas spotkania chodzą z opuszczonymi głowami.


Jonatan Niepogoda

@Niepogodny

Kibic Liverpoolu, przede wszystkim oglądający Premier League i Serie A, choć nie gardzący żadnym dobrym meczem, niezależnie od poziomu rozgrywkowego.

Komentarze