Serie A

Milan powinien zwolnić Gattuso, jeśli myśli o Lidze Mistrzów

Piotr Grzebień @

Fot: nobbiwan CC 2.0

Tagi

ac milan gennaro gattuso serie a liga mistrzów

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu Gennaro Gattuso można było nazwać trenerskim żółtodziobem. Człowiek, który w przeszłości bez sukcesów prowadził Palermo czy OFI Kreta, dostał polecenie odmiany gry Milanu, która wyglądała dramatycznie. Bieżący sezon w wykonaniu ekipy z Mediolanu wygląda średnio, a posada „Rino” wisi na włosku.

Cofnijmy się do listopada 2017 roku. Wówczas po remisie 0:0 nad Torino, Vincenzo Montella został zwolniony, a Włocha zastąpił Gennaro Gattuso. Na boisku prawdziwa legenda, człowiek, który nigdy nie odstawiał nogi. Wydawało się, że jako persona, wszczepi w Milan wolę walki. Gattuso przygodę na ławce trenerskiej Milanu zaczął najgorzej jak mógł - od remisu z Benevento 2:2. Później nadeszło zwycięstwo nad Bolonią oraz porażka z Atalantą. Ówczesne władze „Rossonerich” zastanawiały się, czy nie pożegnać się z trenerem. Ostatecznie dano Gattuso kolejną szansę. Gra klubu diametralnie zmieniła się od momentu zwycięstwa w derbach Mediolanu rozgrywanych w ramach Pucharu Włoch. Wówczas narodziła się drużyna, która była nieobliczalna. Drużynę z Mediolanu cechował wysoki pressing od połowy rywala. „Rossoneri” bez problemów poradzili sobie z Lazio, Romą oraz awansowali do finału Pucharu Włoch, pokonując po rzutach karnych podopiecznych Simone Inzaghiego. Milan grał świetną piłkę, a legenda Interu, Giuseppe Berghomi pokusił się nawet o stwierdzenie, że banda Gennaro Gattuso grała wtedy najlepszą piłkę w całej lidze.

Milan nie spoczął na laurach i krok po kroku dążył do celu, który jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wydawał się nierealny, czyli awans do Ligi Mistrzów. Jednak gra posypała się od momentu porażki z... Benevento. Od tamtego momentu 18-krotny mistrz Włoch stracił to, czym zaskakiwali rywali w drugiej części sezonu, czyli determinacją oraz zaangażowaniem. Ostatecznie kampanię zakończyli na szóstym miejscu, co dało awans do fazy grupowej Ligi Europy.

Bieżące rozgrywki w wykonaniu Milanu wyglądają różnie. Z drużynami górnej części tabeli zdołali ugrać zaledwie cztery punkty. Leonardo oraz Paolo Maldini wierzą, że klubowi uda się awansować do upragnionej Ligi Mistrzów, więc widząc, że gra Mianu nie wygląda dobrze, postawili Gattuso ultimatum - albo wygra z niżej notowanym SPAL, albo żegna się ze swoją posadą. Jak można było się domyślić, Milan wygrał to spotkanie i na tę chwilę Włoch może spać spokojnie. Choć uważam, że moim zdaniem zwolnienie szkoleniowca jest potrzebne, jeśli klub marzy o powrocie do Champions League.

Problem polega na tym, że Gattuso swoją charyzmą nie zmotywuje piłkarzy. Do tego dochodzą problemy kadrowe. Uważam, że najrozsądniejszą decyzją będzie zwolnienie „Rino” i zatrudnienie szkoleniowca, który ma większe doświadczenie, aniżeli były pomocnik ekipy ze stolicy Lombardii. Na rynku jest wielu trenerów dostępnych od zaraz - między innymi Arsene Wenger czy Leonardo Jardim. Każdy z nich jest gotów do rozpoczęcia nowej pracy, pozostaje się jedynie dogadać z jednym z nich, a to chyba nie jest problem. Wysoko stoją notowania Wengera ze względu na fakt, że CEO Milanu jest Ivan Gazidis. Działacz urodzony w Republice Południowej Afryki miał okazję spotkać się z Francuzem w Arsenalu, a Gazidis miał poinformować doświadczonego taktyka, by był gotów w każdej chwili objąć Milan.

Gennaro Gattuso zrobił dużo dla klubu jako piłkarz oraz trener. Jednak jego czas dobiegł końca. Jeśli Milan poważnie myśli nad Ligą Mistrzów, musi podjąć radykalne kroki, a pierwszym z nich ma być obustronne porozumienie się w sprawie opuszczania Milanu przez Gattuso.


Piotr Grzebień

@

Komentarze