Piłka nożna

Konserwacja murawy po białorusku

Patryk Kwapis @PatrykKwapis

Fot: braslav-star.by, braslav-star.by

Tagi

Białoruś Wyszejszaja liha Stadion Murawa

Podlewanie, koszenie, odchwaszczanie, wertykulacja… taka sytuacja. Można się w tym wszystkim pogubić, a i cena takiego boiskowego SPA sięga dziesiątek, jeśli nie setek tysięcy euro za sezon. Jak się okazuje, klub z Białorusi oszukał system i zaorał temat. Dosłownie zaorał.

Wyszejszaja liha. 16 klubów, spośród których w Polsce kojarzymy BATE Borysów (zgoda z Piastem Gliwice, do tego ligowy hegemon – od 2006 roku rokrocznie zdobywa puchar Białorusi), Dynama Mińsk (w 2004 roku wyeliminował Odrę Wodzisław Śląski z pucharu Intertoto), ewentualnie Szachtior Soligorsk (w 2008 roku wyeliminował Cracovię z pucharu Intertoto). Dlatego sięgniemy bardzo głęboko do ligi białoruskiej i przeniesiemy się do małej mieściny Brasław. To niespełna 10-tysięczne miasto z powodzeniem możemy porównać do polskiego Mrągowa – położone nad pięknymi jeziorami, zamiast festiwalu kabaretowego mają muzyczny „Viva Braslaw”. Pewnie to miasteczko dalej byłoby anonimowe na futbolowej mapie nie tylko Europy, ale i Białorusi, gdyby nie nowoczesne metody „pielęgnacji stadionowej”. 

„Paanie, takie cuda to tylko w Ekstraklasie” – często mi się zdarza słyszeć taki komentarz w reakcji na blamaże, kompromitujące sytuacje i niezręczne momenty. Ale to, co nie tak dawno zadziało się w białoruskim ośrodku sportu i rekreacji miasta Bresław z powodzeniem nadaje się na stand-upowy scenariusz. Stadion zaorany broną przypiętą do ciągnika. Stadion. Zaorany. Broną. To faktycznie miało miejsce. Jak do tego w ogóle doszło, po co to zrobiono, jakim cudem ten scenariusz napisało życie, a nie twórcy „Trudnych Spraw” czy innych paradokumentów?

Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest posiadanie stadionu przez miasto, które w praktyce może zrobić z nim co tylko chce. Władze doszły do wniosku, że po 30 latach od ostatniego remontu przyszła najwyższa pora na renowację nie tylko trybun, ale i boiska. Skłoniła ich do tego m.in. współpraca transgraniczna między Białorusią, Litwą i Łotwą, w ramach której do kompleksu dołączono boisko do futsalu, kort tenisowy i boisko siatkarskie. Jednocześnie, aby zimą stadion nie stał odłogiem, utworzono lodowisko do amatorskich gier.

Kolejnym powodem jest fakt, że lokalna drużyna „Drivyatich” została rozwiązana w 2015 roku z powodu problemów finansowych i zrezygnowania piłkarzy z dalszej gry. Lokalny działacz, Witalij Żuk, skomentował sytuację dla białoruskiej „Tribuny”:
- Zespół po prostu nie mógł istnieć. Nie było ku temu warunków. Zabrakło funduszy, brakowało również wsparcia ze strony władz. Chłopaki trenowali z entuzjazmem, ale na nic nie było pieniędzy. Nie było co myśleć o wyjazdach czy wycieczkach. Nikt też nie chciał przychodzić na mecze – brakowało toalet czy miejsc do przebrania dla piłkarzy. Boisko było w fatalnym stanie, wyglądało jak pole minowe – tu dół, tam kępa trawy. Do wypełniania ubytków używano trocin, czasami nawet wapna.

Pomimo tak pesymistycznych doniesień miejska pasja do piłki nożnej nie zginęła. Na boisku futsalowym młodzi adepci piłkarscy szlifują swoje umiejętności i doskonalą techniki w turniejach wojewódzkich. Latem odbywa się tu Puchar Miasta Brasław dedykowany zarówno dla seniorów, jak i juniorów.

- Sami organizujemy te turnieje i sami pozyskujemy na nie fundusze. W mieście jest jedna siłownia, jeden orlik i jedna murawa, które non stop są zajęte. Ciężko jednak będzie grać na naturalnej nawierzchni, póki jedyny stadion pozostaje zaorany. –

Podsumowuje jeden z trenerów.

Miasto w oficjalnym komunikacie uspokaja, że całość działań jest celowa i nie ma mowy tu o żadnej pomyłce. Użyźnienie gleby to pierwszy etap prac, a kolejne etapy działań związanych murawą mają ruszyć początkiem wiosny. Już w lecie (a dokładnie – przed dożynkami) obiekt ma być w pełni funkcjonalny, a imprezą inaugurującą otwarcie stadionu będą... dożynki.

- Wierzymy, że stadion będzie piękny i użyteczny. Wielką radość sprawiłaby mi reaktywacja zespołu. Mamy wielu utalentowanych, zdolnych młodzieńców. Ale podkreślam, że nawet najpiękniejsza murawa będzie bezużyteczna bez odpowiedniego zarządzania


Kwituje to wszystko Żuk.


Patryk Kwapis

@PatrykKwapis

Fan US Citta di Palermo. Z wykształcenia" ekonom, z pasji kucharz, z powołania jeszcze nie wiadomo kto, ale ktoś, kto lubi pracować z ludźmi. W wolnym czasie czyta kryminały, z(a)głębia techniki negocjacyjne i dłubie na SofaGol. Największy fan "Helikoptera w Ogniu" i "Leona Zawodowca"

Komentarze