Piłka nożna

Piłka Nożna w cieniu jednego klubu

Bartosz Chołost @ChoBartosz

Fot: en.publika.md, en.publika.md

Tagi

W kraju, w którym zjada się tysiące Sarmali oraz Placinty oraz w miejscu gdzie ludzie są bardzo gościnni i każdego przyjmują do swojego domu z otwartymi ramionami, swoje mecze rozgrywa jedna z najbiedniejszych lig piłkarskich w Europie. Mołdawska Divizia Nationala to liga, w której występuje zaledwie 8 zespołów, a wartość całej ligi szacowana jest przez Transfermarkt.pl na niecałe 33 miliony. Gdyby nie klub, który ma siedzibę w Naddniestrzu, ta liga mogłaby w ogóle nie istnieć.

Bieda oraz Ubóstwo

Mołdawia jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie. Z raportu Banku Światowego "Zmieniające się bogactwo narodów 2018" obliczono, że na osobę przypada ponad 35 tysięcy dolarów, czyli najmniej w Europie. Bieda ta odbija się także w piłce nożnej w tym kraju. Rodzima liga Diviza Nationala wyceniana jest na 33 miliony euro, a tylko jeden klub z tej ligi przekracza wartość rynkową ponad 5 milionów euro. Jednak piłka nożna nie raz pokazała, że pieniądze czasami przegrywają z pasją i walecznością.

A jak sytuacja piłki nożnej ma się w Mołdawii zarówno od strony finansowej jak i sportowej?

Mołdawska Divizia Nationala została założona w 1992 roku i miała na celu zrzeszać zespoły grające w Mołdawii oraz Naddniestrzu. Jedną z ciekawostek jest to, że w lidze prawie zawsze wygrywały kluby z Kiszyniowa oraz Tyraspolu, tylko raz w sezonie 2014/15 dominacje tych dwóch miast przerwało Milsami Orgiejów. Liga z tej racji, że występuje w niej 8 zespołów kończy swoje rozgrywki w okolicach końca listopada.

Jak już wspomniałem Diviza Nationala, to jedna z najbiedniejszych lig piłkarskich w Europie. Za zdobycie samego mistrzostwa dostaje się tam grosze, a kluby utrzymują się głównie z transferów, które mimo że nie są wielkie zapewniają im rację bytu. Za prawa telewizyjne nie ma żadnych przychodów, ponieważ wszystkie mecze można zobaczyć na YouTube, a lokalne telewizje najczęściej pokazują tylko finał krajowego pucharu. O samej biedzie w tej lidze może świadczyć widok stadionów, z których większość to totalne ruiny. Tylko dwa stadiony w Kiszyniowie oraz Tyraspolu spełniają normy UEFA.

Jeśli chodzi o wydatki transferowe tylko Sheriff Tiraspol może sobie pozwolić na transfery powyżej 500 tysięcy euro. To klub z Naddniestrza ma na swoim koncie najdroższy transfer ligi, gdy w 2013 roku kupili za milion euro Marko Markovskiego ze Skody Xanthi. Reszta klubów balansuje transferami w okolicach 100-300 tysięcy euro.

Jak wygląda liga pod względem sportowym?

O tym fakcie może świadczyć tylko to, że rekordowa frekwencja jest tylko na meczach Szeryfa Tyraspol gdzie spotkanie ogląda średnio 1100 widzów. Divizia Nationala to pod względem sportowym jedna z najgorszych lig w Europie. Większość piłkarzy grająca w klubach nie jest wybitnie uzdolniona i częściej w spotkaniach ogląda się kopanie po nogach, a nie ładne i ciekawe akcje. Jednak wina leży nie tylko po stronie piłkarzy. Często boiska przypominają pastwiska i są w fatalnym stanie, jako przykład można podać boisko Speranty Nisporeni, gdzie więcej na nim jest błota niż trawy.

Szeryf broniący całej ligi

Całą ligą Mołdawską rządzi jeden "szeryf", a mam tu na myśli klub z Naddniestrza Sheriff Tiraspol. Klub ten jest hegemonem jeśli chodzi o rozgrywki Divizia Nationala bo wygrywał je już 17 razy.

Jednak skąd klub ma na tyle mocy by dominować całą ligą oraz skąd ten klub w tak biednej lidze ma tyle pieniędzy?

Zacznijmy od wprowadzenia czym jest Naddniestrze. Jest to państwo nieuznawane ze stolicą w Tiraspolu, obejmujące tereny położone na lewym brzegu Dniestru. Naddniestrze oderwało się od Mołdawii w 1990 roku i od tamtej pory jest państwem, którego teoretycznie nie ma. W Naddniestrzu rządzi koncern "Sheriff" na którego czele stoi Wiktor Guszan i właśnie dzięki temu panu w Naddniestrzu mają najlepszą piłkarską drużynę z kraju.

Klub powstał w 1997 roku i od razu włożono w niego mnóstwo pieniędzy i wybudowano między innymi osiem boisk treningowych, akademię piłkarską oraz najnowocześniejszy stadion w lidze na 15,5 tysiąca widzów. Klub miał warunki, o jakich inne zespoły z ligi Mołdawskiej mogły tylko pomarzyć. Oczywiście praktycznie cały kompleks sportowy powstał za nielegalne pieniądze.

Między Sheriffem a resztą ligi jest spora przepaść zarówno sportowa jak i finansowa. Obecnie klub z Tyraspola wyceniany jest na prawie 12 milionów euro, natomiast reszta jego ligowych rywali wyceniania jest na około 5 milionów. Sheriff dzięki potężnej przewadze finansowej może pozwolić sobie na sprowadzanie droższych zawodników niż reszta ligi, co przekłada się na dominacje na boiskach. Lokalny hegemon na boiskach ligi mołdawskiej nie ma sobie równych na boisku, często wygrywa spotkania różnicą 5 lub 6 bramek. W zespole występuje wielu zawodników zza granicy między innymi: Gerson Rodrigues czy Ziguy Badibanga, którzy często ośmieszają mołdawskich zawodników, dodatkowo Sheriff występował już w rozgrywkach ligi Europy, gdzie dostał się między innymi po wyeliminowaniu Legii Warszawa.

Kompleks Sportowy Sheriff Tiraspol

Jednak takie sukcesy nie sprawiają, że na mecze Sheriffa przychodzi wiele ludzi, najczęściej na stadionie, który liczy sobie ponad 15 tysięcy miejsc zasiada ledwo 1100-1200 osób. Piłka nożna nie jest aż tak bardzo popularna w Mołdawii, a na jej mecze chodzą najczęściej młodzi ludzie. Mieszkańcy Mołdawii jednak nie dopingują Sheriffa i nie ma on zwolenników po prawej stronie Dniestru, głównie przez podkupywanie najlepszych piłkarzy z innych klubów Divizia Nationala. Wielu ludzi mówi, że są oni lokalnym Bayernem Monachium. Jednak Sheriff jak na razie jako jedyny dobrze reprezentuje ligę mołdawską oraz dostarcza jej punktów w ligowym rankingu UEFA.

Kończąc mój felieton mogę podsumować go tylko tymi słowami, że na razie nie zapowiada się by liga mołdawska w jakikolwiek sposób stała się lepsza zarówno sportowo oraz finansowo, ponieważ państwo nie inwestuje zbytnio w sport.


Bartosz Chołost

@ChoBartosz

Fan piłki nożnej z mniejszych lig europy, prywatnie kibic Realu Madryt oraz Sparty Praga.

Komentarze