La Liga

O krok od przepaści…

Dominik Kawecki @KaweckiDominik

Fot: Daniel Schroeder, CC 2.5

Tagi

Real Madryt przechodzi przez jeden z najgorszych sezonów w swojej historii, ale to już wszyscy wiedzą. Słowa „to jest sezon przejściowy” są powtarzane do znudzenia. Kibiców, którzy pogodzili się z kryzysem, jest coraz więcej. Pokonanie Realu Betis chwilowo przyćmiło mnożące się problemy. Cały sezon uratować może ściągnięcie skutecznego napastnika. Jednak jeśli „Królewscy” wciąż chcą zasługiwać na ten przydomek, transfer snajpera to za mało. Potrzebne są dużo większe zmiany.

Real Madryt w kampanii 2019/20 musi rozpocząć nową erę w swojej historii. Absolutną podstawą do tego są transfery. O napastniku już wspominałem, jednak jego transfer na ten moment wydaje się mi być najtrudniejszy. To nie może być pierwszy lepszy zawodnik, musi być sprawdzony. Dobrymi opcjami są Icardi i Dybala, niezależnie od tego, który z nich zadomowi się w Madrycie. Oczywiście transfer każdego z nich nie byłby łatwy do przeprowadzenia. Ale to dopiero początek. Real potrzebuje przebojowości w ofensywie. Taką wprowadza Vinicius, ale to nie wystarcza. Potrzeba więcej kreatywnych graczy, takich jak Eden Hazard. Transfery potrzebne są też w linii defensywy. Konieczne jest sprowadzenie lewego obrońcy i stopera, który byłby już doświadczony i naciskał na podstawowy duet Ramos - Varane. Jest to kwestia paląca, ponieważ jak dotąd żaden z rezerwowych obrońców nie był w stanie tego zrobić. A to sprawiło, że defensywa klubu popełnia błędy. Potrzebna jest rywalizacja, której w obecnym zespole prawie nie ma.

Ale nowi zawodnicy wszystkich problemów nie rozwiążą. Kadra „Los Blancos” przepełniona jest weteranami, którzy z klubem wygrali już wszystko. Podstawowym zawodnikom zwyczajnie brakuje motywacji i nie walczą na boisku już tak jak kiedyś. Dlatego trzeba sprzedać takich piłkarzy jak Modrić, Bale, Marcelo, Isco czy Benzema. To jedni z najlepszych zawodników, ale nie mogą zostać w klubie, ponieważ nie wnoszą już wystarczająco dużo do gry. Chorwat i Brazylijczyk będą z racji wieku powoli obniżać swój poziom. Nadszedł czas, aby zamienić ich kimś innym. W przypadku Modricia następcą może być nawet przebywający w klubie Ceballos. Marcelo mimo wszystko jest jednym z najlepszych na pozycji, na której obecnie jest ogromny deficyt. Alternatywą dla niego może być Junior Firpo. Benzeme należy sprzedać, ponieważ ma już 31 lat i strzela zbyt mało goli. Można go chwalić za umiejętność gry z piłką, jak i bez niej, ale Real potrzebuje bramek, których Francuz nie zapewnia. A czemu Isco powinien odejść? Odpowiedz jest prosta. W klubie jest już Asensio i w przyszłym sezonie z wypożyczenia powróci James. Dwóch zawodników o podobnej charakterystyce da się pogodzić, ale trzech nie. Ale ponad to dziennik Tuttosport przekazał informacje, wedle której Florentino negocjuje transfer Dybali z opcją włączenia w operację właśnie Isco. Oczywiście może być to plotka wyssana z palca, jednak czas pokaże ile w tym prawdy. Pozostaje kwestia Walijczyka. Miał zostać liderem ofensywy po odejściu Cristiano Ronaldo, ale krótko mówiąc nie spisał się w tej roli. Nie sprawia, że przeciwnik odczuwa jakikolwiek lęk przed atakiem Realu Madryt, ani nie ma okazałych liczb. Przy golu uczestniczy średnio co 115 minut (10 bramek i 5 asyst w 1731 minut). Jest to słaby wynik, zwłaszcza, jeśli zestawimy go z osiągnięciami Viniciusa, który na 521 minut w tym sezonie wykręcił 3 bramki i 7 asyst co daje mu udział przy golu średnio co 52 minuty. Brazylijski diament w czasie trzy razy krótszym od tego, który otrzymał Bale ma na koncie tylko o 5 wypracowanych dla zespołu bramek mniej, co daje wiele do myślenia.

W nowy sezon trzeba wkroczyć nie tylko z odświeżonym składem, ale też nowym trenerem, ponieważ Solari nie jest szkoleniowcem zdolnym prowadzić zespół pokroju Realu Madryt. Jeśli plotki się sprawdzą to na rynku pojawi się świetny trener do zakontraktowania za darmo. Massimiliano Allegri może zostać zastąpiony przez Zidana na stanowisku szkoleniowca „Starej Damy”.

Jest jednak sprawa niezwykle ciężka do poprawy. Można odnieść wrażenie, że w szatni ekipy z Bernabeu nie panuje odpowiednia atmosfera. Wątpliwości co do tego dostarczają media już od dawna, m.in. donosząc o tym, że po pewnym czasie od transferu Ronaldo do Juventusu jedynym z byłych kolegów z drużyny, który utrzymuje kontakt z Portugalczykiem jest Marcelo, reszta już wcześniej utrzymywała z nim jedynie poprawne stosunki, ale nie przyjacielskie. Taką sugestią jest też postawa Isco. Przed meczem z Leganes w Copa del Rey polubił tweeta jednego z kibiców, niezadowolonego z decyzji Solariego, który wystawił Ceballosa i Casemiro, chociaż byli bez formy. Hiszpan szybko się opamiętał i cofnął polubienie tweeta. Jednak takie zachowanie świadczy o problemach w szatni. Isco otwarcie podważył decyzje swojego przełożonego i dał jasny sygnał wymienionym w tweedzie kolegą z drużyny, że czuje się lepszym piłkarzem, choć sam od dawna nie otrzymywał szansy na grę, oraz że spisałby się od nich lepiej na boisku. Ostatecznie w meczu z Leganes cała trójka jednak pokazała się z dobrej strony i zagrała na równym poziomie.


Dominik Kawecki

@KaweckiDominik

Madridista. Piszę głownie o LaLiga, ale też o PL i reprezentacji Polski. | Madridista. I write mainly about LaLiga, but also about PL and Polish representation.

Komentarze