Ekstraklasa

TOP 5 najciekawszych transferów do Ekstraklasy zimą

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: besoccer.com, besoccer.com

Tagi

Giorgi Gabedawa Sergiu Hancu Salvador Agra Stefan Scepović Timur Żamaletdinow

Mimo iż oficjalnie okienko transferowe w Polsce otwiera się 1 lutego, nasze kluby jak co roku wielu wzmocnień dokonują w styczniu, by w okresie przygotowawczym móc zgrywać nowych zawodników. Zdecydowałem się więc wybrać pięciu najciekawszych obcokrajowców, którzy w tym miesiącu przyszli do naszej Ekstraklasy.

5. Giorgi Gabedawa (Zagłębie Sosnowiec)

Zagłębie Sosnowiec bardzo potrzebowało przed najbliższą rundą bramkostrzelnego napastnika. Zarząd klubu z Zagłębia Dąbrowskiego postanowił sięgnąć po Giorgi Gabedawę. Gruzin w zakończonym niedawno sezonie tamtejszej Ekstraklasy został królem strzelców, strzelając 22 bramki. Liga gruzińska jest co prawda na niższym poziomie od naszej, ale jednak jeżeli ktoś tam strzelał tak często to i w naszym kraju powinien strzelić co najmniej 3-4 bramki w ciągu rundy. Gabedawa to raptem element zimowego zaciągu do Sosnowca, ale wygląda z niego najciekawiej. W swojej karierze miał już możliwość gry poza ojczyzną. Jako młodszy zawodnik występował w ukraińskim Ilcziweciu Mariupol. Tam okazał się być jednak niewypałem.

4. Sergiu Hanca (Cracovia)

Podstawowy piłkarz Dinama Bukareszt w ostatnich latach, reprezentant Rumunii (grał między innymi w starciu z Polską w Bukareszcie), mający także ponad 100 spotkań w rumuńskiej ekstraklasie. CV Hancy wygląda całkiem ciekawie. Był taki moment, gdy mówiło się o tym, że może trafić do Legii, ostatecznie jednak wówczas nic z tego nie wyszło. Do Cracovii trafił, ponieważ kibice Dinama obrazili jego żonę, przez co pomocnik podjął decyzję o opuszczeniu Bukaresztu. Dla "Pasów" jest to spore wzmocnienie linii pomocy, ale zarazem jest to zawodnik, który powiększa już i tak liczną „legię cudzoziemską” w drużynie Michała Probierza.

3. Salvador Agra (Legia Warszawa)

Sprowadzenie piłkarza, który miał kontrakt z Benficą brzmi dumnie. Z drugiej strony jednak Agra nie zagrał dla Benfiki ani razu w swojej karierze. Mimo to jego CV i tak wygląda dobrze. Betis, Siena, Braga, Academica, Granada, Cadiz – zdarzało się, że piłkarze z gorszym CV trafiali do Legii. Z jednej strony wygląda więc to na solidne wzmocnienie linii pomocy piłkarzem, który w swojej karierze grał z powodzeniem w mocniejszych klubach niż Legia, z drugiej Agra przez ostatnie pół roku w barwach Cadiz grał niewiele (raptem 6 spotkań w lidze). Powinien okazać się sensownym wzmocnieniem, acz z drugiej strony piłkarze z lepszym CV przepadali w naszej lidze.

2. Stefan Scepović (Jagiellonia Białystok)

Zmienia klub praktycznie co roku. Z jednej strony można uznać, że nie jest to piłkarz gwarantujący stałość i szczerze wątpię by grał w Jadze dłużej niż rok, ale z drugiej, nie co okienko do wicemistrza Polski trafiają piłkarze posiadający na koncie występy dla Celticu, Sampdorii, Club Brugge i Realu Sporting Gijon. W Videotonie, gdzie ostatnio grał praktycznie nie zaistniał, ale w Jagiellonii powinien grać często. Teraz bowiem, gdy podziękowano Sheridanowi, a z klubu odszedł także Świderski, jego jedyną konkurencją w walce o pierwszy skład będzie Bezjak, a to, nie oszukujmy się, zasadniczo żadna konkurencja.

1. Timur Żamaletdinow (Lech Poznań)

W tym roku skończy dopiero 22 lata. Do Lecha został tylko wypożyczony z CSKA Moskwa. W zespole ze stolicy Rosji zdarzało mu się już grać w pierwszym zespole, sporo grał też w zespole młodzieżowym w UEFA Youth League. Zdolny i młody, dlatego dziw bierze, że taki zawodnik trafił do Poznania. Są dwie opcje: albo ma on jakiś defekt, o którym jeszcze nie wiemy i w CSKA uznali go za niepotrzebnego, albo moskiewski zespół uznał, że wypożyczenie do Lecha pozwoli napastnikowi się rozwinąć. Możemy mieć tylko nadzieję, by to ta druga opcja okazała się być prawdziwa. Wówczas bowiem Lech zyskałby dobrego napastnika.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze