La Liga

Resumen del mes

Dominik Kawecki @KaweckiDominik

Fot: Laura Hale, CC 3.0

Tagi

Miesiąc w sporcie to niezwykle dużo czasu. Wystarczająco, aby stracić rewelacyjną formę lub odbić się od dna. Miesiąc może przesądzić o tym, czy klub odpadnie z walki o puchar, czy zapewni sobie trumf w rozgrywkach ligowych. W tym czasie zawsze się wiele dzieje, zwłaszcza jeśli dochodzi do tego otwarte okno transferowe. Teraz na początku lutego przyszedł czas na podsumowanie zeszłego miesiąca w Realu Madryt.

Zacznijmy od wydarzeń pozaboiskowych, konkretnie od transferów. Florentino Perez nie przeprowadza transferów zimą, i robił tak przez kilka okien, ale tym razem Real Madryt zaistniał na rynku. Szatnia „Królewskich” pożegnała Kiko Casille i przywitała Brahima Diaza. Trzeci goalkeeper podpisał kontrakt z liderem Championship Leeds United, w którym zdążył już zadebiutować. Diaz dołączył do drużyny jako młody, dobrze zapowiadający się zawodnik z Manchesteru City za 17 mln euro. To oznacza, że kibice w końcu otrzymali napastnika, ale czy na niego właśnie wszyscy czekali? Raczej nie, a Perez tym transferem z pewnością inwestuje w przyszłość, nie teraźniejszość. Pojawiały się również plotki dotyczące Isco, który wciąż musi walczyć o pierwszy skład Realu. Dużo mówiło się o transferach Edena Hazarda oraz Millitao, dwudziestoletniego stopera Porto. Jednak oba ruchy okazały się tylko plotkami.

Jednak to co najważniejsze to forma Realu na boisku. W pierwszej części sezonu była ona bardzo słaba i klub niemal stracił szanse na triumf w lidze. Wtedy nic nie funkcjonowało, a głównym mankamentem była ofensywa. Większość kibiców ostro krytykowała zespół i domagało się zmian. Ja nie byłem wyjątkiem, i choć w wielu kwestiach zdania nie zmieniłem, doczekałem się znaczącej poprawy. Początek stycznia nie sugerował odrodzenia Realu: remis z Villarealem i porażka z Realem Sociedad. Kolejne spotkania były już jednak na zdecydowanie wyższym poziomie i udało się osiągnąć dwa zwycięstwa. Zaszczepiły one dobre nastroje. Niestety w tym momencie Real przegrał w beznadziejnym meczu z Leganes, ale… Tego właśnie potrzebował! Sięgnął dna, więc nie pozostało nic innego, jak tylko odbić się od niego. Zawodnicy poczuli swoją moc i kolejne cztery spotkania były istnym koncertem. Real znowu wygrywa spotkania w pięknym stylu. Błyszczy Vinicius i błyszczy Benzema. Brazylijczyk czuje się doskonale wspierając Karima, a Francuz strzela, strzela i strzela(?)! Pięć bramek w czterech meczach, w tym dwa dublety.

Postawa defensywy wygląda jednak inaczej i przypomina sinusoidę swoimi wzlotami i upadkami. Często była ona przysłonięta kolejnymi zwycięstwami, lekkością i luzem w budowaniu akcji oraz pięknymi zagraniami. Jedenaście straconych bramek w 9 meczy jest zakłamanym obrazem, ponieważ tylko szczęście sprawiło, że bramkarze wpuścili więcej piłek do siatki. Głównie widać to było w spotkaniu z Gironą na Bernabeu. Tam w dużym stopniu o wyniku zadecydowały umiejętności strzeleckie napastników z katalońskiego klubu. Ostatecznie jednak defensywa wygląda dobrze.

Real awansował także do półfinału Copa del Rey i po raz drugi w losowaniu trafił na ekipę z Katalonii. Po rozbiciu Girony 7:3 w dwumeczu przyszedł czas na prawdziwy hit i starcie z innym pretendentem do triumfu - FC Barceloną. Takie losowanie spowodowało nie tylko to, że przed nami jeszcze trzy klasyki, ale też że kibice na Santiago Bernabeu zobaczą dwa razy w ciągu tygodnia ten bez wątpienia najbardziej elektryzujący mecz w świecie futbolu! Puchar staje się ciekawy i jeśli „Królewscy” wyeliminują „BlauGranę” to trofeum na pewno wzniesie nowy zwycięzca. Kolejne mecze ligowe co prawda nie zmniejszyły straty do lidera, ale pozwoliły awansować na trzecią pozycję, realną walkę o wicemistrzostwo i nadzieję na zdobycie ligi. Jednak przede wszystkim świetna forma Realu oznacza, że klub można na poważnie wymieniać wśród kandydatów do przedłużenia dominacji w Europie i czwarte z kolei wywalczenie uszatego pucharu Champions League. Zbliżyłoby to klub do rekordu klubu, czyli pięciu triumfów z rzędu. Byłoby to 14 takie trofeum w gablocie „Królewskich”.


Dominik Kawecki

@KaweckiDominik

Madridista. Piszę głownie o LaLiga, ale też o PL i reprezentacji Polski. | Madridista. I write mainly about LaLiga, but also about PL and Polish representation.

Komentarze