Extra

Mecz splamiony krwią – 50. rocznica Wojny Futbolowej

Patryk Kwapis @PatrykKwapis

Fot: www.footyheadlines.com, Creative Commons 2.0

Tagi

Mistrzostwa Świata Salwador Honduras Eliminacje

Piłka nożna – jak każdy sport – dostarcza wiele skrajnych odczuć, od zwycięskiej euforii przez gorycz porażki. Niestety, bardzo często są to wyniszczające emocje, które przeradzają się w rękoczyny. Konflikt zbrojny Salwadoru i Hondurasu, czyli Wojna Futbolowa jest prawdopodobnie najkrwawszym piętnem odciśniętym w historii sportu

„W Ameryce Łacińskiej granica między futbolem a polityką jest niezmiernie wąska.” Takie zdanie możemy przeczytać w reportażu Ryszarda Kapuścińskiego z 1978 roku, jednak pomimo upływu przeszło 40 lat, cytat ten pozostaje wiecznie żywy. Napięta atmosfera wokół Copa Libertadores, które jednocześnie było derbowym starciem Superclásico, to jeden z najświeższych przykładów potwierdzających słowa Kapuścińskiego. Jednak 50 lat temu, dokładnie 15.06.1969 roku, piłka nożna wyjątkowo uległa pobudkom politycznym, stając się powodem łez i śmierci. Mecz piłkarski stanowił początek konfliktu zbrojnego pomiędzy Salwadorem a Hondurasem.

Napięcie między tymi dwoma krajami zaczęło się od salwadorskich rolników, mieszkających i pracujących na ziemiach przygranicznych. Stopniowo zaczynali oni się przenosić na lepiej prowadzone ziemie po stronie Hondurasu, co nie spodobało się zarówno lokalnym posiadaczom ziemskim, jak i honduraskiemu rządowi. Wojskowe władze Salwadoru miały świadomość, że prędzej czy później Ci rolnicy zostaną pozbawieni ziem przygranicznych, co spowoduje postulat rozdzielenia państwowego gruntu pośród ubogich chłopów. Po stronie Hondurasu do głosu dochodziły hasła nacjonalistyczne, zaś po stronie Salwadoru popularność zyskiwały idee antyrządowe. Oba rządy obwiniały się nawzajem o destabilizację i prowokowanie agresywnych nastrojów społecznych.

Gdy w Eliminacjach do Mistrzostw Świata 1970 spotkały się reprezentacje zwaśnionych krajów, wiadomym było, że zamieszki i bójki to tylko kwestia czasu. Pierwszy mecz odbył się 8.06.1969 r. w Tegucigalpa, stolicy Hondurasu, gdzie gospodarze wygrali 1:0. Rozgłośnie radiowe nawoływały do uprzykrzania życia Salwadorczykom, niektóre stacje otwarcie zachęcały do wypędzenia gości z Hondurasu. Hotele, w których zatrzymywali się El Salvadores były obrzucane kamieniami, a w tym samym czasie w sąsiednim kraju odbywały się demonstracje anty-Honduraskie i pro-Salwadorskie. Rewanż odbył się tydzień później, tym razem przywitanie zgotowane przez Salwadorczyków było na tyle gorące, że kibice Hondurasu byli przewiezieni na stadion wozami pancernymi. Mecz zakończył się na korzyść gospodarzy 3:0. Bezpośrednio po meczu kibice Salwadoru urządzili „polowanie” na gości, co doprowadziło do śmierci dwóch fanów futbolu. Święto piłkarskie przerodziło się w starcie ponad 35 tysięcy fanów piłki nożnej i regularną bitwę na ulicach miasta.

Wraz z powrotem ostatnich mieszkańców Hondurasu, Salwador rozwiązał wszelkie stosunki dyplomatyczne i zamknął granicę z Hondurasem. Powodem były „przymusowe powroty ponad 11 tysięcy Salwadorczyków z obczyzny oraz bierność służb honduraskich wobec aktów terroru na tle narodowościowym, gwałtów na salwadorskich kobietach i plądrowania terenów zamieszkałych przez Salwadorczyków”. Honduras w odpowiedzi przytoczył przykłady profanacji symboli narodowych (na meczu w El Salvador, zamiast flagi Hondurasu zawieszono brudne prześcieradło, a podczas hymnu gości skandowano hasła nacjonalistyczne, nawołujące do linczu na „obcych”) oraz śmierci dwóch kibiców jako wynik eskalacji konfliktu i politycznych samosądów. Przez blisko miesiąc trwała „wojna podjazdowa”, głównie między sympatykami poszczególnych reprezentacji piłkarskich, aż 14 lipca do akcji wkroczyły wojska Salwadoru. Pod pretekstem uspokojenia kibiców z Hondurasu, dowódca armii Fidel Sánchez Hernández zezwolił na akty agresji i strzelanie do ludności cywilnej.

Wprawdzie konflikt trwał „tylko” 4 dni, ale pochłonął między 2200 a 3000 ludzkich istnień (najbardziej wiarygodne oszacowania skłaniają się ku stratach w liczbie 2100 po stronie Hondurasu oraz 900 po stronie Salwadoru). Szybkie zażegnanie konfliktu w dużym stopniu przypisuje się Organizacji Państw Amerykańskich, jednak napięcia i prowokacje trwały jeszcze przez kolejne 3 lata. Formalny traktat o zakończeniu wojny futbolowej podpisano dopiero 30.10.1980 roku. Jednak nawet najszczersze deklaracje polityczne i stos rozejmów nie zagwarantują wolności od aktów agresji. Pamiętajmy o tym szczególnie teraz, w 50. rocznicę wybuchu Wojny Futbolowej, aby piłka nożna łączyła, a nie dzieliła, dawała emocje, a nie ból i szykany – w przeciwnym wypadku może się okazać, że nasze działania lub bierność może wywołać Drugą Wojnę Futbolową.


Patryk Kwapis

@PatrykKwapis

Fan US Citta di Palermo. Z wykształcenia" ekonom, z pasji kucharz, z powołania jeszcze nie wiadomo kto, ale ktoś, kto lubi pracować z ludźmi. W wolnym czasie czyta kryminały, z(a)głębia techniki negocjacyjne i dłubie na SofaGol. Największy fan "Helikoptera w Ogniu" i "Leona Zawodowca"

Komentarze