Polacy za granicą

Z ziemi polskiej do włoskiej

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: Gettyimages, Gettyimages

Tagi

Filip Jagiełło Sebastian Walukiewicz Szymon Żurkowski

W polskim hymnie mamy słowa „Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do polskiej”. Podobnie możemy dziś mówić o polskich piłkarzach, tylko, że w ich przypadku powinniśmy raczej śpiewać: „Marsz, marsz piłkarzu polski, z ziemi polskiej do włoskiej.”

Jeszcze w poprzedniej dekadzie naszego wieku mogliśmy „jarać się” Markiem Koźmińskim grywającym w Brescii, Radosławem Matusiakiem na ławce US Palermo, czy też Błażejem Augustynem będącym w kadrze Catanii Calcio. Parę lat później mieliśmy w Serie A Bartosza Salamona i cieszyliśmy się jego transferem do Milanu, w którym nawet nie zagrał. Dziś na transfer Polaka do Serie A, zaczynamy reagować wzruszeniem ramion.

Były już kraje w których przez pewien czas grało sporo Polaków. W poprzedniej dekadzie bardzo mocno obsadzona Polakami była liga grecka, na początku obecnej sporo naszych grało w Niemczech. Obecnie jednak żadne rozgrywki nie mogą się równać Italii. Powoli zaczynają się pojawiać nawet żarty w stylu: „Włoska federacja piłkarska zawiesiła licencje klubom, które w kadrze nie posiadają Polaków”.

Jeszcze kilka lat temu Polacy idący do Włoch najczęściej spędzali tam czas meczowy w pozycji siedzącej, jak przykładowo Rafał Wolski. Dziś zaś polscy piłkarze we Włoszech, albo są gwiazdami, albo chociaż postaciami pierwszego składu. Piątek, Milik, Zieliński, Linetty, Szczęsny to gracze, których we Włoszech znają wszyscy. Zastanówmy się nad przyczyną tej sytuacji.

Są dwie opcje. Albo poziom polskich piłkarzy się podniósł, albo poziom Serie A spadł. Obie odpowiedzi są obecnie prawidłowe. Z jednej strony bowiem dzięki temu, że parę lat temu w Polsce zaczęto profesjonalnie szkolić piłkarzy, dziś w efekcie nasi młodzi zawodnicy są o wiele ciekawsi dla zagranicznych klubów i zamiast trafiać do średnich lig europejskich, lub kisić się w Ekstraklasie, wcześnie wyjeżdżają na zachód. Stali się więc łakomymi kąskami dla klubów całkiem mocnej wciąż Serie A. Z drugiej strony Serie A jeszcze 11-12 lat temu można było nazwać najlepszą ligą świata. Dziś o wiele mocniej wyglądają rozgrywki w Hiszpanii, Anglii i Niemczech. Mimo to, to nadal jedna z najlepszych lig świata.

Co może czekać trio, które od lata będzie występować we Włoszech, a wiosną wciąż będziemy ich oglądać w Ekstraklasie? Jeżeli chodzi o Sebastiana Walukiewicza wydaje mi się, że w Cagliari ma szanse na grę. Transfer ten był bardzo mądrym wyborem młodego obrońcy Pogoni. Cagliari nie jest najlepszym klubem we Włoszech i wydaje się, że młody defensor na tym skorzysta. Będzie miał szansę grać i rozwijać się, a jeżeli dobrze pójdzie to ma szanse pokazać się w tym klubie i trafić do lepszej drużyny z ligowej czołówki.

Dla Szymona Żurkowskiego wydaje się, że Fiorentina będzie trampoliną do większej kariery. Nie powinien podzielić losu Rafała Wolskiego, który w tym samym klubie przepadł. „Viola” nie jest najlepszą drużyną Serie A, ale zalicza się do czołówki. Jeżeli tylko Żurkowski będzie grał, to powinien być jednym z najlepszych młodych środkowych pomocników w Serie A, jako że główną zaletą Żurkowskiego jest jego uniwersalność i fakt, że może grać zarówno jako pomocnik ofensywny jak i defensywny. Wydaje się, że dla Żurkowskiego Fiorentina jest tylko przystankiem, z którego trafi do znacznie lepszego klubu.

Najmniejsze szanse na zrobienie kariery we Włoszech z tej trójki daję Filipowi Jagielle. Nie dlatego, że nie wierzę w tego chłopaka, ale po prostu dlatego, że moim zdaniem jego obecny poziom jest za niski na grę w Serie A. W Genui powinien dostawać szansę, ale na moje nie będzie tam ważną postacią, a jedynie graczem który co jakiś czas będzie wchodził z ławki. Jedyną szansę na zrobienie przez Jagiełłę karierę we Włoszech upatruje w… Krzysztofie Piątku. A konkretniej w tym, że może dzięki temu, że Piątek był gwiazdą Genui, klub o wiele przychylniejszym okiem spojrzy na Jagiełłę. Jeśli jednak tak się nie stanie to nie daje mu szans na sporą ilość występów w barwach włoskiego klubu.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze