Ekstraklasa

Wraca Ekstraklasa! Podsumowanie zimowych sparingów.

Jakub Jabłoński @kubajablon

Fot: własne, własne

Tagi

Ekstraklasa Sparingi Arka Gdynia Piast Gliwice Pogoń Szczecin Lech Poznań Górnik Zabrze

Już dziś powraca najlepsza piłkarska liga w Polsce. Czy nasi ligowcy zdążyli zardzewieć w czasie długiej, zimowej przerwy? Raczej nie, ponieważ w styczniu i w lutym rozegrali mnóstwo spotkań sparingowych, które przeanalizowałem dla Was, drodzy czytelnicy. Czas zatem na podsumowanie zimowych gier kontrolnych w wykonaniu ekstraklasowiczów.

Na początek garść statystyk. W sumie nasi ligowcy rozegrali 84 mecze towarzyskie w czasie zimowej przerwy (stan na 06.02.2019), z których wygrali 39, zremisowali 25 i przegrali 20. Najwięcej spotkań rozegrały Lechia, Legia, obie Wisły i Górnik – po 6. Najmniej Jagiellonia – 4. Tak mała liczba spotkań zespołu z Podlasia dziwi, zwłaszcza w kontekście istotnych zmian kadrowych w tej drużynie. Pożegnano się przecież z Frankowskim i Świderskim, a w ich miejsce przyszedł międzynarodowy zaciąg z Wisły Kraków. Niewiele okazji do wspólnego grania z kolegami mieli zatem Kostal i Imaz (Arsenić przyszedł nieco wcześniej i zagrał we wszystkich sparingach). W początkowej fazie wiosennych rozgrywek może się to okazać znamienne w skutkach (choć przykład doskonałej aklimatyzacji Krzysztofa Piątka w Milanie zdaje się przeczyć tej tezie). Zaryzykowałbym stwierdzenie, że zespoły, które rozegrały więcej sparingów wejdą w sezon nieco bardziej ograne i czujące grę. Jaga swój ostatni mecz rozegrała 31 stycznia. Być może trener Mamrot liczy na to, że jego gracze będą pokazywali w swoich poczynaniach świeżość, ale ja nie mam co do tego pewności. Drużyny, które zimą przebudowały swoje kadry, jak Legia, czy obie Wisły postawiły na model zgrywania się zimą i ja sądzę, że da to odpowiednie efekty.

Kto prezentował się najlepiej, a kto najgorzej? Tylko dwie drużyny nie zasmakowała zimą goryczy porażki. Jedną z nich jest Arka Gdynia. Remis i cztery zwycięstwa pozwalają podopiecznym Zbigniewa Smółki optymistycznie patrzeć w przyszłość i oceniać swoje szanse na awans do górnej ósemki jako dość spore. Tym bardziej, że rywale byli wymagający. Arka rywalizowała między innymi z ekstraklasowiczami z Bułgarii i Ukrainy. Kolejnym zespołem, który zimą nie przegrał jest Piast Gliwice. Jednak piłkarze Waldemara Fornalika większość swoich spotkań zremisowali, wygrać udało się tylko raz z pierwszoligowym GKS Jastrzębie. Na przeciwległym biegunie szczęścia znajduje się Pogoń Szczecin, która z kolei jako jedyna nie zanotowała na swoim koncie ani jednego zwycięstwa i tylko jeden remis (1:1 z FC Hermannstadt). W niewiele lepszych nastrojach są pewnie kibice Lecha Poznań, który również przegrał czterokrotnie, ale jedno spotkanie zdołał wygrać (1:0 z DAC Dunajska Streda). Wydaje się jednak, że Lech miał chyba najmocniejszych rywali spośród wszystkich drużyn. Sturm Graz i Szachtar Donieck to uznane marki na europejskich boiskach i porażki z nimi Kolejorzowi ujmy nie przynoszą. Nie wiadomo jednak jak wpłynie to na morale piłkarzy. Nikt nie lubi przegrywać, nawet w sparingach.

Jak grali pozostali? Lider osiągał wyniki w kratkę. Dwa remisy, porażka i trzy zwycięstwa nie dały zbyt wielkiego poglądu na to jak Lechia będzie grała na wiosnę, zwłaszcza, że Piotr Stokowiec ogrywał wielu młodych zawodników (dobre wrażenie zrobił zwłaszcza Mateusz Żukowski, którego obserwował i komplementował trener młodzieżówki – Czesław Michniewicz). Mocne wydają się być goniące gdańszczan Legia i Jagiellonia, które większość swoich spotkań wygrały. W Warszawie wysoką formę zasygnalizował William Remy, a w Jagiellonii odkryciem może być bramkostrzelny Patryk Klimala, który w meczach kontrolnych strzelał aż miło. Plotki o śmierci Wisły Kraków wydają się być przedwczesne. Łatana na szybko drużyna ma na koncie zaskakująco udany, jeśli chodzi o wyniki, okres przygotowawczy. Klasa rywali może nie powala na kolana, ale zwycięstwo z Ziliną należy potraktować w kategoriach pozytywnej niespodzianki. Spośród zespołów z dolnych rejonów tabeli najwięcej bramek strzelał Górnik Zabrze. Wprawdzie mierzyli się głównie z półamatorami i juniorami, niemniej jednak zawodnicy Marcina Brosza pokazali godną uwagi pazerność na zdobywanie bramek. Skutecznością błysnął Daniel Smuga, który nieco zawodził w rundzie jesiennej, ale wszystko wskazuje na to, że może być na wiosnę poważnym kandydatem do gry w pierwszym składzie.

Po wynikach gier kontrolnych bardzo trudno ocenić jakie rozstrzygnięcia zapadną w Ekstraklasie na koniec sezonu. Wydaje się, że o mistrzostwo powalczą Legia i Jagiellonia, do ósemki wejdzie Arka Gdynia, w lidze utrzyma się Górnik. Czy to wszystko okaże się prawdą? Pozostaje tylko czekać na to, jakie kości wylosują bogowie opiekujący się naszą jedyną i niepowtarzalną Lotto Ekstraklasą.


Jakub Jabłoński

@kubajablon

Od dziecka zakochany w samochodach i piłce nożnej. Największy fan talentu Piotra Wiśniewskiego. Spełniam właśnie dziecięce marzenie i piszę o piłce

Komentarze