Blaugrana od rana

Blaugrana od rana #15: Messi i długo, długo nic.

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: własne, własne

Tagi

Barcelona Malcom Messi

FC Barcelona złapała zadyszkę. Dwa remisy i problemy kadrowe z pewnością nie są powodami do zadowolenia dla kibiców Dumy Katalonii. Jak wygląda sytuacja w piłkarskiej Barcelonie, która już wkrótce wraca do zmagań w Lidze Mistrzów?

Zastąpić niezastąpionego.

O dziwo akapit ten nie będzie dotyczył Lionela Messiego, a… Jordiego Alby. Lewy obrońca jest zawodnikiem, którego absencja jest dla Barcy niemalże równie bolesna co kapitana drużyny. W ligowym meczu z Valencią na lewej stronie defensywy wystąpił Sergi Roberto, który nie zaliczy tamtego spotkania do udanych. Po 32 minutach „Nietoperze” prowadziły już dwiema bramkami. Na szczęście do akcji wkroczył niezawodny Lionel, który dzięki dwóm trafieniom wyrównał wynik spotkania. W drugiej połowie na murawie zameldował się Jordi, który przez żółtą kartkę, którą obejrzał w końcówce meczu, nie zagra w dzisiejszym ligowym starciu z Bilbao. Teoretycznie zmiennikiem Alby powinien być Miranda, jednak trener wolał obsadzać na tej pozycji Nelsona Semedo, bądź właśnie Sergiego Roberto. Niezależnie od tego kto z tej trójki zagra dziś na lewej obronie, możemy być pewni, że nie będzie dawał zespołowi tak wiele jak Jordi. Hiszpan jest niezaprzeczalnie jednym z kluczowych zawodników, co do tego nie ma wątpliwości. Udowodnił to chociażby w środowym klasyku, mając udział przy bramce Malcoma.

Remis w El Clasico.

W środę Barcelona podjęła na Camp Nou Real Madryt. Gospodarze zmuszeni byli do rozpoczęcia spotkania bez swojego kapitana, który nabawił się urazu w ligowym starciu z Valencią. Jego miejsce w wyjściowej jedenastce zajął Malcom. Goście wyszli na prowadzenie już w 6 minucie, a wynik na 1:1 ustalił dopiero w drugiej połowie brazylijski skrzydłowy, który o swoim występie wypowiedział się następującymi słowami:

Widziałem mojego gola już ze sto razy. Jestem bardzo szczęśliwy z tego meczu. O tym, że zagram, dowiedziałem się przed rozpoczęciem spotkania. Byłem przygotowany i kiedy zobaczyłem moje nazwisko w składzie, powiedziałem: „Oh!”. Byłem jednak gotowy, dzięki czemu mogłem rozegrać wielki mecz. Leo powiedział mi, żebym zachował spokój, bo zasługuję na tę szansę. Tak zrobiłem i zaliczyłem wspaniały występ. Zawsze będę mógł powiedzieć mojemu dziecku i wnukom, że grałem razem z najlepszym piłkarzem w historii.

Dla Malcoma mecz ten z pewnością będzie niezapomnianym wrażeniem. Trzymam kciuki, aby ten gol dodał mu pewności siebie – nie będę ukrywał, że mam słabość do Brazylijczyka, po tym jak w zeszłym miesiącu przeczytałem, że postanowił on zatrudnić osobistego fizjoterapeutę, aby walczyć o skład w Barcelonie. Dobry przykład Malcoma być może zainspirował Ousmane Dembélé, który, jak podaje RAC1, jest obecnie jednym z najbardziej zaangażowanych piłkarzy. Francuz ma nawet wykonywać dodatkową pracę na siłowni, aby nabrać masy mięśniowej. Czy popularny „El Mosquito” ukąsi dzisiaj?

Przerzedzonym składem na Athletic.

W dzisiejszym meczu z Athletikiem Bilbao z pewnością nie zagra Jordi Alba pauzujący za kartki, a także Arthur, który w wyniku kontuzji mięśnia dwugłowego lewego uda będzie pauzować od 3 do 4 tygodni. Zastanawia mnie też występ Lionela Messiego, który w meczu z Realem zagrał jedynie pół godziny w czasie których kilkukrotnie łapał się za udo, którego urazu nabawił się w spotkaniu z Valencią. Jeżeli Argentyńczyk nie wykurował się do końca, nie sądzę by wystąpił od pierwszej minuty. Osobiście nie miałbym nic przeciwko temu, by Lionel odpoczął i w stu procentach nabrał sił, bowiem rozgrywki wstępują powoli w decydującą fazę i Messi będzie kluczowy w osiągnięciu sukcesów, zarówno w lidze, krajowym pucharze i champions league.

Na dziś to wszystko, dziękuję za lekturę mojego cyklu i zapraszam za tydzień!

Visca el Barca y Visca Catalunya!


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Z zagranicznych klubów kibicuję FC Barcelonie i Liverpoolowi.

Komentarze