La Liga

Feniksy w Realu Madryt

Dominik Kawecki @KaweckiDominik

Fot: express.co.uk, express.co.uk

Tagi

Każdy zespół potrzebuje lidera. Kogoś, kto zagrzeje do walki, będzie dyrygował grą i rządził w defensywie, ale też kogoś, kto będzie strzelał gole… W Realu Madryt kimś takim bym Cristiano Ronaldo. Gdy go zabrakło, cała drużyna się zacięła. Przez połowę sezonu szukała swojego rytmu, swojej formy i przede wszystkim bramek. Ten problem rozwiązał się i Królewscy znowu zachwycają.

Powodem odrodzenia hiszpańskiego giganta jest niesamowita skuteczność Karima Benzemy, przez wielu niedocenianego i skreślanego. Gdy był najbardziej potrzebny obudził się i gra jak z nut. Jednak jego transformacja w istnego lwa pożerającego kolejnych przeciwników nie byłaby łatwa, gdyby nie pewien Brazylijczyk – Vinicius. Młoda gwiazda świetnie zgrała się ze starszym kolegą i stworzyła z nim zabójczy duet.

Dziesięć bramek i dwie asysty w lidze, cztery gole w Copa del Rey, cztery trafienia i dwa ostatnie podania w Champions League oraz asysta w Klubowych Mistrzostwach Świata. W sumie bezpośrednio brał udział w dwudziestu trzech strzelonych bramkach. Wypada całkiem dobrze w porównaniu do Cristiano, który wspomógł Juventus w zdobyciu dwudziestu dziewięciu bramek. Różnica niewielka. Karim to specjalista od otwierania wyniku spotkania. Nikt w klubie nie strzela tak dużo goli, które rozpoczynają listę strzelców. Ale Benzema to nie tylko gole i asysty. Przede wszystkim jest to – jak sam powiedział – dziewiątka z duszą dziesiątki. Kreuje grę, robi przestrzeń dla innych zawodników, potrafi dryblować i grać kombinacyjnie z pierwszej piłki. Florentino Perez ostatnio nazwał go najlepszą „9” na świecie i jest w tym trochę prawdy. Nie ma obecnie drugiego tak wszechstronnego napastnika na światowym poziomie.

Karim strzelił bramkę z Rayo w pojedynkę, dając Realowi trzy punkty, ustrzelił dublet przypieczętowując awans zespołu do półfinału Pucharu Króla, asystował Lucasowi Vazquezowi na Camp Nou już w szóstej minucie meczu, co dało remis w Klasyku, a w konfrontacji z Ajaxem strzelił bardzo ważnego gola. To gospodarze byli lepszą drużyną przez większość spotkania. Stworzyli więcej sytuacji i zdominowali tak naprawdę niemal cały obszar boiska. Jego bramka uspokoiła Królewskich, wniosła więcej pewności siebie i ostudziła Ajax, ale przede wszystkim jest ważna w kontekście dwumeczu. Strzela bramki otwierając wynik lub go podwyższając. Asystuje i rozgrywa, jest zawodnikiem, który potrafi wyjść z ciężkiej sytuacji, utrzymać się przy piłce będąc pod dużym pressingiem i następnie ją podać. W kontratakach rozrzuca piłkę, odciąga obrońców i robi miejsce innym, ale przy tym potrafi pojawić się jakby znikąd, by bezlitośnie wpakować piłkę do siatki. Jest zdolny do poświęcenia dla klubu.

Benzema wspierał drużynę zawsze, gdy tego potrzebowała. Tak było nie tylko w tym sezonie, ale przez całe lata. Po pierwsze, na myśl przychodzi, że „grał pod” Cristiano Ronaldo, by Portugalski snajper mógł skupić się na zdobywaniu bramek, był przez to niedoceniany, gdyż przez to jego własny dorobek bramkowy cierpiał. Wiadomo, że bez niego Ronaldo miałby znacznie ciężej, że ta symbioza zaowocowało między innymi trzema Pucharami Ligi Mistrzów pod rząd. Jednak to on strzelając dwie bramki Bayernowi Monachium w półfinale najbardziej prestiżowych rozgrywek Europy zapewnił klubowi awans. Miał też takie przebłyski geniuszu jak jego taniec przy linii i asysta do Isco w dwumeczu przeciwko Atletico Madryt. Jest absolutnie fundamentalną postacią w zespole i tak było przez lata. Nikt nie potrafił się z nim mierzyć i odebrać mu pierwszy skład Realu.

Jednak forma Benzemy w tym sezonie urosła dopiero, gdy zgrał się on z Viniciusem. Brazylijczyk zaczął regularnie grać pod wodzą Solariego. Pokazał swój wielki talent i to, że już w wieku osiemnastu lat jest w stanie grać na najwyższym poziomie i ciągnąć wózek Realu, czego nie potrafił zrobić ani Asensio ani Isco, w którym swoje nadzieje pokładał Julen. Vinicius strzelił już cztery bramki i zaliczył dwie asysty. Wynik niepowalający, ale to on wprowadził świeżość do gry zespołu. To on grał w sposób niejednostajny, miał pomysły, a teraz napędza lewą stronę boiska do ataku i doskonale współpracuje z Benzemą. Można śmiało powiedzieć, że jego wkład w grę jest aktualnie większy niż Balea. To obecnie jeden z niewielu umiejących dryblować zawodników Realu, umie ściąć do środka i znaleźć miejsce do strzału (choć same strzały u niego nadają się do ćwiczenia), ale co ważniejsze robi miejsce i stwarza sytuacje kolegom na boisku. To on zdjął ciężar ciągłego rozgrywania z Benzemy i pozwolił mu na strzelanie goli, jest zawodnikiem, który pozwolił Karimowi grać jak napastnik.

W obecnej kadrze Realu Madryt jest wielu ważnych zawodników. Jednak to Vinicius oraz Benzema są chyba po Ramosie najważniejsi. Bez nich ofensywa klubu nie funkcjonowałaby tak dobrze. To zawodnicy w dużym stopniu odpowiedzialni za odrodzenie Los Blancos. To dzięki nim ekipa z Santiago Bernabeu może zdobyć triplete – obronić Ligę Mistrzów, zdobyć po długiej przerwie Copa del Rey i zrobić remontadę w lidze, odrabiając sześć punktów do Barcelony.


Dominik Kawecki

@KaweckiDominik

Madridista. Piszę głownie o LaLiga, ale też o PL i reprezentacji Polski. | Madridista. I write mainly about LaLiga, but also about PL and Polish representation.

Komentarze