Piłka nożna

Polacy nie gęsi i obcy język znają.

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: Przemysław Szyszka, Super Express

Tagi

Bednarek Pawłowski Jagiełło Kurzawa Jach Okazjejszyn Reca Krychowiak

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Z tej okazji postanowiłem przyjrzeć się kwestii językowej w piłce nożnej, a konkretnie naszym młodym talentom, które coraz liczniej opuszczają rodzimą ligę na rzecz zagranicznej. Inny kraj to nowe wyzwania – także te związane z potrzebą władania językiem innym niż polski.

Nie chcę pastwić się nad człowiekiem, którego znajomość angielskiego stała się obiektem do żartów przed siedmioma laty, a wywiad z klubową telewizją przerodził się w klasykę. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie nie wspomnieć o pamiętnej wypowiedzi jednego z naszych rodaków, która świetnie pasuje do tematu tego tekstu. Mowa oczywiście o Wojtku Pawłowskim i wywiadzie, którego udzielił we wrześniu 2012 roku dla Udinese. Słowa takie jak „okazjejszyn” „solić”, czy kultowy zwrot „we will say what time we will tell” (sic!) obecnie zna niemal każdy kibic. Jeżeli ktoś nie miał okazji usłyszeć tego wywiadu, to zapraszam na YouTube, gdzie można zapoznać się z pokazem umiejętności językowych polskiego bramkarza.

Próbka słynnego wywiadu Wojciecha Pawłowskiego.

Dlaczego wracam do sytuacji sprzed kilku lat? Aby zestawić to z tym, jak obecnie wygląda znajomość języków obcych u naszych zawodników. Interesuje mnie szczególnie kwestia młodych piłkarzy, którzy opuszczają Ekstraklasę aby robić kariery za granicą, ponieważ to właśnie są oni nadzieją naszej reprezentacji. W dzisiejszych czasach kluczowa jest komunikacja – z trenerem, kolegami z drużyny, ale też z mediami i kibicami.

Gdy Jan Bednarek opuszczał Lecha Poznań na rzecz Southampton, czytałem wiele pochlebnych opinii na jego temat, które dotyczyły znajomości języka angielskiego. Obrońca udzielił wywiadu z telewizją klubową, robiąc dobre wrażenie. Założyłem wówczas, że taki stan rzeczy jest czymś naturalnym i nie ma się co dziwić temu, że dwudziestoletni chłopak sprawnie posługuje się jednym z najpopularniejszych i najbardziej przydatnych języków na świecie. Pół roku później kolejny stoper z naszej ligi wylądował w Anglii, jednak nie popisał się swoim angielskim. Jarosław Jach, bo o nim mowa w swoim pierwszym wywiadzie wypowiadał się po polsku. Jak powiedział później w rozmowie z portalem „Łączy nas piłka” był to zabieg celowy:

To było zaplanowane. Chciałem być jak najbardziej naturalny, czuć się swobodnie, a nie na dzień dobry się wygłupić, walnąć jakąś gafę. Znam podstawy języka angielskiego i wiem, że muszę teraz położyć duży nacisk na naukę, bo w końcu jestem częścią drużyny Premier League. Komunikacja i atmosfera są bardzo ważne.

Zostawmy Jacha i przejdźmy do kolejnego zawodnika, który wkrótce rozpocznie karierę za granicą. Filip Jagiełło podpisał kontrakt z włoską Genoą, do której trafi po zakończeniu bieżącego sezonu, który dokończy w barwach Zagłębia Lubin. Zawodnik obiecał, że naukę włoskiego rozpocznie jeszcze w Polsce, oraz przyznał, że „spokojnie dogada się po angielsku”. Co więcej, jak donosi jeden z naszych redaktorów, na InstaStory Jagiełły pojawiło się potwierdzenie jego słów o nauce włoskiego. Pomocnik siedział przy książkach i zeszytach ucząc się języka swojego nowego pracodawcy. Obserwując takie podejście nie pozostaje nam nic innego, jak cieszyć się z tego, że młodzi zawodnicy zdają sobie sprawę z tego jak ważna jest komunikacja w zespole.

Za anty przykład posłużyć może chociażby Rafał Kurzawa, który przeszedł do francuskiego Amiens. Były piłkarz Górnika Zabrze okazał się być rozczarowaniem i w zimowym okienku został wypożyczony do duńskiego Midtjylland. Gdy przebywał we Francji tak pisała o nim "L'equipe":

"Jest "odludkiem". Komunikuje się tylko po polsku. By wyjaśnić mu, o co chodzi szkoleniowcowi, trzeba niekiedy korzystać z pomocy tłumacza. Mówi mało i mało pokazuje też na boisku i poza nim"

Co prawda trener Amiens powiedział, że brak gry Kurzawy jest spowodowany tylko i wyłącznie względami sportowymi, ale problemy z komunikacją z pewnością nie pomogły Polakowi w wywalczeniu sobie miejsca w składzie.

W podobnej sytuacji znalazł się Arkadiusz Reca, który po transferze do Atalanty znalazł się w fatalnej sytuacji. Reprezentant Polski zna jedynie ojczysty język, przez co ma poważne problemy. Tak wypowiedział się o nim jego trener, Gianpiero Gasperini:

Reca? Jest z nim problem: nie zna angielskiego, mówi tylko po polsku, z nikim się nie kontaktuje. To dobry chłopak, ale język jest wielkim problemem. Potrzeba cierpliwości.


Miejmy nadzieję, że takich przypadków wśród naszych piłkarzy będzie coraz mniej.

Ludzie zapytani o to, co jest bardzo ważne w karierze piłkarza z pewnością wymieniliby treningi, ciężką pracę, psychikę a także dietę i rozsądne odżywanie się (chyba, że ktoś ma dobrą przemianę materii i może dużo jeść, utrzymując szczupłą sylwetkę). Nie da się ukryć, że znajomość języków obcych również zalicza się do cech, które zawodnik ambitny powinien posiadać. Szczególnie jeżeli pochodzi z Polski i gra w lidze, której poziom znacznie odstaje od innych – wówczas jedynym sposobem na zrobienie kariery w futbolu jest transfer za granicę. Niech za przykład dla każdego posłuży Grzegorz Krychowiak, który jakiś czas temu zrobił furorę wywiadem w którym wypowiedział się w pięciu językach: angielskim, francuskim, rosyjskim, hiszpańskim i polskim.

Trzymam kciuki za to, że nasi zawodnicy trafiający za granicę będą w stanie udzielać wywiadów takich jak Bednarek czy Krychowiak, a nie jak Pawłowski, przez co wywołają pozytywne wrażenie, a przede wszystkim będzie im się łatwiej odnaleźć za granicą.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Od dzieciństwa kibicuję FC Barcelonie.

Komentarze