Reprezentacje

Jerzy Brzęczek powinien zainteresować się Pawłem Jaroszyńskim

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: tuttomercatoweb.com, tuttomercatoweb.com

Tagi

Lewa strona defensywy w naszej reprezentacji to niekończący się temat. Po raz kolejny postanowiłem zająć się tą kwestią, a wszystko za sprawą Pawła Jaroszyńskiego, który w ostatnim czasie regularnie występuje w barwach Chievo. Przy ciągłych problemach Arkadiusza Recy i Macieja Rybusa, to właśnie były piłkarz Cracovii powinien być brany pod uwagę na mecze eliminacyjne. No właśnie, powinien...

” Z selekcjonerem nie rozmawiałem i tak naprawdę nie miałem okazji „

To słowa Pawła Jaroszyńskiego z niedawnego wywiadu dla portalu sport.onet.pl. Brak zainteresowania byłym młodzieżowym reprezentantem można zrozumieć jedynie na początku kadencji Jerzego Brzęczka. Wtedy w ciągu pierwszych siedmiu kolejek Serie A, Jaroszyński tylko raz zdołał wystąpić w drużynie Mussi Volanti. Z biegiem sezonu 24-letni zawodnik zaczął zdobywać zaufanie najpierw u Gian Piero Ventury, a następnie u Domenico Di Carlo - który od połowy listopada na dobre zadomowił się na stanowisku pierwszego trenera.

Jaroszyński w czasach gry na boiskach ekstraklasy słynął przede wszystkim z dobrego włączania się w akcje ofensywne. Wadą tak otwartej gry w jego wykonaniu były jednak pojawiające się przez to chwilami błędy w defensywie, i zostawianie zbyt dużej przestrzeni rywalowi. Mimo wszystko zawodnik mający na swoim koncie występ na Euro u21 w 2017r, zdołał przyciągnąć do siebie zagraniczny klub i transfer do Chievo przyniósł mu bardzo dużo korzyści. Budowanie swojej pozycji od połowy poprzedniego sezonu poskutkowało pierwszym powołaniem do reprezentacji przez Adama Nawałkę i wydawało się, że będzie on w stanie zagościć tam na dłużej. Jaroszyński szczególnie w obecnej kampanii wydaje się być coraz ważniejszym ogniwem w walczącym o utrzymanie Chievo i jego styl gry idealnie nadaje się do formacji preferowanej przez Di Carlo, czyli ustawienia z pięcioma obrońcami. 

Gdzie sens, gdzie logika?

Niestety nasz nowy selekcjoner postanowił trochę na siłę próbować udowodnić, że niektórzy zawodnicy w danym momencie będą w stanie prezentować wysoki poziom gry w kadrze - i w głównej mierze tyczy się to właśnie pozycji lewego obrońcy.

Jedynym pozytywem jest to, że niekwestionowanym numerem jeden na tej pozycji - także u Brzęczka jest Maciej Rybus. Niestety problemem w tym przypadku są dokuczające samemu zawodnikowi problemy zdrowotne, przez które 53-krotny reprezentant nie zdołał zaliczyć ani jednego występu w jesiennych spotkaniach. Dzięki tej sytuacji szybko mogliśmy się przekonać o tym, jakie pomysły mogą chodzić po głowie byłego trenera m.in Wisły Płock. Otóż Jerzy Brzęczek, oczywiście nie mając łatwej sytuacji, poza próbami ustawiania tam Artura Jędrzejczyka i Bartosza Bereszyńskiego - zaczął robić krzywdę Arkadiuszowi Recy, wiedząc że nie jest w pełni gotowy do grania przez pełne 90 minut. Osobiście bardzo cenię talent Recy, i także cieszy mnie fakt że chłopak z rodzinnych Borów Tucholskich w takim tempie zaczął się rozwijać, jednak po transferze do Atalanty, do tej pory nie widać jakichkolwiek przesłanek do poprawy jego dramatycznej sytuacji.

Szukając ewentualnych rozwiązań problemu na tej pozycji, Brzęczek wysyłał powołania najpierw do Rafała Pietrzaka, a na ostatnie zgrupowanie także do Huberta Matyni. O ile Matynia, który zdecydowanie zalicza dobry rozwój pod okiem Kosty Runjaicia w Pogoni Szczecin, wydaje się naprawdę ciekawą, przyszłościową opcją - to 27-letni już Pietrzak, mający zaledwie chwilowo udany czas w Wiśle, w moim odczuciu nie jest w stanie prezentować poziomu reprezentacyjnego. Selekcjoner jednak, jak już nas do tego przyzwyczaił, ma swoją wizję której się trzyma i to właśnie Pietrzak dostał szansę gry w dwóch spotkaniach, a Matynia nawet w towarzyskim meczu z Czechami, nie zdołał podnieść się z ławki. Mimo tylko trzech wykorzystanych zmian, na sześć możliwych...

Wypowiedzi tłumaczącej taki obrót spraw w tym meczu nie zamierzam już przypominać, bo nie ma to najmniejszego sensu.

Z wielkim przekonaniem uważam, że Paweł Jaroszyński powinien znaleźć się wśród powołanych na marcowe spotkania. Jeżeli zawodnik ma na swoim koncie już 12 spotkań w tym sezonie na poziomie Serie A, nawet w klubie, który heroicznie walczy o jakiekolwiek szanse na utrzymanie, to bezsprzecznie powinien być brany pod uwagę naszego selekcjonera, mając na uwadze narastające problemy na tej pozycji.

Niestety Brzęczek raczej nie zamierza bliżej przyjrzeć się jego poczynaniom, ponieważ zapewne twierdzi że nie pasuje mu do obecnej koncepcji. Liczę jednak na powtórkę sytuacji z Thiago Cionkiem, który na początku także do owej koncepcji budowy zespołu nie pasował. Nie chciałbym ponownie widzieć upartego przywiązania do pewnych nazwisk, ponieważ to już zgubiło poprzedniego selekcjonera, po jednak dosyć udanych kilku latach prowadzenia naszej kadry.


Tomek Hatta

@Fyordung

Red. naczelny @SofaGOL | Polscy piłkarze za granicą | Prywatnie - #Lechia #Chojniczanka #Slask - #LFC #ACMilan #FCPorto | Dużo czasu marnuję na granie w FM

Komentarze