Ekstraklasa

Prawdziwy hit kolejki.

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: własne, własne

Tagi

Cracovia Jagiellonia Kraków Białystok

W niedzielę 24 lutego o godzinie 18:00 odbył się mecz w którym rozpędzona i notująca serię sześciu zwycięstw z rzędu Cracovia podjęła Jagiellonię Białystok, która ewentualnym zwycięstwem mogłaby zapewnić sobie dogonienie w tabeli Mistrza Polski.

Kibice krakowskiego klubu liczyli na pokonanie ekipy z Białegostoku, zaś dobrą passę Cracovii mieli nadzieję przerwać podopieczni trenera Ireneusza Mamrota, którzy rok 2019 rozpoczęli dwoma zwycięstwami. Spotkanie zdaniem wielu zasłużyło sobie na miano „hitu kolejki”, którym oficjalnie nazwano mecz sobotni, w którym Lech Poznań pokonał warszawską Legię. Nie było to jednak szczególnie porywające widowisko. Kibice zgromadzeni w Krakowie mieli nadzieję obejrzeć spektakl odmienny niż „Derby Polski”.

Sędzia Szymon Marciniak rozpoczął mecz o godzinie 18:00. Początek spotkania był spokojny, dopiero w 7 minucie Martin Kostal zagrał piłkę w pole karne, jednak wrzutka była zbyt głęboka i futbolówka która pomknęła w kierunku bramki została przeniesiona nad poprzeczką przez golkipera gospodarzy. Po tym wydarzeniu miał miejsce rzut rożny, który zaowocował kontratakiem Cracovii, jednak ostatecznie nic z niego nie wynikło, gdyż schodzący do środka Mateusz Wdowiak został powstrzymany przez defensywę z Białegostoku.

W 24 minucie gorąco zrobiło się w polu karnym Jagielloni - w chaosie i zamieszaniu brakowało kogoś kto dołożyłby nogę i umieścił piłkę w siatce Grzegorza Sandomierskiego – tak się jednak nie stało, choć przez moment pachniało nawet golem samobójczym, gdy obrońcy gości nerwowo ekspediowali piłkę na wolne pole. Po upływie pół godziny od rozpoczęcia spotkania stadion rozbrzmiał radosnym okrzykiem po tym, jak do bramki trafił Mateusz Wdowiak. Chwilę potem nastroje kibiców odwróciły się o 180 stopni, gdyż sędzia nie uznał gola, odgwizdując spalonego.

Niecałe dziesięć minut później fantastycznym podaniem Airam Cabrera obsłużył wbiegającego w pole karne rywali Sergiu Hancę – Rumun pomylił się jednak strzelając ponad bramką, marnując świetną okazję na wyjście na prowadzenie. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0, ale to podopieczni Michała Probierza sprawiali lepsze wrażenie – Cracovia była aktywna i stwarzała sobie sytuacje, szwankowało jedynie wykończenie.

W drugą część spotkania gospodarze weszli znakomicie – już w pierwszych minutach na bramkę uderzał Wdowiak, został jednak powstrzymany przez Sandomierskiego. Sędzia podyktował rzut rożny. Piłkę w pole karne zagrał Sergiu Hanca, a chwilę później Oleksii Dytiiatiev umieścił futbolówkę w siatce, otwierając wynik spotkania. Przez chwilę na stadionie zrobiło się nerwowo, gdyż sędzia zwlekał z kontynuacją gry czekając na sygnał od arbitrów VARowych, ale ostatecznie gol został uznany, a piłkarze i kibice „Pasów” odetchnęli z ulgą.

Gospodarze po wyjściu na prowadzenie mieli okazję do podwyższenia rezultatu zaledwie minutę później, jednak strzał Dąbrowskiego fantastycznie obrobił Grzegorz Sandomierski. Bramkarz Jagielloni przy tej interwencji uderzył głową w słupek i przez chwilę leżał na murawie, podczas gdy kibice Cracovii głośno skandowali jego imię w celu dodania mu otuchy - w końcu nie tak dawno temu grał on w barwach krakowskiego klubu. Ostatecznie zawodnik podniósł się i mógł kontynuować grę. Chwilę potem Cabrera zagrał świetną piłkę do Wdowiaka, jednak ten nie zdołał zamienić sytuacji na bramkę.

W 56 minucie na stadionie zawrzało, ponieważ Szymon Marciniak podyktował rzut karny dla gości. Na nic zdały się protesty piłkarzy i gwizdy publiczności – piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie Stefan Scepović i… zmarnował szansę na wyrównanie posyłając futbolówkę ponad bramką. Druga połowa nie różniła się bardzo od pierwszej – to Cracovia dyktowała warunki gry. W drużynie z Białegostoku jedynie Arvydas Novikovas próbował zagrozić rywalom, ale jego próby na niewiele się zdały.

Na 15 minut przed końcem regulaminowego czasu gry gospodarze otrzymali rzut wolny blisko linii szesnastego metra, jednak Sergiu Hanca uderzył w mur. Chwilę potem kolejnym fantastycznym podaniem popisał się Cabrera, jednak Mateusz Wdowiak strzelił w słupek. W doliczonym czasie goście zaatakowali lewą stroną, ale piłkę wybił w out Michał Helik. W wyniku tego Jagiellonia miała rzut rożny, który mógł zakończyć się bramką wyrównującą – w polu karnym zapanował chaos, ale ostatecznie Białostoczanie nie zdołali zremisować tego spotkania. Sędzia Marciniak zakończył mecz wynikiem 1:0, a gospodarze mogli cieszyć się z siódmego zwycięstwa z rzędu.

Patrząc na przebieg spotkania można powiedzieć, że wygrana zaledwie jedną bramką to najniższy wymiar kary. Cracovia nieustannie prowadziła grę, podobać się mogły szybkie akcje kombinacyjne na jeden kontakt oraz fenomenalne podania Airama Cabrery, które powinny zamienić się w asysty.

Takimi słowami mecz podsumowali szkoleniowcy obu zespołów:

Trener Cracovii, Michał Probierz:

Chciałbym podziękować wszystkim kibicom za wsparcie i liczne przybycie. Obawialiśmy się tego spotkania, ale na szczęście udało nam się przezwyciężyć trudności. Czekają nas bardzo trudne boje, bo każde niepowodzenie będzie rozczarowaniem, ale zrobimy wszystko, aby kończyły się one pomyślnie dla naszej drużyny. Musimy się teraz skoncentrować przed kolejnym spotkaniem i dobrze do niego przygotować.

Trener Jagielloni, Ireneusz Mamrot:

Pierwsza połowa to piłkarskie szachy. Była w niej tylko jedna sytuacja Cracovii, w której uważam, że Ivan Runje był faulowany. Druga zaczęła się od bramki dla gospodarzy, która zmieniła przebieg meczu. Cracovia nastawiła się na kontry, wyprowadzała je bardzo dobrze. My mieliśmy bardzo dobrą szansę z rzutu karnego. Goniliśmy wynik, Cracovia wyprowadzała groźne kontry. Z przebiegu gry gospodarze byli o tę jedną bramkę lepsi.

Cracovia – Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0)

Gol: Oleksii Dytiatiev 48`

Cracovia: Pesković - Rapa, Helik, Dytiatjew, Siplak, Gol, Dąbrowski, Hanca (86` Ferraresso), Hernandez (41` Dimun), Wdowiak, Cabrera.

Jagiellonia: Sandomierski - Wójcicki, Runje, Mitrović, Guilherme, Novikovas, Romanczuk, Poletanović, Kostal (72` Imaz), Pospisil (59` Kwiecień), Scepović (80` Klimala).

Sędzia główny: Szymon Marciniak.

Żółte kartki: Marko Poletanović, Nemanja Mitrović.

Frekwencja: 11043 osoby.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Od dzieciństwa kibicuję FC Barcelonie.

Komentarze