Reprezentacje

Na chłodno po powołaniach na Austrię i Łotwę

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: sportowefakty.wp.pl, sportowefakty.wp.pl

Tagi

Wczoraj selekcjoner Jerzy Brzęczek podał listę powołanych zawodników na najbliższe mecze eliminacji mistrzostw europy przeciwko Austrii i Łotwie. Po głębszych przemyśleniach mogę stwierdzić, że nie jestem zbytnio zaskoczony tym, jakie nazwiska są na tej liście. Jednak czy ten brak zaskoczenia należy odbierać pozytywnie?

Czym spowodowany jest u mnie brak większych emocji po ogłoszeniu powołań? Jerzy Brzęczek już jesienią pokazał, że tak jak każdy jego poprzednik, postanowił obrać pewien kierunek, czy jak sam lubi to nazywać - swoją koncepcję, która w nim przezimowała i nie postanowiła się zmienić. Oczywiście można się zastanawiać nad tym, jaka ta koncepcja właściwie jest? Do tej pory bardzo trudno ją rozgryźć, jednak nie wszystko w jego poczynaniach należy odbierać wyłącznie negatywnie i warto podkreślić że większość tych nazwisk w pełni zasłużyło na powołanie. Standardowo, co do niektórych decyzji można mieć też zastrzeżenia.

Warto znaleźć pozytywy

Mimo wszechobecnych dyskusji o negatywnych stronach wczorajszych powołań, warto się jednak pochylić nad tymi dobrymi aspektami - a kilka takich jednak jest. Pierwsze co rzuca się w oczy, to dostrzeżenie utalentowanej młodzieży, czyli powołanie najlepszego w moim odczuciu zawodnika kadru u-21 - Szymona Żurkowskiego, oraz bardzo zaskoczonego całą sytuacją Roberta Gumnego, mogącego grać w razie przymusu na obu bokach obrony. Bardzo żałuję jednak, że kontuzji doznał wczoraj trzeci z młodzieżowców Dawid Kownacki, szykowany podobno do roli skrzydłowego.

Pozytywnie należy też spojrzeć na powrót Karola Linettego, mimo notorycznego braku błysku w kadrze i Michała Pazdana, który bardzo dobrze odnalazł się na tureckiej ziemi i ma udział w poprawie gry defensywnej Ankaragucu. Do tego dodałbym obecność w kadrze Przemysława Frankowskiego, co do którego były spore wątpliwości po odejściu do ligi MLS. Jednak najwyraźniej problemy na skrzydłach zmusiły selekcjonera do ponownego postawienia na byłego piłkarza Jagiellonii.

” Są pewnie niedociągnięcia „

Bardzo liczyłem na to, że ewentualne powołanie Macieja Rybusa, nieco przystopuje napięte dyskusje na temat lewej obrony. Niestety ciągnące się za nim kontuzje, ponownie zaprzepaściły szansę powiększenia dorobku występów w kadrze i trener Brzęczek musi jakoś załatać tę newralgiczną pozycję. Ku dużemu zaskoczeniu, jedynym naturalnym lewym obrońcą, który dostał powołanie jest Arkadiusz Reca, mający na swoim koncie oszałamiającą liczbę... 33 rozegranych minut od ostatniego zgrupowania. Wiele wskazuje jednak na to, że selekcjoner zdecyduje się w meczu z Austrią postawi tam na Bartosza Bereszyńskiego, mając możliwość wystawienia na prawej obronie dobrze prezentującego się w klubie Tomasza Kędziorę. Mimo ogromnego szacunku do Recy, całkowicie się zgadzam z olbrzymią krytyką decyzji o powołaniu go. Cały czas wierzyłem, że w przypadku takich problemów i braku rozsądnych alternatyw z ekstraklasy, w końcu szansę pokazania się dostanie regularnie grający w Chievo Paweł Jaroszyński, o którym niedawno miałem przyjemność pisać w osobnym tekście. Niestety trener Brzęczek ani razu nie postanowił kontaktować się z byłym młodzieżowym kadrowiczem, mając na swojej liście rezerwowej całkowicie innych zawodników na tę pozycję, których zresztą powoływał na mecze Ligi Narodów.

Paradoksalnie sytuacja z Recą nieco przyćmiła kolejne powołanie dla Jakuba Błaszczykowskiego. Selekcjoner Brzęczek już wcześniej stawiał sprawę jasno, że „Kuba” będzie nadal powoływany, ponieważ nigdy go nie zawiódł i jest mu potrzebny w kadrze nie tylko w roli piłkarza. Ba! Nie zdziwię się, jak Wiślak będzie brany pod uwagę w kontekście pierwszego składu na mecz z Austrią, na czym całkowicie niesłusznie może ucierpieć Damian Kądzior - który po kontuzji z przytupem wrócił do pierwszego składu Dinama Zagrzeb i daje kolejne sygnały, że warto na niego postawić w większym wymiarze czasowym niż jesienią. Bądźmy szczerzy, jest to zawodnik obecnie po prostu o wiele lepszy niż Błaszczykowski.

Za najbardziej pokrzywdzonego ze skrzydłowych trzeba uznać Pawła Wszołka, będącego cały czas podstawowym zawodnikiem Queens Park Rangers. Sam zawodnik bardzo wierzył w to, że zapracuje na ponowną szansę pokazania się w reprezentacji i patrząc na naszą mizerię ze skrzydłowymi, bardzo dziwi fakt że w tej szerokiej kadrze Brzęczek nie znalazł dla niego miejsca.

Za całkowicie skreślonego w selekcji Jerzego Brzęczka należy chyba uznać Bartosza Salamona. 27-letni zawodnik po raz kolejny gdy łapie bardzo dobrą formę w klubie i utrzymuje ją przez długi czas, kompletnie nie jest zauważany przez sztab kadry. Tutaj jednak sytuacja wygląda na dosyć trudną, ponieważ na liście powołanych jest aż sześciu nominalnych stoperów - co tez pokazuje jaki mamy szeroki wybór na tej pozycji. Kwestią sporną jest jednak to, czy każdy z nich zasłużył na to swoją formą w klubie.

Podobnie gęsto w moim odczuciu jest też w środku pola, przez co całkowicie niezrozumiałe (po raz kolejny) jest dla mnie powołanie Damiana Szymańskiego, który nie wydaje się na ten moment być gotowy do gry w reprezentacji. Nieco wątpliwości mam też do Jacka Góralskiego, ale za nim przemawia nawet i zadaniowe wejście na plac gry, w celu powstrzymywania zapędów rywala - a z jego agresją w grze czasami może być to bardzo przydatne. Jednak powołanie szczególnie byłego zawodnika Wisły Płock pokazuje, jak wąska jest selekcja Brzęczka. Ale to też mnie niezbyt zdziwiło, skoro zimą wolał on jeździć na mecze kadrowiczów których już powoływał niż rozmawiać osobiście z tymi, którzy mogą wzmocnić tę grupę na mecze eliminacyjne...

Tak spora ilość zawodników na dwie wspomniane wyżej pozycje, jest moim zdaniem całkowicie niezrozumiała. Wolałbym, żeby na tej liście pojawił się jeszcze jeden lewy obrońca oraz skrzydłowy, co spowodowałoby większą konkurencję na pozycjach z którymi sam Jerzy Brzęczek ma niemały problem. Cóż, pozostaje wierzyć w tę koncepcję budowania kadry i liczyć że jakimś cudem przyniesie to długofalowe dobre efekty.

Po nieudanej jesieni kibice mało przychylnie patrzą na rządy Jerzego Brzęczka. Jednak na pełne rozliczenie jego pracy z reprezentacją przyjdzie czas być może już po pierwszych marcowych spotkaniach, bo to jednak wyniki w eliminacjach będą dla nas idealną odpowiedzią, czy nasz selekcjoner postępuje słusznie. Osobiście jednak wątpliwości mam olbrzymie i ewentualne dobre wyniki w tych dwóch spotkaniach niczego w tym zdaniu nie zmienią.


Tomek Hatta

@Fyordung

Red. naczelny @SofaGOL | Polscy piłkarze za granicą | Prywatnie - #Lechia #Chojniczanka #Slask - #LFC #ACMilan #FCPorto | Dużo czasu marnuję na granie w FM

Komentarze