Piłka nożna

Historia bramkarza w dresach

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: -, -

Tagi

Gabor Kiraly

Dzisiejszego dnia urodziny obchodzi bramkarz, który przeszedł do legendy futbolu. Nie stał się jednak sławny ze względu na swoją fenomenalną dyspozycję i fantastyczne interwencje, tylko na element stroju. Przed państwem najsłynniejszy człowiek w szarych dresach – Gabor Kiraly.

Choć pewnie mało kto zdaje sobie z tego sprawę, ale legenda węgierskiej piłki mimo tego iż w dniu dzisiejszym kończy 43 lata wciąż jest aktywnym piłkarzem i broni dostępu do bramki Szombathelyi Haladas. To właśnie z tego klubu zresztą 22 lata temu wyjechał na zachód trafiając do Herthy Berlin. W tym sezonie Kiraly rozegrał 19 spotkań w barwach węgierskiego klubu.

Szare spodnie to stały element jego stroju przez praktycznie całą karierę. Mecze gdy grał bez swoich słynnych spodni można policzyć na palcach jednej ręki. Co ciekawe jednym z tych starć był pojedynek… w Pucharze UEFA pomiędzy Herthą, a Groclin Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski. Wówczas na ubranie takowych spodni Kiraly’emu nie pozwolił sędzia, nakazując mu ubrać krótkie spodenki ze względu na to, że „bramkarz nie może grać w stroju treningowym”. Jak dobrze wiemy słynny Węgier znalazł nawet naśladowcę w osobie „pogromcy Turbokozaka” Grzegorza Jędrzejewskiego, ksywa Gabor.

Wróćmy do piłkarskiej kariery Węgra. Jak już było wspomniane wcześniej w 1997 roku zamienił Szombathelyi na berlińską Herthę. Nie było jednak tak, że Węgier od razu wskoczył do bramki. Z początku był rezerwowym jednak berlińczycy z Christianem Fiedlerem w bramce nie potrafili wygrać. Wówczas do bramki wskoczył Węgier. Hertha wygrała mecz, a Węgier przez kolejne dwa lata nie opuścił bramki Herthy, a gdy już do tego doszło to powodem był uraz. Kiraly budował swoją wielkość w Herthcie do 2003 roku. Do momentu aż na ławce zasiadł Hans Meyer. Kiraly trafił na ławkę, a do tego klub nie chciał z nim przedłużyć kontraktu jeśli nie zgodzi się na obcięcie pensji. Węgier nie zgodził się na te warunki i po sezonie 2003/04 jego czas w Berlinie dobiegł końca.

Kiraly obrał kurs na Anglię i został piłkarzem Crystal Palace. Tam jednak znów nie został numerem jeden. Większym zaufaniem trenera cieszył się bowiem argentyński golkiper Julian Speroni. Jednak dzięki dobremu występowi w Carling Cup i słabej formie rywala został podstawowym bramkarzem. Miejsca w bramce już nie oddał. Na Selhurst Park był gwiazdą. Kiraly po dwóch sezonach chciał odejść z klubu jednak nikt nie był zainteresowany jego usługami. Trafiał co prawda na krótkie wypożyczenia do West Hamu i Aston Villi, ale grał jedynie w tym drugim klubie, rozgrywając dla niego 6 spotkań. W 2007 roku opuścił CP i przeniósł się do Burnley.

Jednak jego przygoda z tym klubem była kompletnie nieudana. Grał bardzo mało dla tego klubu. Został nawet z niego w pewnym momencie wypożyczony do Bayeru 04, ale tam był jedynie rezerwowym. W 2009 roku powrócił na stałe do Niemiec zostając bramkarzem TSV 1860 Monachium.

W Monachium spędził 5 lat regularnie grając na zapleczu Bundesligi. Nie udało mu się jednak do tych rozgrywek wrócić. W 2014 roku przeniósł się do Fulham, gdzie jednak jego występy można było policzyć na palcach jednej ręki. Dodatkowo ręki drwala. W 2015 roku wrócił do macierzystego klubu i do dziś jest jego podstawowym bramkarzem.

W reprezentacji Węgier rozegrał 108 spotkań, a ukonorowaniem jego trwającej 18 lat kariery reprezentacyjnej był występ na Euro 2016, krótko po którym zakończył reprezentacyjną karierę. Kiraly przez większość tego czasu był podstawowym bramkarzem, jedynie przez chwilę rywalizując ze zmarłym przed trzema laty Martonem Fulopem o pozycję bramkarza numer jeden. Jest rekordzistą reprezentacji Węgier pod względem występów w kadrze i jedynym kto ma jakiekolwiek szansę go pobić jest obecnie Balazs Dzudzsak, któremu brakuje do Kiraly’ego 11 spotkań.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze