Blaugrana od rana

Blaugrana od rana #26: Van Dijk kto?

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: własne, własne

Tagi

Barcelona Liverpool Van Dijk

W minionym tygodniu FC Barcelona przypieczętowała mistrzostwo Hiszpanii i zapewniła sobie dobrą zaliczkę przed rewanżowym meczem półfinałowym Ligi Mistrzów. Lionel Messi zdobył bramkę numer 600 w historii swoich klubowych występów, a Virgil Van Dijk wyznał, że cieszy się z tego, że nie gra w Hiszpanii i nie musi mierzyć się z Messim w każdym sezonie. Zapraszam na cotygodniowe podsumowanie z sytuacji Blaugrany.

Campeones!

Skromnym zwycięstwem (1:0) nad Levante, FC Barcelona zapewniła sobie tytuł Mistrza Hiszpanii, co oznacza, że na jedenaście ostatnich sezonów, aż ośmiokrotnie Duma Katalonii triumfowała w krajowej lidze. Spotkanie na ławce rezerwowych rozpoczął Lionel Messi, który pojawił się na boisku po przerwie i zdobył gola na wagę mistrzostwa. Dla Argentyńczyka był to drugi mecz z rzędu rozegrany w niepełnym wymiarze czasowym – kapitan zespołu był oszczędzany na arcyważne starcie z Liverpoolem. Można z dużą dozą pewności stwierdzić, że odpoczynek Lionela zaprocentował.

O krok od finału.

Środowy mecz z Liverpoolem był niewątpliwie spotkaniem, na które czekało wielu fanów piłki nożnej, niekoniecznie sympatyzujących z drużyną gospodarzy, bądź gości. Poza oczywistym zainteresowaniem spowodowanym rangą tego widowiska, kibice oczekiwali na emocjonującą rywalizację jednego z największych (o ile nie największego) piłkarza w historii tego sportu, ze środkowym obrońcą określanym mianem najlepszego na tej pozycji w obecnym sezonie. Fani Liverpoolu wierzyli w to, że Virgil Van Dijk zatrzyma Lionela Messiego, jednak Holenderski defensor nie był w stanie powstrzymać ani Argentyńczyka, ani słów uznania do jego osoby, jakie wygłosił po meczu:

„Kiedy stajesz naprzeciwko Messiego i on jest w swojej najlepszej formie, nie możesz zrobić nic. Jestem wdzięczny, że nie gram w Hiszpanii i nie muszę mierzyć się z nim co sezon. Zdobył dwa gole i wyjeżdżam bardzo rozczarowany. Wygrał bitwę, ale jeszcze nie wojnę”.

Wynik spotkania otworzył Luis Suárez, jeszcze w pierwszej połowie. Po przerwie do siatki dwukrotnie trafił Lionel Messi, który może się poszczycić tym, że strzelał gole każdej drużynie z angielskiego „TOP SIX”. Pierwsze trafienie przeciwko The Reds było dla kapitana Blaugrany formalnością, gdyż po uderzeniu Suáreza i odbiciu się piłki od poprzeczki, Leo wpakował ją do pustej bramki. Malkontenci starali się umniejszyć znaczenie tego gola, narzekając na to, że nie było to trafienie szczególnej urody. Jednakże w późniejszej fazie spotkania gwiazdor gości, Mohamed Salah, udowodnił, że do pustej bramki da się nie trafić, a Messi przypomniał, że ładne bramki również zdobywać potrafi.

600 goli w klubowej karierze.

Jak zdobywać sześćsetnego gola w historii swoich klubowych występów to tylko w takim stylu. Dokładnie czternaście lat po premierowym trafieniu dla FC Barcelony, Lionel zdobył bramki numer 599 i 600. Trafienie wieńczące szóstą setkę na liczniku Messiego należy do szczególnie wyjątkowych i robiących wrażenie. Z odległości niemal trzydziestu metrów Argentyńczyk pokonał strzałem z rzutu wolnego golkipera Liverpoolu. Dla kapitana Barcy jest to ósma bramka po tym stałym fragmencie gry w tym sezonie, co jest jego osobistym rekordem.

Legenda Barcelony kończy karierę.

Xavi Hernández ogłosił, że bieżący sezon jest jego ostatnim w karierze. Legendarny zawodnik FC Barcelony zapowiedział jednocześnie, że ma zamiar zostać trenerem. Nie jest tajemnicą, że Xavi jest przygotowywany do roli szkoleniowca pierwszego zespołu Dumy Katalonii, jednak musi zdobyć wpierw doświadczenie – to może osiągnąć prowadząc młodzieżówkę Blaugrany.

"Xavi, gratulacje za wzorową karierę sportową. Jesteś w gronie najlepszych w naszej historii. Już wiesz, że masz otwarte drzwi do La Masii, abyśmy razem stawali się coraz lepsi"

- napisał Josep Maria Bartomeu.

Za jakiś czas możemy spodziewać się Xaviego w roli trenera Barcelony. Na razie jednak szkoleniowcem Dumy Katalonii pozostaje Ernesto Valverde, który stoi przed szansą na tryplet, którego mu życzę.

Rotacja z Celtą.

W dzisiejszym meczu z Celtą Vigo spodziewam się rotacji składem, by umożliwić odpoczynek piłkarzom, którzy byli w ostatnim czasie mocno eksploatowani i będą niezbędni w rewanżu z Liverpoolem w dobrej formie. Co ciekawe, Duma Katalonii nie wygrała ligowego meczu w Vigo od czterech lat. Ostatnie zwycięstwo z Celtą na wyjeździe Barcelona odniosła 5 kwietnia 2015 roku, uzyskując wynik 1:0 po golu Jérémy'ego Mathieu. Co prawda zespół zdobył już Mistrzostwo Hiszpanii, a we wtorek odbędzie się nader ważny pojedynek o finał Ligi Mistrzów, ale nie oznacza to, że dzisiaj piłkarze Ernesto Valverde nie powalczą o trzy punkty. Rezerwowi dostaną szansę na to, by udowodnić, że są pełnoprawnymi członkami Barcy. Wiemy już, że z Celtą nie zagrają: Ter Stegen, Messi, Suárez, Pique, Busquets, Rakitić, Alba, Roberto… Liczę na to, że zawodnicy którzy zagrają dzisiaj pokażą, że w tym klubie zawsze walczy się o zwycięstwo, mimo tego, że myśli każdego krążą wokół wtorkowego starcia z angielskim zespołem.

Awansować do finału.

Po uzyskaniu dobrej zaliczki w postaci trzech zdobytych bramek oraz wypełnieniu arcyważnego założenia o niestraceniu żadnego gola na własnym stadionie, zawodnicy Dumy Katalonii przystąpią we wtorek do rewanżu znajdując się w lepszym położeniu od piłkarzy Liverpoolu. Nie wolno jednak tracić czujności i obowiązkiem jest zagranie tego meczu tak, jakby na Camp Nou było 0:0. Jestem jednak dobrej myśli, ponieważ Barcelona udowodniła już, że jest dojrzałą drużyną, która radzi sobie w trudnych sytuacjach i wierzę w to, że już za kilka dni Katalończycy awansują do finału Ligi Mistrzów.

Visca el Barca y Visca Catalunya!


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Od dzieciństwa kibicuję FC Barcelonie.

Komentarze