La Liga

Xavi Hernández. Legenda FC Barcelony.

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: plazadeportiva, Public domain

Tagi

Barcelona Xavi legenda Hiszpania

Jeden z najlepszych pomocników w historii futbolu ogłosił, że po sezonie zawiesza buty na kołku i pragnie rozpocząć karierę trenera. Z tej okazji przygotowałem o nim tekst. Xavi jest bez wątpienia legendarnym piłkarzem reprezentacji Hiszpanii i FC Barcelony. Zapraszam do lektury!

Miłość do Barcy wyssana z mlekiem matki.

Początkowo nazywać się miał nie Xavi, a… Joaquim – po ojcu. Do szkoły piłkarskiej odwoził go dziadek (ze strony mamy), który był największym fanem futbolu w rodzinie, ze wszystkich sił będąc oddanym FC Barcelonie. Jaume, bo tak miał na imię, nienawidził Realu Madryt z całego serca. Odradzał swoim wnukom rozmowę z rówieśnikami noszącymi koszulki Los Blancos, kupował madrycki dziennik AS po każdej porażce Królewskich by upajać się ich przegraną, a przede wszystkim potrafił odwrócić się na pięcie i odejść od swojego rozmówcy, jeżeli ten okazał się kibicem Realu.

Xavi dobrze rokuje. Dajmy mu czas, a jeszcze zobaczymy go w Barcelonie.

Takimi słowami dziadek faworyzował najmłodszego z rodzeństwa, który uczęszczał do szkółki piłkarskiej wraz ze swoimi braćmi. Jak się miało później okazać, Jaume trafnie przewidział przyszły klub swojego wnuka.

Początki.

W wieku 10 lat trafił na testy do szkółki Barcelony, gdzie zaprezentował się znakomicie. Dopiero po jakimś czasie dowiedział się od ojca, że wywarł tak wielkie wrażenie, że oprócz Dumy Katalonii chciały go także Espanyol i… Real Madryt. Joaquim odrzucił jednak te propozycje i oddał syna pod opiekę Barcy, wierząc, że stanie się wielkim piłkarzem. W młodzieżówce Barcelony robił furorę, do tego stopnia, że po powrocie z Mistrzostw Świata U-18, trener pierwszego zespołu, Louis Van Gaal zaczął go wystawiać w pierwszym zespole. Zastępował kontuzjowanego Guardiolę, spisując się na tyle dobrze, że po odejściu Pepa, władze podjęły decyzję, że nie będą ściągać żadnego zawodnika na jego miejsce. Xavi zadomowił się w pierwszej jedenastce Barcy, wygrywając w późniejszych latach z tym klubem wszystko, co tylko było możliwe.

Zdobywca.

Lista trofeów, które zdobył w swojej karierze Xavi budzi wrażenie. Czterokrotny zdobywca Ligi Mistrzów, ośmiokrotnie wygrywał Mistrzostwo Hiszpanii i krajowy Superpuchar. Dwukrotnie triumfował w klubowych mistrzostwach świata oraz w Superpucharze UEFA. Trzy razy cieszył się ze zdobycia Pucharu Króla. Dwukrotny Mistrz Europy oraz Mistrz Świata z Mundialu w 2010 roku. A przecież nie chodzi tylko o trofea. Xavi jest niekwestionowaną legendą zarówno Hiszpanii jak i FC Barcelony.

Legenda.

Nie używam tego słowa zbyt często, ponieważ w dzisiejszych czasach miano legendy jest tak często stosowane, że nieco traci na sile. Jednak w przypadku tego człowieka nie mogę nie nazwać go legendą. Xavi był prawdziwym mózgiem drużyn w których występował. Dla FC Barcelony zagrał w ponad 700 meczach, ustanawiając rekord, którego nie zdołał pobić jeszcze nikt. W trykocie reprezentacji Hiszpanii wychodził na murawę 133 razy, co zapewnia mu trzecie miejsce w tej statystyce – za Sergio Ramosem i Ikerem Casillasem. Jego fantastyczny przegląd pola, genialne podania i łatwość operowania futbolówką sprawiły, że gdy opuszczał ukochaną Barcelonę, kibice katalońskiego klubu płakali.

On był niepodrabialny. Nie da się właściwie opisać, jak ważny był dla drużyny. To zaszczyt, że mogłem grać u jego boku

Tak mówił o nim Andres Iniesta, z którym tworzył niesamowitą parę w środku pola.

Podboje Kataru.

FC Barcelonę opuścił w 2015 roku, przechodząc do katarskiego Al Sadd. W sezonie 2016/17 zdobył krajowy puchar, a obecny sezon zakończy z tytułem Mistrza Kataru. Niedawno opublikował oświadczenie, w którym zapowiedział koniec kariery piłkarza. Oto jego fragment:

Przez najbliższe cztery tygodnie będę wiązał swoje korki, aby rozegrać ostatnie mecze w niezapomnianej karierze, która trwała 21 lat i zaprowadziła mnie w przeróżne zakątki świata.

Zwycięstwo w Lidze Gwiazd Kataru było idealnym zakończeniem mojej kariery zawodniczej w tym kraju. To było jedyne trofeum, którego mi brakowało. Odkąd tu przyszedłem, wygraliśmy wszystko z wyjątkiem ligi, dlatego też bardzo się cieszę ze względu na Al Sadd, drużynę godną podziwu, która bardzo ciężko pracowała i zasłużyła na ten tytuł.

Sportowiec nigdy nie męczy się odnoszeniem zwycięstw. Po wygraniu jakiegoś trofeum zawsze chce wygrać więcej. W Katarze mamy bardzo dobrą generację zawodników. Wielu z nich występuje w reprezentacji, która na początku roku sięgnęła po Puchar Azji.

Granie w piłkę do 39. roku życia było dla mnie przywilejem. Teraz chciałbym zakończyć sezon na szczycie, zdobywając Puchar Amira i dochodząc do kolejnej fazy azjatyckiej Ligi Mistrzów.

Jak można wywnioskować, hiszpański pomocnik chce wygrywać zawsze i wszędzie – niezależnie czy w barwach Hiszpanii, FC Barcelony, czy na piłkarskiej emeryturze w Katarze. Jest jednak pewna dziedzina w której nie zrobiłby furory…

Kiepski prorok.

W swojej autobiografii Xavi zamieścił następujące słowa:

(o Davidzie Villi) Mam nadzieję, że do nas trafi, gdyż jest klasowym napastnikiem, ale raczej będzie o to trudno. Poza tym chcę i życzę sobie, aby Samu (Eto`o) został.

Wiemy co było potem. Samuel Eto`o odszedł w 2009 roku do Interu Mediolan, a David Villa rok później przeszedł do FC Barcelony. To nie jedyna nietrafiona przepowiednia, jaką na kartach swojej książki zamieścił Xavi.

Przyznaję, że mam jedną, jedyną słabość. Nazywa się Xabi Alonso i jest po prostu wyjątkowy we wszystkim co robi na boisku. Xabi posiada DNA blaugrana. (…) Z dobrego źródła wiem, że mecze przeciwko Los Blancos są dla niego szczególnie motywujące. Xabiego ciągnie do Barcelony. Wiadomo, jego ojciec – Periko – grał tutaj przez wiele lat, a przecież niedaleko pada jabłko od jabłoni. Dlatego za każdym razem, gdy spotykamy się na zgrupowaniach reprezentacji zarzucam sieci. Zobaczymy czy się złapie. Uważam, że wszystko jest do zrobienia, a zatem trzeba zakasać rękawy i dać mu mały impuls.

Sieci zarzucane przez Xaviego okazały się dziurawe, bo w 2009 roku Xabi Alonso stał się zawodnikiem Realu Madryt. Legenda Barcelony nie jest może wielkim prorokiem, ale ma szanse stać się świetnym trenerem. Miejmy nadzieję, że za jakiś czas wizja Xaviego na ławce trenerskiej Barcy się ziści.

Widzimy się już wkrótce.

Nie jest tajemnicą fakt, że Xaviego ciągnie do trenerki. Już gdy opuszczał Barcelonę mówiło się o tym, że pójdzie w ślady swoich starszych kolegów z drużyny – Guardioli i Enrique.

Moja filozofia trenerska odzwierciedla styl, który rozwijamy od wielu lat pod wpływem Johana Cruyffa i La Masii. Najbardziej widoczny jest on w sposobie gry Barcelony. Uwielbiam oglądać zespoły, które przejmują inicjatywę na boisku, preferują futbol ofensywny i wracają do podstawy tego, co wszyscy kochamy od dziecka - gry opartej na posiadaniu piłki.

W Hiszpanii mówi się o zainteresowaniu ze strony Realu Betis, który miałby zatrudnić Xaviego jako trenera pierwszej drużyny w przyszłym sezonie. Czy tak się stanie? Czas pokaże, osobiście z niecierpliwością czekam na sukcesy tego pana w roli trenera i żywię gorącą nadzieję, że za jakiś czas będzie prowadzić FC Barcelonę.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Od dzieciństwa kibicuję FC Barcelonie.

Komentarze