Piłka nożna

Piłkarski Książę Liechtensteinu

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: tio.ch, tio.ch

Tagi

Frick Liechteinstein Balzers St Gallen Siena Hellas Verona Ternana Calcio

Liechtenstein podobnie jak San Marino, Andora, czy Malta zaliczane jest do grona europejskich outsiderów. Piłkarze, grający w tych kadrach są zazwyczaj amatorami. Małe Księstwo doczekało się jednak piłkarza, którzy przez półtorej dekady grał we Włoszech oraz najlepszych szwajcarskich drużynach.

Mario Frick. Legenda reprezentacji Liechtensteinu. 125-krotny reprezentant kraju i jej najlepszy strzelec. Biorąc pod uwagę poziom prezentowany przez kadrę z Księstwa jego 16 (lub 14, jak podają niektóre źródła) goli jest znakomitym wynikiem. Urodzony w Chur, w Kantonie Gryzonia zawodnik karierę zaczynał w Liechtensteinie, w FC Balzers. W styczniu 1993 roku trafił do Grashoppers Zurich, ale po roku wrócił do Balzers. Zdolnego napastnika po pół roku wyłowiło FC St. Gallen. Przez dwa lata współtworzył atak St. Gallen, najpierw z Radosławem Gilewiczem, a potem z Senegalczykiem Mamadou Diallo. W 51 meczach Nationalligi A, bo tak nazywała się wtedy szwajcarska Super League strzelił zaledwie 9 goli, co jak na napastnika daje skromną średnią 4,5 na sezon. To jednak wystarczyło, by po Fricka sięgnęło FC Basel. Drużyna z Bazylei, która obecnie jest czołową szwajcarską ekipą, w latach 90. była ligowym średniakiem. W swoim pierwszym sezonie na St. Jakob Park Frick zdobył 6 bramek w 22 spotkaniach. Kolejna kampania była już znacznie lepsza w wykonaniu piłkarza z Księstwa. W sezonie zasadniczym znów sześciokrotnie trafił do siatki. Bazylea zajęła przedostatnie, jedenaste miejsce i musiała się bić o utrzymanie. Dzięki golom Fricka Basel zostało w elicie. Reprezentant Liechtensteinu strzelił 8 goli w 12 meczach. Ostatni sezon Fricka w Bazylei był równie dobry. W 26 meczach zdobył 11 bramek, dzięki czemu Basel zajęło 5.miejsce w Nationalliga A. Po trzech latach spędzonych w Bazylei Frick postanowił poszukać nowych wyzwań. Trafił do FC Zurich. W klubie z Zurychu spędził rok. Podobnie jak w Basel znów musiał bić się o utrzymanie. Nie był tu tak skuteczny jak w Bazylei. W 47 spotkaniach ośmiokrotnie pokonał bramkarzy drużyny przeciwnej, zaś w barażach o utrzymanie w Nationalliga A zdobył zaledwie jedną bramkę w 13 meczach. Nieco lepiej było w sezonie zasadniczym, gdzie zdobył cztery bramki w 19 spotkaniach.

W lipcu 2000 roku trafił do Włoch. Zasilił szeregi włoskiego trzecioligowca, SS Arezzo. Z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem zespołu z Serie C1. Wraz z Massimiliano Benfarim stworzyli skuteczny duet snajperów. Obaj zdobyli po 15 goli. Reprezentant Liechteinsteinu dołożył do tego 5 asyst. By osiągnąć ten wynik potrzebował 22 meczów. Dzięki dobrej grze Fricka Arezzo awansowało do baraży o awans do Serie B. Tam odpadło jednak w półfinałowym dwumeczu z Livorno i pozostało w Serie C. Frick nie mógł jednak narzekać, bo jego wyczyny docenił Hellas Verona. Mistrzowie Włoch z 1985 roku byli w tamtym czasie ekipą bijącą się o utrzymanie we włoskiej elicie. Do Verony przeszedł za półtora miliona euro. Do Hellasu trafił wraz z Alberto Giraldino, którego klub z Verony kupił z Piacenzy za 3,87 mln euro. Pomimo obecności niespełna 19-letniego Giraldino, a także Brazylijczyka Adalitona, to reprezentant Liechtensteinu tworzył duet napastników Hellasu z 22-letnim Rumunem, legendą tamtejszego futbolu, ale równie niepokornym Adrianem Mutu. Ten pierwszy strzelił w sezonie 2001/02 12 goli. Frick dołożył siedem trafień w 24 meczach. Jak się później okazało, był to jego najlepszy sezon pod względem skuteczności reprezentanta Liechtensteinu w Serie A. Gole Fricka i Mutu nie pomogły jednak Hellasowi w utrzymaniu. Do pozostania w Serie A zabrakło punktu.

Po spadku Hellasu do Serie B Frick odszedł do klubu z tego samego poziomu rozgrywek, Ternany Calcio. Tu spędził aż cztery lata. Śmiało można powiedzieć, że przez ten okres zapracował sobie na miano legendy klubu z Umbrii. W klubie z centralnych Włoch rozegrał 138 meczów, strzelając 47 goli. Choć pierwszy sezon w wykonaniu reprezentanta Liechtensteinu był przeciętny, w 29 spotkaniach tylko pięciokrotnie trafił do siatki, to w kolejnych sezonach prezentował się znacznie lepiej. 8, 15 i 16. To liczba goli, które strzelał odpowiednio w sezonie 2003/04, 2004/05 i 2005/06. W sezonie 2005/06 Ternana spadła do Serie C i jasne było, że Frick zmieni klub. Po czterech latach wrócił do Serie A. Dołączył do ligowego średniaka, Sieny. Piłkarz z alpejskiego Księstwa z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem Sieny. W pierwszym sezonie rozegrał 35 spotkań (33 w Serie A i 2 w Coppa Italia), zdobywając 6 bramek. W kolejnych kampaniach dorobek Fricka prezentował się już mniej okazale. W sezonie 2007/08 i 2008/09 rozegrał po 27 spotkań, strzelając odpowiednio 4 i 3 gole.

Po dziewięciu latach Frick wrócił do Szwajcarii. Ostatnie siedem lat kariery Fricka przypomina sentymentalną podróż. Zasilił szeregi ówczesnego beniaminka Super League, FC Sankt Gallen. Pierwszy sezon po powrocie reprezentanta Liechtensteinu do Szwajcarii był przeciętny. Choć jego ekipa zajęła 6.miejsce, to Frick w 27 spotkaniach tylko cztery razy trafił do siatki, dokładając do tego cztery asysty. Z Sankt Gallen odszedł w styczniu 2011 roku po bardzo słabej rundzie jesiennej, w której zdobył zaledwie jedną bramkę w 14 meczach. Wrócił do Zurychu, ale do Grashoppers. W końcu doczekał się debiutu w najbardziej utytułowanej szwajcarskiej drużynie. Półroczny pobyt Fricka w Grashoppers nie był zbyt udany. Rozegrał tylko 8 meczów w lidze i jeden w Pucharze Szwajcarii. Tylko raz pokonał golkipera drużyny przeciwnej. Warto przy okazji wspomnieć, że w Grashoppers występował z obecnym pomocnikiem Wisły Kraków Vullnetem Bashą.

Po 17 latach 125-krotny reprezentant Liechtensteinu wrócił tam, skąd wyruszał w wielki świat. Trafił do występującego wówczas w szwajcarskiej trzeciej lidze FC Balzers. Grał tam do 2016 roku. Niedługo minie trzy lata od momentu, kiedy zawiesił buty na kołku. Po powrocie do Balzers był już tylko rezerwowym. W ciągu pięciu sezonów rozegrał 71 meczów, zdobywając 7 bramek. Warto wspomnieć, że w ostatnich trzech sezonach przed zakończeniem kariery Frick występował jako środkowy obrońca. O ile w sezonie 2013/14 i 2014/15 zdarzało mu się jeszcze występować w ataku, to ostatni sezon w karierze rozgrywał już jako zawodnik pierwszej linii. W swoim ostatnim sezonie był podstawowym piłkarzem Balzers i na 26 ligowych meczów opuścił tylko cztery, w tym jedno z powodu zawieszenia za żółte kartki. Karierę zakończył mając niespełna 42 lata. Warto jednak nadmienić, że w kolejnym sezonie także miał okazję pojawić się na boisku. Znalazł się bowiem w kadrze Balzers na mecz w Pucharze Liechtensteinu, ale ostatecznie wygrane starcie z rezerwami USV Eschen-Mauren oglądał z ławki rezerwowych.

Po zakończeniu kariery Frick poświęcił pracy trenera. Jeszcze jako piłkarz Balzers był grającym szkoleniowcem. Tą funkcję pełnił przez niespełna pięć lat. Później zajął się pracą z młodzieżą. Dla początkujących zawodników z Księstwa praca z legendą tamtejszego futbolu z pewnością była bardzo cennym doświadczeniem. Przez rok Frick pracował z kadrą U18 i U19 Liechtensteinu, w międzyczasie prowadząc młodzieżówkę FC Vaduz. Nie odmienił jednak gry swoich rodaków. Drużynę U19 prowadził w siedmiu meczach. Sześć razy przegrał, remisując tylko raz, bezbramkowo z Maltą. W międzyczasie prowadził też kadrę U16, ale tylko przez 2,5 miesiąca, od 1.lipca do 17.września 2018 roku.

Po rocznej pracy z liechtensteinską młodzieżą oraz juniorami najlepszej drużyny w kraju Frick rozpoczął pracę z seniorami. Został szkoleniowcem, a jakże FC Vaduz. Tą posadę objął w trakcie tegorocznej kampanii. Do tej pory prowadził zespół w 31 meczach, z których 12 wygrał, 8 zremisował i 11 przegrał. Dowodzona przez niego ekipa zdobyła Puchar Liechtensteinu, jak również zajęła 6.miejsce na zapleczu szwajcarskiej Super League.

W piłkę grają także synowie Fricka. Zarówno Yannick, jak i Noah mają za sobą występy zarówno w juniorskich, jak i seniorskiej reprezentacji Liechteinsteinu. Yannick podobnie jak tata jest środkowym napastnikiem. Zaliczył już 6 meczów w seniorskiej kadrze Liechtensteinu. Obecnie występuje jednak w kadrze U21. Pomimo młodego wieku ma już za sobą grę we włoskich klubach. Był zawodnikiem Perugii, Livorno i Piacenzy. Nie zrobił jednak kariery na półwyspie Apenińskim. Od lutego próbuje się odbudować w Challenge League, w FC Rapperswil-Jona. Bardzo dobrze zapowiada się także Noah. 18-letni ofensywny pomocnik w marcu zadebiutował w pierwszej reprezentacji Liechtensteinu. W zakończonym sezonie rozegrał 13 meczów w pierwszej drużynie FC Vaduz. Ojciec powoli wprowadza Noaha do drużyny, bo choć pojawiał się na boisku, to głównie wchodził z ławki.

Czy synowie Fricka także będą legendami liechtensteinskiego futbolu? Czas pokaże. Jedno jest pewne. Mario Frick, 125-krotny reprezentant Księstwa, a zarazem jej najlepszy strzelec, czterokrotnie wybierany najlepszym piłkarzem w swoim kraju jeszcze przez wiele lat będzie wzorem dla młodych piłkarzy z małego alpejskiego państwa. 20 goli w Serie A, 44 w Super League i Serie B i 22 lata występów w kadrze. Oto piłkarski książę Liechtensteinu. Mario Frick.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze