1liga styl życia

Jan Ostrowski zagra w Miedzi Legnica

Łukasz Karpiak @Karpiukutno

Fot: lequotidien.lu, lequotidien.lu/

Tagi

Luksemburscy piłkarze są coraz chętniej sprowadzani przez europejskie kluby. Piłkarzy z tego małego księstwa znajdziemy w kadrach PSG, Bayernu, Mainz, Metz czy Ufy. W Polsce szlaki przetarł Chris Philipps, który występował w warszawskiej Legii. Teraz do naszego kraju trafia kolejny Luksemburczyk, polskiego pochodzenia – Jan Ostrowski.

Dwudziestoletni Ostrowski urodził się w Luksemburgu, jednak ma również obywatelstwo polskie dzięki tacie Andrzejowi, który pochodzi z Aleksandrowa Łódzkiego. Jan szlifów piłki uczył się w klubie FC Monderncange – według ekspertów, najlepszej w Luksemburgu. W tej szkółce pierwsze kroki stawiał Miralem Pjanic, Danel Sinani, Olivier i Vincent Thill. Piłkarz opuszczający Monderncange ma od razu na sobie, swojego rodzaju, znak jakości.

Następnie przeszedł „tradycyjną” drogę młodego luksemburskiego piłkarza – odejście do jednego z większych luksemburskich klubów (w tym przypadku do Union Luksemburg) i transfer na zachód. Wybór padł na Mainz.

Jan bardzo szybko odnalazł się w niemieckiej piłce – był podstawowym zawodnikiem Mainz u-17. W zespole z Moguncji starali się stworzyć z Ostrowskiego bardziej uniwersalnego piłkarza. Choć przychodził do klubu jako środkowy obrońca, dostawał szansę gry jako defensywny pomocnik. W ten sposób niemieccy trenerzy chcieli, by piłkarz rozwinął swoje umiejętności wyprowadzania piłki. Wychodziło to różnie, jednak z uporem maniaka stawiano go na nowej dla siebie pozycji. W barwach Mainz miał szansę grać przeciwko Marcelowi Zylli, który aktualnie przebywa na Mistrzostwach Świata u-20.

W międzyczasie Jan zdążył zadebiutować w młodzieżowych kadrach Luksemburga. Nie umknęło to uwadze polskim skautom – Ostrowski dostał powołanie do kadry u-17, która występowała w Pucharze Syrenki. Luksemburczyk w rozmowie z Lequotidien.lu stwierdził, że chciał zobaczyć, jak wygląda reprezentacja Polski. Dodał też, że miał duży problem z komunikacją, gdyż nie mówi po polsku. Złożył też deklarację gry dla Czerwonych Lwów. Kilka tygodni po tej rozmowie słowo ciałem się stało – na początku zadebiutował w seniorskiej kadrze Luksemburga w sparingowym meczu z Albanią (w 90 minucie zmienił Dave Turpela), a w sierpniu zagrał 11 minut w spotkaniu eliminacji do Mistrzostw Świata z Białorusią. W dniu debiutu miał dopiero 18 lat.

Te dwa spotkania były ostatnimi meczami Ostrowskiego w seniorskiej kadrze Czerwonych Lwów. Luksemburczycy „zaklepali” młodego obrońcę dla siebie, uprzedzając Polaków – w następnych latach możemy spodziewać się kolejnych takich debiutów w reprezentacji księstwa.

Przed debiutem w reprezentacji, Ostrowski zmienił klub – został piłkarzem Eintrachtu Frankfurt. Holger Muller, dyrektor sportowy Eintrachtu, bardzo cieszył się z tego ruchu: „Cieszymy się, że mogliśmy sprowadzić Jana i Mahato, dwóch graczy, których śledziliśmy od pewnego czasu". We Franfurcie znów szybko przekonał do siebie trenerów grup młodzieżowych i stał się pewnym punktem zespołu, tym razem u-19. W nagrodę za swoje dobre występy dostał kilkukrotnie szansę treningu z pierwszym zespołem z Frankfurtu!

Po dwóch latach we Frankfurcie Ostrowski zdecydował się zmienić otoczenie. Tym razem padło na Szwajcarię i Grasshopper Zurych. W szwajcarskim klubie Jan zaczął grać na swojej naturalnej pozycji – środku obrony, choć zdarzały się występy, gdy musiał, z powodów problemów kadrowych drużyny, grać na prawej stronie defensywy. Roczna umowa wygasła i Ostrowski szukał klubu, w którym będzie miał szansę gry w pierwszym zespole – w ten sposób trafił do Miedzi Legnica.

Chwilowo ocenę gry Ostrowskiego mogę opierać na podstawie występów w młodzieżowych kadrach Luksemburga. Jan robi pożytek ze swojego wzrostu (190 centymetrów), jest zdyscyplinowany taktycznie (mówili również o tym trenerzy Eintrachtu Frankfurt) oraz nie boi się grać piłką. Na pewno trzeba popracować nad siłą i wytrzymałością Ostrowskiego, gdyż ten element wydaje się najbardziej kuleć u Janka.

W Legnicy będzie miał szansę w końcu zadebiutować w pierwszym zespole seniorskiego klubu – do tej pory, jedynymi występami w seniorach są… dwa spotkania dla luksemburskiej kadry. Może być to problem dla Jana, który musi nadrobić braki siłowe, by dać sobie radę w pierwszej lidze. Z drugiej strony, jest to piłkarz o wielkim potencjale i jeszcze większej rezerwie, którą należy pomóc mu z siebie wydobyć. Jeżeli uda się to legniczanom, to mogą stworzyć bardzo dobrego obrońcę, na którym w przyszłości zarobią.


Łukasz Karpiak

@Karpiukutno

Widzew, Football Manager, Ryby, Piłka nożna. Czasami coś napiszę #1z10 http://Pilkakarpia.pl http://WidzewToMy.Net http://rtswidzew.pl ????

Komentarze