Retro Piłka

Gabriel Batistuta – Ikona Fiorentiny

Victor Morawski @MorawskiVictor

Fot: Courier Mail, Courier Mail

Tagi

Gwiazda Serie A oaz reprezentacji Argentyny. Posiadający niesamowity instynkt strzelecki, dzięki któremu rozkochał w sobie tłumy. W poniższym tekście streszczę dla was karierę wspaniałego napastnika, jakim był ‘El Angel Gabriel”.

Gabriel Omar Batistuta urodził się 1 lutego 1969 roku w miasteczku Reconquista, w argentyńskiej prowincji Santa Fe.

Za dziecka nie był wielkim fanem futbolu, preferował koszykówkę. Zmieniło się to gdy Argentyna zdobyła Mistrzostwo Świata w 1978 roku, a 9-letni Gabriel zyskał piłkarskiego idola - Mario Kempesa. Już jako nastolatek przykuł uwagę Newell’s Old Boys, i to z tą drużyną podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt. Początki były dla niego jednak trudne, gdyż nie radził sobie z opuszczeniem domu, miał też problemy z wagą. Pomógł mu Marcelo Bielsa, którego nazwał najważniejszym trenerem jakiego kiedykolwiek miał. Pomimo tego jego przygoda z „La Lepra” nie trwała długo. W sezonie 1988/89 zagrał dla nich 21 spotkań, strzelając 7 bramek i odszedł do River Plate. Na jego transfer naciskał, ówczesny menadżer „Los Millonarios”, Daniel Passarella, który powiedział: „Kiedy Batistuta zagra w drużynie, potrafiącej mu podać - będzie zabójczo skuteczny”

Choć słowa Passarelli były prorocze, tą drużyną nie zostało River Plate. W 19 meczach trafił do siatki 3-krotnie, nikle przyczyniając się do zdobytego Mistrzostwa Argentyny.

Kolejny sezon rozpoczynał w barwach rywala River Plate - Boca Juniors. Odnalazł tam formę strzelecką w 39 meczach strzelając 19 bramek, przyczyniając się do zwycięstwa „Xeneizes” w Torneo Clausura. Zaprezentował się również podczas Copa America (co dokładniej opiszę potem) czym przykuł uwagę Fiorentiny. W Toskanii wreszcie odnalazł swoje miejsce. Barwy „Violi” reprezentował przez 9-sezonów w latach 1991-2000. Rozegrał dla niej 333 spotkania w których strzelił 207 bramek, i został legendą klubu z Stadio Artemio Franchi. Z Fiorentiną najpierw spadł do Serie B, by pomóc jej wygrać drugi poziom rozgrywkowy, wrócić do europejskich pucharów, zdobyć Puchar Włoch w sezonie 1995/96, gdzie w finałowym dwumeczu przeciwko Atalancie, wygranym 3-0, strzelił dwie bramki. Był jej kapitanem gdy zdobywając dwie bramki poprowadził ją do Superpucharu wygranego 2-1 z Milanem. Przeżył z nią wiele wspaniałych chwil, jednak, pomimo tytułu króla strzelców Serie A, i zostania najlepszym strzelcem wszechczasów Fiorentiny w Serie A, nie zdołał sprowadzić do Florencji Scudetto. Gdy w 2014 roku , został wprowadzony do hali sław Fiorentiny, powiedział:

„Od momentu przybycia do Fiorentiny chciałem mieć miejsce w historii klubu - i teraz mogę powiedzieć że mi się udało”

Przed sezonem 2000/01 dołączył do Romy. Był to jego ostatni rok na najwyższym poziomie. W 31 spotkaniach, strzelił 20 bramek, i pomógł „La Lupa” zdobyć Mistrzostwo Włoch. W drodze do tego tytułu, zdobył przepiękną bramkę. Bramkę przeciwko Fiorentinie. Nie cieszył się po niej, to nie było zwykłe okazanie szacunku, on był załamany. Choć reporter „The Guardian” napisał po meczu: „Batistuta złamał serca kibiców Fiorentiny. I swoje własne też”, nie była to do końca prawda. Po meczu, Batigol, podszedł do kibiców „Violi” i zasalutował im, a oni odpowiedzieli mu okazując uwielbienie, jakim darzyli go gdy grał dla nich. Ten gol był bolesny, ale nie mógł naruszyć uczuć, jakimi darzyli się Batistuta z Fiorentiną. Zdołał zdobyć jeszcze Superpuchar - jak na złość, przeciwko Fiorentinie, i rozegrać półtora średniego sezonu dla Romy. Ostatecznie dla klubu z wiecznego miasta zagrał 83 spotkania, i strzelił 33 bramki. Na zakończenie kariery zagrał pół sezonu w barwach Interu, i jeden w Al-Arabi.

W reprezentacji Argentyny zagrał 77 spotkań, i strzelił 54 bramki. Więcej strzelił jedynie Leo Messi, jednak zagrał on ponad 50 spotkań więcej.

Batigol wygrał z Argentyną dwa turnieje Copa America (1991,1993) oraz Puchar Konfederacji (1992). Dwa razy był też królem strzelców Copa America (1991,1995) oraz Pucharu Konfederacji (1992), a na mundialu w 1998 roku, strzelił 5 bramek i był wicekrólem strzelców, lecz nie zdobył z „La Albiceleste” medalu.

Bobby Ghosh, na łamach Times’a napisał o nim:

„Z blond włosami do ramion i uduchowionymi oczami, wygląda podobnie do Jezusa, ale ma instynkt zimnokrwistego zabójcy”

Batistuta był napastnikiem idealnym. Szybki, silny, dobry technicznie, potrafiący walczyć w powietrzu i strzelać obiema nogami. Dla dzieciaków z całego świata stał się idolem. Był po prostu supergwiazdą swoich czasów, a w Florencji, już zawsze kibice z nostalgią będą wspominać Batigola, jednego z najlepszych napastników w historii.


Victor Morawski

@MorawskiVictor

Kibic #LFC oraz reprezentacji Danii i maniak piłki nożnej. Uwielbiam kraje Nordyckie, ale Futbolem interesuję się na całym świecie.

Komentarze