Reprezentacje

Polska-Izrael. Wypowiedzi pomeczowe

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: Mateusz Włodarczyk, CC 3.0

Tagi

Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi strzelca czwartego gola dla Polski w meczu Izraelem Damiana Kądziora, a także selekcjonera Izraelczyków Andreasa Herzoga.

Damian Kądzior: Celem był występ od pierwszej minuty. Dzisiaj wszedłem, wcześniej udało mi się strzelić bramkę, także cele można weryfikować, można zmieniać. Spełniłem swoje marzenie, ale nie ma co się podniecać i zadowalać, tylko teraz odpocząć i od nowego sezonu zasuwać i robić swoje, po to, by we wrześniu znów przyjechać na zgrupowanie reprezentacji i cieszyć się z tego, że jest się reprezentantem i z gry z orzełkiem na piersi. Jeśli trener mówi do ciebie, że możesz wejść i reprezentować swój naród, to po prostu dostajesz takiego kopa, że chciałbyś wejść po minucie. Wchodząc na boisko nie byłem rozgrzany, bo rozgrzewałem się trzy minuty i jak wszedłem to mnie zatkało. Nie ma co jednak rozpamiętywać, trzeba cieszyć się z tego, co dzisiaj, to jak skończyliśmy ten sezon, że mamy 12 punktów po czterech meczach i jedziemy dalej.

O wsparciu rodziny: Dzisiaj trafiłem w idealny moment, bo na meczu był mój tata, moja mama, moja wspaniała żona, osoby, które są mi najbliższe, do tego rodzina, która za każdym razem mi kibicuje, moi najbliżsi przyjaciele. Tak więc im wszystkim chciałbym zadedykować tę bramkę i też na pewno dla całej rodziny, ale i dla mojego przyjaciela, bo nie mogłem być na jego weselu w sobotę, ale na pewno mi dzisiaj wybaczył, bo był na meczu i cieszył się, że strzeliłem tą bramkę, tak więc wynagrodziłem to.

O golu i roli w kadrze: Ja cieszę się z tego, że jestem w tej reprezentacji. Jest nas 23, a mamy 40-milionowy naród, więc każdy powinien być z tego dumny. Jeśli jest się piłkarzem, osobą ambitną, a ja za taką się uważam, to chciałoby się grać w każdym meczu, natomiast jest 11 miejsc i jeśli dostajesz nawet te 10 czy 15 minut, to wychodzisz na boisko i trzeba dać z siebie maksimum. Zagraliśmy dobry mecz, nie ma co patrzeć na to, że niektórzy będą mówić, że Izrael zagrał słabo. Zagraliśmy super spotkanie i trzeba się z tego cieszyć, natomiast trzeba wyciągnąć wnioski z tych dobrych rzeczy i wyciągnąć wnioski z tego słabszego meczu z Macedonią. Przede wszystkim jeden wniosek, który się nasuwa to 12 punktów i zero straconych goli. Wszystko jest w piłce możliwe, natomiast na pewno będzie ciężko, bo gramy z Izraelem na wyjeździe i to też będzie trudne spotkanie, gramy z Austriakami, więc można stracić punkty. Do każdego meczu trzeba się odpowiednio przygotować i tak jak to dzisiaj wyglądało. Jako kolektyw wyglądało to dzisiaj super i z tego trzeba się cieszyć, że jest zero z tyłu, a cztery z przodu. Piłka nożna to gra błędów, boisko też nie było super przygotowane, bo ta piłka trochę uciekała, kiks bramkarza, ale trzeba docenić też to, co Arek zrobił, na dwa kontakty przyjął, dograł, także mega szacunek w jego stronę. Także nie ma co patrzeć, bo bramka to bramka.

Andreas Herzog: Byłem zadowolony z pierwszej połowy. Występ był w porządku, podobnie jak początek drugiej połowy, jednak decyzja o karnym zabiła nas. Nie widziałem zagrania ręką, ale musimy zaakceptować decyzję sędziego. Chcę też bronić naszego bramkarza, ponieważ zawsze trudno jest się poruszać i zmusić cię, byś nie dawał piłki. OK, trudno. Wszyscy gracze włożyli wiele siły w ten mecz, ale rywale użyli jej więcej, więc przegraliśmy grę.

Współpraca: Robert Piech/Radio Centrum


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze