Polacy za granicą

Rafał Augustyniak obrał rosyjski kierunek

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: Fozoh, Fozoh

Tagi

Polska kolonia w Rosji co rusz się powiększa. Tym razem na wschód postanowił się wybrać Rafał Augustyniak, który podpisał 3-letnią umowę z Uralem Jekaterynburg. Trzeba to uznać za duży awans sportowy, tuż po spadku z Ekstraklasy z Miedzią. Swoją postawą w minionym sezonie jednak sam zawodnik zdecydowanie na to zasłużył, mimo iż jego kariera nie była wcześniej godna pozazdroszczenia. W tekście gościnny udział wziął ekspert od ligi rosyjskiej.

Rafał Augustyniak za młodu nigdy nie był postrzegany jako utalentowany zawodnik. Niektóre większe i mniejsze przejścia w życiu, pozwoliły mu jednak na budowę pewności siebie, a dodając do tego ciężką pracę nas swoją sylwetką i kwestiami piłkarskimi - z roku na rok można było w nim dostrzegać coraz większe możliwości. Defensor w 2011 roku, mając 17 lat trafił wraz z Mariuszem Stępińskim z Pogoni Zduńska Wola do Widzewa Łódź, dobrze przy tym wiedząc, że to Stępiński jest przez sztab klubu postrzegany jako wielki talent - a on sam jako młody zawodnik do szlifowania z nadzieją, że coś z niego będzie w przyszłości.

Po dwóch latach gry na zapleczu pierwszego zespołu, Augustyniak zyskał zaufanie trenera Radosława Mroczkowskiego i dostał możliwość pokazania się w Ekstraklasie. W tamtym czasie był on traktowany jako środkowy obrońca, a pech chciał, że trafił na straszliwy okres w wykonaniu łódzkiego klubu. 4-krotny mistrz Polski spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej, a Augustyniak zdołał rozegrać 19 spotkań, w tym aż 18 w pierwszym składzie. W kolejnym sezonie na I-ligowych boiskach, Widzew nadal prezentował się fatalnie, ale dla młodego zawodnika był to bardzo ważny czas, gdyż mimo zaledwie 20 lat pełnił on funkcję kapitana zespołu - jeszcze bardziej dzięki temu budując swoją pewność siebie. Po półrocznej katastrofie, po Augustyniaka zgłosił się trener Michał Probierz, ściągając go do prowadzonej przez niego Jagiellonii Białystok i widząc w nim zawodnika o dużych możliwościach.

W Białymstoku były zawodnik Widzewa nie zdołał zaistnieć i przez problemy z grą musiał być wypożyczany do klubów z I ligi. Najpierw pół roku przyszło mu grać w Pogoni Siedlce, następnie sezon 16/17 spędził w Wigrach Suwałki, po czym trafił do Miedzi Legnica - gdzie czuł się najlepiej i z miesiąca na miesiąc stawał się coraz pewniejszym punktem w zespole walczącym o awans do Ekstraklasy. Miedź ostatecznie wywalczyła upragniony awans i postanowiła zostawić defensora u siebie na stałe. Augustyniak w wywiadach wykazywał duży żal do trenera Michała Probierza.

” Życzę mu dobrze, dużo osiągnął z Jagiellonią. Ale nie ze mną. Powtarzał, żebym ciężko pracował, a dostanę szansę. I pracowałem. I nie dostałem. Tylko trzy mecze podstawy, które były słabe dla drużyny, ale ja nie powiedziałbym, że zagrałem na słabym poziomie. Tymczasem zostałem skasowany. „


Mówił zawodnik w wywiadzie dla Weszło.com.

Trener, z czego dobrze jest znany, długo nie pozostawił tego bez swojej odpowiedzi na zaczepkę i w dosadny sposób skomentował słowa zawodnika.

” Rafał Augustyniak ostatnio narzekał, że nie dostał ode mnie szansy i nic się nie nauczył. Ci, którzy bardzo chcieli się u mnie czegoś nauczyć, rozwinęli się i zarabiają w milionach. „

Wracając jednak do kwestii boiskowych, coraz bardziej dojrzały piłkarsko defensor po wspomnianym awansie był uważany za najlepszego zawodnika Miedzi, czym zwrócił na siebie uwagę nawet selekcjonera Jerzego Brzęczka. Pojawiały się wtedy plotki o możliwym powołaniu go na wrześniowe spotkania Ligi Narodów, do czego ostatecznie nie doszło. Augustyniak przez cały sezon pokazywał bardzo dobrą grę w balansującym na granicy spadku zespole z Legnicy, a cechował go dobry odbiór piłki i umiejętność utrzymania jej przy nodze, nawet w bardzo trudnych sytuacjach. Jego szybkość przy dosyć solidnej posturze, pozwalała też podłączać się do akcji ofensywnych. Jego rozwój można porównać po części do Damiana Kądziora, który też będąc w Jagiellonii miał problemy z grą i musiał podnosić swoje umiejętności, podobnie jak Augustyniak w I-ligowych Wigrach Suwałki.

Duży awans sportowy

Pewne było, że po spadku Miedzi z Ekstraklasy, Augustyniak nie pozostanie w zespole i poszuka nowych wyzwań. Zainteresowanie jednym z lepszych defensywnych pomocników w naszej lidze przejawiało kilka polskich zespołów - jednak do żadnych konkretów nie doszło i wybór padł na zagranicę. Najbardziej zdeterminowany w pozyskanie 25-letniego zawodnika był rosyjski Ural Jekaterynburg, z którym podpisał on kontrakt na trzy lata.

Ural Jekaterynburg od 2013 roku niezmiennie występuje w rosyjskiej Premier Lidze, i jest zespołem, który nie potrafi przeskoczyć pewnego pułapu jakim jest środek tabeli na koniec rozgrywek. Ural nieco większe sukcesy w ostatnim czasie odnosił w rozgrywkach Pucharu Rosji, gdzie w 2017 i 2019 roku dotarł aż do finału - dwukrotnie okazując się gorszym od Lokomotiwu Moskwa, przegrywając 0:2 i 0:1.

Obecnym szkoleniowcem Trzmieli jest Ukrainiec Dmitri Parfenov, dla którego podstawą w wyjściowej „11” jest ustawienie na dwóch defensywnych pomocników, przez co w klubie jest kładziony nacisk na odpowiednią głębie na tej pozycji. Najważniejszym zawodnikiem w tej strefie boiska w minionym sezonie był Kameruńczyk Petrus Boumal, któremu towarzyszył Roman Emeljanov (12 występów), bądź bardzo doświadczony 35-letni kapitan Artem Fiedler (13 występów). Obaj rosyjscy zawodnicy jednak borykali się w trakcie rozgrywek z poważnymi problemami zdrowotnymi, przez co trener musiał cały czas rotować zawodnikami na tych pozycjach. Tym sposobem, w niektórych spotkaniach Dmitri Parfenov musiał grać w systemie z „6” i „8”, a tymi bardziej wysuniętymi pomocnikami bywali na przemian Andrey Egorychev (20 występów) i Yuri Bavin (10 występów). O kwestię rywalizacji w składzie i możliwości klubu zapytałem eksperta od tej ligi Arkadiusza Stolarka z Radio Żak i WidzewTV.

TH: Znasz dobrze Rafała Augustyniaka z czasów gry w Widzewie, jakie są zatem Twoim zdaniem jego najmocniejsze strony?

AS: W Widzewie Rafał był akurat odpowiedzialny za podstawowe zadania. Przerwać akcję, wygrać główkę, podać do najbliższego. Rzadko wyprowadzał piłkę. Teraz jego gra wygląda inaczej, niż wtedy. Najmocniejsze strony to gra w destrukcji w środku pola, siła, antycypacja oraz gra głową w defensywie.

TH: Uważasz, że będzie w stanie sobie poradzić w lidze rosyjskiej? O pierwszy skład łatwo tam nie będzie, widząc dużą rywalizację na jego pozycji.
AS: Jeśli chodzi o szanse na grę, to czeka go trudna rywalizacja z legendą klubu Artemem Fidlerem i zawodnikiem o identycznej jak Augustyniak charakterystyce, czyli Petrusem Boumalem. Nie jest wykluczone, że Bounal jednak odejdzie z Urału jeszcze tego lata, wówczas Rafał w moim odczuciu ma pewne miejsce w składzie. Jeśli Boumal nie odejdzie, to Rafał zapewne będzie zawodnikiem do rotacji.

TH: Czy Ural ma jakiekolwiek możliwości, by powalczyć o coś więcej niż okolice 10 miejsca?
AS: Ural to tegoroczny finalista Pucharu Rosji, który bardzo chciał zdobyć puchar i zagrać w Lidze Europy. To drużyna, która gra ofensywny futbol, z bardzo kreatywnym Erikiem Bicfalvim, którym interesuje się CSKA Moskwa, Otmanem El Kabirem - dynamicznym skrzydłowym z Maroka i ofensywnymi, bocznymi obrońcami. To jest naprawdę fajna drużyna, którą dobrze się ogląda. Na meczach jest jedna z wyższych frekwencji w lidze. Prezes Grigorij Iwanow to bardzo kontrowersyjna postać, która dorobiła się majątku po upadku ZSRR, jest również właścicielem futsalowej drużyny z Jekaterynburga WIZ Sinara, która wygrała futsalową ligę Mistrzów w sezonie 2007/08. Iwanow chce europejskich pucharów na trawiastym boisku w Jekaterynburgu. Jeśli utrzymają kluczowych zawodników to uważam, że powalczą o awans do Ligi Europy w najbliższym sezonie.

TH: Polscy piłkarze coraz częściej zaczynają wybierać kierunek rosyjski, masz jakąś tezę, czemu nagle zaczyna nam ten klimat sprzyjać?
AS: Klimatowi do transferów sprzyja na pewno obrotność agentów. Ja chylę czoła przed Mariuszem Piekarskim, który ten rynek promuje. Warunki finansowe dla cudzoziemców w rosyjskiej lidze są naprawdę dobre. W tej lidze zresztą, dobrze traktuje się zawodników z zagranicy, a sami Rosjanie uważają, że jeśli ktoś trafia do nich to świadczy o klasie zawodnika, a nie jego ułomności, jak z kolei twierdzi wiele osób w Polsce, w kontekście transferów do Rosji. To szósta liga w Europie, o czym wiele osób zapomina, lub świadomie bagatelizuje.

Transfer Augustyniaka do Rosji daje nieco do myślenia. Fakt, że jest to jak już wspominałem sportowy awans - jednak czy czołowe kluby naszej ligi nie powinny sięgać właśnie po takich zawodników, zamiast ryzykować ściąganie kogoś zza granicy? Mam nadzieję, że były już defensor Miedzi poradzi sobie na rosyjskich boiskach i kto wie, czy dzięki ewentualnej dobrej grze, nie zwróci ponownie na siebie uwagi selekcjonera naszej reprezentacji.


Tomek Hatta

@Fyordung

Red. naczelny @SofaGOL | Polscy piłkarze za granicą | Prywatnie - #Lechia #Chojniczanka #Slask - #LFC #ACMilan #FCPorto | Dużo czasu marnuję na granie w FM

Komentarze