Piłka nożna

Słowik ma od kogo się uczyć - Polacy w J-League

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: getty images, getty images

Tagi

Japonia Polska JLeague1 JLeague2 Tomasz Frankowski Piotr Świerczewski Andrzej Kubica Krzysztof Kamiński Jakub Słowik

Liga japońska to jedna z najsilniejszych lig w Azji. Kraj Kwitnącej Wiśni przez lata dążył do tego, by poziom futbolu był coraz wyższy. W latach 90. sprowadzili do swoich klubów kilka znanych nazwisk, m.in. Garego Linekera, Zico, czy Dragana Stojkovicia. Mieli oni za zadanie podwyższyć poziom J-League i spopularyzować piłkę nożną w Japonii. W J-League występowali i występują nadal także i nasi rodacy. Obecny bramkarz Vegalty Sendai Jakub Słowik jest piątym Polakiem, który będzie grał w lidze japońskiej. A jak wiodło się pozostałym?

Japonia w przeciwieństwie do Chin była rzadszym kierunkiem transferów dla polskich piłkarzy. W Państwie Środka występowało bowiem dziewięciu Biało-czerwonych, z różnym skutkiem. Kariery robili Emmanuel Olisadebe, czy Adrian Mierzejewski, zaś dla Krzysztofa Mączyńskiego i Mateusza Zachary gra w Chinese Super League była łatwym sposobem na zarobienie dużych pieniędzy. Niektórzy z nich, tak jak Marek Zając mieszkają w Chinach do dziś. Wszystkich zawodników, grających w Chinach (z wyjątkiem Rafała Pawlaka) wyróżniało to, że zaliczyli przynajmniej jeden mecz w seniorskiej reprezentacji Polski. Biało-czerwoni, którzy występowali w J-League prezentują się nieco gorzej. Mimo to nie można było odmówić im solidności.

1. Tomasz Frankowski - Nagoya Gramphus Eight (1995-1996), mecze i gole w Japonii - 7/1, mecze i gole w reprezentacji - 22/10

Legenda Wisły Kraków i Jagiellonii Białystok. Warto jednak pamiętać, że Franek był również pierwszym Polakiem w Kraju Kwitnącej Wiśni. Do klubu z Nagoyi trafił z Racingu Strasburg, z którym sezon wcześniej zdobył Puchar Intertoto. W Japonii Frankowskiego szkolił Arsene Wenger, a w drużynie grał ze wspomnianym wcześniej Stojkoviciem. W przeciwieństwie do Serba Franek nie zrobił kariery w J-League 1. Podczas rocznego pobytu w Japonii, występował tylko w Pucharze Ligi. Swoją jedyną bramkę na japońskich boiskach strzelił w wygranym 6-1 meczu z Shimizu S-Pulse. Po nieudanej przygodzie na Dalekim Wschodzie wrócił do Francji, do Stade Poitevin (obecenie Poitiers FC). Nad Loarą występował jeszcze przez dwa lata (występował także w FC Martigues), po czym pozyskała go Wisła Kraków.

2. Piotr Świerczewski - Gamba Osaka (styczeń - czerwiec 1999), mecze i gole w Japonii - 16/2, mecze i gole w reprezentacji - 70/1

Do klubu z J-League 1 trafił z Bastii na zasadzie wypożyczenia. W Kraju Kwitnącej Wiśni spędził tylko pół roku, ale spożytkował je o wiele lepiej niż Frankowski. Był podstawowym zawodnikiem klubu z Osaki. Rozegrał 12 meczów w lidze, w których zdobył dwie bramki. Pozostałe cztery mecze dołożył w Pucharze Ligi. Podobnie jak Frankowski, Świerczewski także współpracował z francuskim szkoleniowcem, konkretnie z Fredericiem Antonettim, którego doskonale znał z Bastii. Warto wspomnieć, że od Świerczewskiego piłkarskiego rzemiosła w Gambie uczył się Junichi Inamoto, późniejszy reprezentant Japonii, uczestnik MŚ 2002, 2006 i 2010 oraz Mistrz Anglii z Arsenalem w sezonie 2001/02. Po półrocznej przygodzie w Japonii, Świerczewski wraz z Antonettim wrócili do Bastii.

3. Andrzej Kubica - Urawa Red Diamonds i Oita Trinita (2000-2001), mecze i gole w Japonii - 47/17, mecze i gole w reprezentacji U21* - 13/6

Najbardziej tajemniczy piłkarz w polskim futbolu (więcej o nim pisaliśmy TU). W kraju jest praktycznie nieznany, za to za granicą osiągnął naprawdę sporo. Występował w Rapidzie i Austrii Wiedeń, Standardzie Liege, KSV Waregem, OGC Nice, z którym zdobył Puchar Francji w sezonie 1996/97, Maccabi Tel-Aviv i FC Ashdod. W Kraju Kwitnącej Wiśni występował przez rok, dla dwóch klubów. Najpierw grał w Urawie Reds. Na zapleczu J-League 1 rozegrał 34 mecze, strzelając 11 goli, czym pomógł klubowi w powrocie do elity. Mimo to Kubicy nie było dane wystąpić w japońskiej elicie. Został w J-League 2. Zasilił szeregi Oity Trinita. Tu grał nieco rzadziej, lecz mimo to zdobywał kolejne bramki. W 11 ligowych spotkaniach, sześciokrtonie trafił do siatki. Nie pomógł Oicie w awansie do elity. Wrócił do Izraela, konkretnie do Ashdod. Rok gry w Japonii wystarczył Kubicy, by przebić osiągnięcia Frankowskiego i Świerczewskiego.

4. Krzysztof Kamiński - Jubilo Iwata (2015-), mecze i gole w Japonii - 145/0, mecze w reprezentacji U21 - 1/0

Osiągnięcia wyżej wymienionej trójki przebija on. Były bramkarz Ruchu Chorzów, w Kraju Kwitnącej Wiśni gra od ponad czterech lat. Można nawet powiedzieć, że staje się powoli legendą Jubilo Iwata. W obecnym sezonie wystąpił we wszystkich spotkaniach J-League 1. Warto dodać, że w Iwacie gra wspólnie ze znanym z występów w Celticu Glasgow, legendą reprezentacji Japonii Shunsuke Nakamurą. Do klubu z Iwaty trafił, gdy ten był w drugiej lidze. Podobnie jak Kubica Kamiński także pomógł w powrocie do japońskiej ekstraklasy. Wystąpił w 41 meczach (jeden opuścił ze względu na gorączkę), z czego w czternastu zachował czyste konto. Podczas pobytu w Japonii Kamińskiemu przytrafiały się drobne kontuzje, m.in. uraz pachwiny, który trzy lata temu wykluczył go z gry na trzy miesiące. Mimo to, wciąż jest podstawowym bramkarzem Jubilo i nikt i nic nie jest mu w stanie odebrać tej pozycji. W obecnym sezonie zespołowy z Iwaty nie wiedzie się najlepiej. Na półmetku sezonu 2019 zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem 14 punktów. Kamiński ma kontrakt do 2020 roku. Nawet jeśli nie zostanie w Japonii, odejdzie do jakiegoś innego zagranicznego klubu.

5. Jakub Słowik - Vegalta Sendai (2019-), mecze w Japonii - 0/0, mecze w reprezentacji Polski - 1/0

Były golkiper Śląska Wrocław jest piątym Polakiem, który zagra w lidze japońskiej. Za 250 tys. euro przeszedł do średniaka japońskiej ekstraklasy Vegalty Sendai. Głównym zadaniem postawionym przed Słowikiem jest zastąpienie bramkarza reprezentacji Kraju Kwitnącej Wiśni Daniela Schmidta, który za 10 dni stanie się zawodnikiem belgijskiego VV St. Truiden. Czy Słowik sobie poradzi? Patrząc na wiek i wcześniejsze doświadczenia z polskimi piłkarzami w Japonii, powinno być dobrze. Pierwszy sprawdzian dla jednokrotnego reprezentanta Polski już w sobotę. Vegalta zmierzy się bowiem na wyjeździe z byłym klubem Andrzeja Kubicy - Urawą Red Diamonds.

* W przypadku Kubicy i Kamińskiego liczone były mecze w kadrze U21.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze