Ekstraklasa

Czy Miedziowy walec pojedzie dalej?

Mateusz Perzyński @perzot97

Fot: własne, własne

Tagi

Zagłębie Lubin Ekstraklasa Transfery Oczekiwania

KGHM Zagłebie Lubin jest zespołem, który co roku chce mierzyć wysoko, jednak słaba forma na jesień i lepsza na wiosnę sprawia, że Miedziowi kibice muszą obejść się smakiem. Jak Zagłębie wyglądało w poprzednim sezonie? Jak zmieniła się kadra pierwszego zespołu? Jakie mam oczekiwanie na kolejny? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w poniższym tekście.

Jak to było w sezonie 2018/2019?

Polska Ekstraklasa jest ligą gdzie każdy zespół może nagle dostać objawienia i zacząć walczyć o najwyższe miejsca, mimo że w poprzednim sezonie ledwo się utrzymał lub dopiero awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej. Największe ambicje mają takie kluby jak Legia Warszawa, Lech Poznań, Lechia Gdańsk czy Jagiellonia Białystok. W poprzednim sezonie czarnym koniem okazał się Piast Gliwice, którego sympatycy mogli cieszyć się z pierwszego, historycznego mistrzostwa Polski. Są jednak kibice, którzy rok w rok wierzą, że ich drużyna będzie się bić o najwyższe miejsca, potrafi wygrywać z najlepszymi, żeby później przegrać z tymi, którzy walczą o ligowy byt. KGHM Zagłębie Lubin jest tym właśnie klubem, który co roku mierzy wysoko... a później fartownie awansuje do górnej ósemki lub bije się o mistrza grupy spadkowej.

Sezon 2018/2019 nie zmienił niczego w, można rzec, tradycji miedziowego klubu. Zagłębie przystępowało do ligi pod wodzą Mariusza Lewandowskiego, byłego zawodnika lubińskiego klubu, legendy reprezentacji Polski. Popularny "Cycu" miał pokazać, że nauka w Szachtarze Donieck oraz pod okiem Guardioli na coś się przydała.

No więc nie przydała się. Po fatalnych porażkach w Pucharze Polski i lidze klub podziękował Lewandowskiemu, którego zastąpił Ben Van Dael. Jak się później okazało, tymczasowa zmiana wyszła drużynie na dobre. Ostatecznie Holender został pierwszym trenerem Zagłębia.

Obecny szkoleniowiec Zagłębia - Ben Van DaelŹródło: Cyfrasport

Pod wodzą "Wandala" Zagłębie ponownie wyrosło na Rycerzy Wiosny stając się jedną z najlepszych drużyn w 2019 roku. Ostatecznie Miedziowi skończyli ubiegły sezon na 6 miejscu. Duża zasługa w tym właśnie holenderskiego szkoleniowca, który nie bał się postawić na młodych i perspektywicznych zawodników z Akademii. Wiosenne występy Zagłębia ponownie sprawiły, że oczekiwania kibiców wzrosły.

Co się zmieniło w kadrze?

Zagłębie do kolejnego sezonu Ekstraklasy przystąpi w odmienionym składzie. Ostatnie transfery do klubu zostały przeprowadzone dokładnie rok temu. Wtedy w klubie pojawili się Vladislav Sirotov, Damian Bohar oraz Mateusz Kuchta. Jedynym zimowym "transferem" Zagłębia było ściągnięcie z wypożyczenia Patryka Szysza, który został kupiony w lecie, ale automatycznie wysłano go na wypożyczenie powrotne.

Co konkretnie zmieniło się w kadrze miedziowego klubu? Przede wszystkim z klubem pożegnał się doświadczony bramkarz Piotr Leciejewski, który obecnie pozostaje bez klubu. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że został on spisany na straty przez klub mimo, iż tak na prawdę nie dostał prawdziwej szansy, ponieważ ze składu wygryźli go wychowankowie Zagłębia, Dominik Hładun i Konrad Forenc.

Kolejnymi zawodnikami, którzy pożegnali się z klubem są Daniel Dziwniel oraz Kamil Piątkowski. Pierwszemu z nich skończył się kontrakt, którego Zagłębie nie postanowiło przedłużać. Jak dla mnie jest to bardzo głupia decyzja. W tej chwili drużyna została z jednym, nominalnym lewym obrońcą, którym jest Sasa Balić. Prawda, że klub stara się przygotować na tę pozycję zawodnika z Akademii, ale doświadczenie jakim dysponował Dziwniel zdecydowanie przydałoby się drużynie. Zawodnik ten prezentował ostatnio gorszą formę, ale było to spowodowane powrotem po kontuzji i tak na prawdę nie miał szans wrócić do pełnej dyspozycji. Obecnie Daniel jest zawodnikiem Korony Kielce. Piątkowski z kolei przeniósł się do beniaminka Ekstraklasy, Rakowa Częstochowa. Nie dostał szansy gry w pierwszym zespole, ale na niedobory wśród środkowych obrońców Zagłębie nie musi na szczęście narzekać.

W przyszłym sezonie Dziwniel będzie reprezentować barwy Korony KielceŹródło: Korona Kielce

Wśród formacji pomocników stało się to co było wiadome od dawna. Z klubem pożegnał się wychowanek Zagłębia, Filip Jagiełło, który ostatnie pół sezonu występował na zasadzie wypożyczenia powrotnego po transferze do Genui. Filip oddał serce i zdrowie Miedziowym, przebrnął przez wszystkie etapy formacji w klubie więc zasłużył w pełni na pokazanie się w innej drużynie. Pytanie tylko czy zdoła przebić się we Włoszech. Z drużyną rozstał się również Vladislav Sirotov, który okazał się totalnym niewypałem transferowym Zagłębia. Rosjanin został ściągnięty rok wcześniej z rezerw Zenitu Saint Petersburg, ale w Polsce nie pokazał praktycznie nic. Klub opuścił również Mateusz Matras, który występował na zasadzie wypożyczenia w Górniku Zabrze. Klub ze Śląska skorzystał z klauzuli wykupu tego zawodnika.

Zmiany zaszły również w formacji napastników. Klub opuścił Jakub Mares, który ciągle przegrywał rywalizację z Patrykiem Tuszyńskim. Przyznam szczerze, że jest mi autentycznie szkoda tego zawodnika. Kiedy wchodził dostawał szansę to potrafił ciągle biegać między zawodnikami przeciwników zostawiając na boisku dużo zdrowia. Mimo to nie potrafił wykorzystać szans dawnych mu przez szkoleniowca. Z drużyną pożegnał się także Artur Siemaszko. Ten młody zawodnik związał się ze Stomilem Olsztyn. W Zagłębiu praktycznie nie dostał szans na zaistnienie. Mimo to uważam, że klub nie straci na jego odejściu.

W tym okienku transferowym Zagłębie jednak nie tylko pozbywało się zawodników. Do klubu przyszło dwóch mocnych zawodników, którzy mają szansę zaistnieć na boiskach Ekstraklasy w barwach Zagłębia. Pierwszym letnim transferem został doświadczony i znany w Polsce Sasa Zivec. Były zawodnik Piasta Gliwice występował przez rok w Omonii Nikozja, ale miał problemy z przebiciem się do pierwszego składu. Ostatecznie rozwiązał kontrakt i trafił do Lubina. Prawdę mówiąc to wiążę z nim ogromne nadzieje. W sparingach przedsezonowych wyglądał bardzo dobrze, nie odstawał kondycją i techniką od reszty drużyny.

Sasa ZivecŹródło: Zagłębie Lubin S.A.

Drugim i moim zdaniem najważniejszym transferem Zagłębia był jednak Słoweniec Rok Sirk. Ten 25-letni zawodnik jest napastnikiem z krwi i kości. Miedziowi ściągnęli go z NS Murska Sobota. W dwóch poprzednich sezonach Sirk zdobył łącznie 30 bramek. Kibice Zagłębia w końcu będą mogli powiedzieć, że mają prawdziwego napastnika, który może wygryźć Patryka Tuszyńskiego ze składu. Razem z NS Murą, Sirk awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej w Słowenii oraz zajął 4. miejsce w poprzednim sezonie. Jego gra ofensywna napawa mnie optymizmem na kolejny sezon. W Zagłębiu brakuje napastnika, który potrafi regularnie zdobywać bramki a ostatnim, który to gwarantował był Jakub Świerczok.

Rok SirkŹródło: Zagłębie Lubin S.A.

Wciąż nie jest wiadome kim będzie szumnie zapowiadany przez prezesa Mateusza Dróżdża trzeci transfer do klubu. Powszechnie mówi się, że ma to być środkowy pomocnik, ale tak na prawdę nigdy nic nie jest pewne. Zagłębie było już dogadane z Marko Vejinoviciem, który miał rozwiązać kontrakt z AZ Alkmaar, ale pewne nie do końca jasne wydarzenia sprawiły, że ten transfer nie wypalił.

Co jeszcze zmieniło się w kadrze miedziowego klubu? Do pierwszej drużyny zostało przesuniętych kilku zawodników dotychczas grających z rezerwami lub drużynami młodzieżowymi. Klub dalej stawia na wprowadzanie młodych graczy z Akademii do pierwszej drużyny a postawa Bartosza Slisza, Łukasza Poręby czy Dawida Pakulskiego i Damiana Oko pokazuje, że Ci młodzi piłkarze mogą dać dużo od siebie w Ekstraklasie.

Największe nadzieje wiążę z młodym obrońcą Michał Bogacz, który jest przymierzany na lewą stronę jako zastępstwo dla Sasy Balicia. Zagłębie ma tak na prawdę jednego lewego obrońcę w tej chwili. Po odejściu Dziwniela został sam Balić a jak zapowiadał prezes, klub nie zamierza uzupełniać tej luki transferem z zewnątrz. W takim wypadku trzeba liczyć, że kolejny raz akademia "wypluje" diament, który pokaże się z dobrej strony w Ekstraklasie.

Prócz Bogacza pojawili się w składzie pierwszej drużyny tacy zawodnicy jak bramkarz Kacper Bieszczad, który dobrze prezentuje się na treningach przedsezonowych, pomocnicy Łukasz Soszyński, Patryk Mucha oraz napastnik Daniel Dudziński, który może grać również jako ofensywny pomocnik. Ponadto z wypożyczeń wrócili tacy zawodnicy jak obrońcy Serafin Szota i Dominik Jończy, którzy grają w młodzieżowych reprezentacjach Polski oraz pomocnik Paweł Żyra. Nieznana jest dalej przyszłość Kamila Mazka, który do tej pory grał na wypożyczeniu w Stomilu Olsztyn.

Serafin Szota (5) w barwach młodzieżowej reprezentacji PolskiŹródło: Adam Starszyński / PressFocus

Czego oczekuję od Miedziowych w przyszłym sezonie?

Oczekiwania na kolejny sezon nie zmieniają się w porównaniu do poprzednich lat. Wciąż od drużyny oczekuje się walki o najwyższe miejsca w tabeli. Dla mnie przede wszystkim ważna będzie stabilizacja i przerwanie jesiennej klątwy słabych występów. Chciałbym zobaczyć ofensywną i bardziej ryzykowną grę w wykonaniu Miedziowych. Tak na prawdę wszystko zależy od trenera i tego jak ustawi oraz zmotywuje drużynę na kolejny sezon. Na treningach oraz w meczach sparingowych widać, że drużyna dogaduje się z Benem Van Daelem więc pozostaje tylko trzymać kciuki, żeby zarząd Zagłębia nie postanowił zwolnić Holendra po paru słabszych występach.

Napastnik Patryk Tuszyński w meczu z De GraafshapŹródło: Aleksandra Rucka

Z pewną dozą optymizmu chciałbym powiedzieć, że oczekuję od Zagłębia gry o pierwszą trójkę kolejnego sezonu.

Jak wyglądać będzie optymalny skład na pierwszy mecz? Tego nie wie chyba nikt, ponieważ w meczach sparingowych szkoleniowiec mocno rotuje składem pozwalając wykazać się wszystkim zawodnikom czego konsekwencją są gorsze wyniki (przegrana ze Spartą Rotterdam i De Graafschap). Mimo to pokuszę się o wytypowanie składu na mecz inauguracyjny z Cracovią.

Zaczynając od bramki, nie wydaje mi się, żeby trener Van Dael zrezygnował z doskonale dysponowanego w poprzednim sezonie Dominika Hładuna. Pokazał on, że potrafi bronić trudne uderzenia i nie ciąży na nim presja podczas ważnych meczów. Na bramce może zagrać również Konrad Forenc, Mateusz Kuchta i Kacper Bieszczad.

Linia obrony również nie powinna ulec zmianie w porównaniu do poprzedniego sezonu. Jako, że Sasa Balić jest obecnie jedynym lewym obrońcą to z całą pewnością on będzie występować w większości meczów od pierwszej minuty. W odwodzie jest jedynie Michał Bogacz. Duet środkowych obrońców Oko-Guldan doskonale spisywał się w poprzednim sezonie a Damian jest zdecydowanie małym odkryciem poprzedniego sezonu. Wraz z doświadczonym Słowakiem skutecznie potrafili powstrzymać najlepszych napastników ligi. W odwodzie tutaj jest Serafin Szota, Dominik Jończy oraz Maciej Dąbrowski. Obsadzenie prawej obrony również nie powinno być dla trenera trudne. Wyleczona przez Alana Czerwińskiego kontuzja już nie będzie przeszkadzać w jego grze i zdecydowanie on będzie pierwszym wyborem na tej pozycji. Na prawej stronie może również zagrać Bartosz Kopacz, który daje równie dużo jakości co Alan. Ostatnim wyborem na tej pozycji jest Jakub Tosik, który przedłużył niedawno kontrakt z klubem.

Formacja pomocników będzie się opierać przede wszystkim na Filipie Starzyńskim. Poprzedni sezon pokazał, że brak tego zawodnika w składzie komplikuje sytuację Zagłębia w meczu. Niepodważalna stała się także pozycja Bartosza Slisza, który wygryzł ze składu Adama Matuszczyka. Jego praca w środku pola, mnóstwo wygranych pojedynków, przejętych piłek oraz kilometry jakie potrafi przebiec w meczu pokazują, że ten zawodnik jest nieoceniony zarówno w przerywaniu akcji przeciwnika jak i pomagania w kreowaniu akcji. Największy problem miałem z pozycją, która zwolniła się po odejściu Filipa Jagiełło z drużyny, ale ostatecznie uznałem, że na grę w pierwszym składzie zasłużył młody Łukasz Poręba. Ten, kolejny już, wychowanek Zagłębia w poprzednim sezonie wielokrotnie pokazywał, że jest w stanie udźwignąć presję meczów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Dawał dużo jakości wchodząc z ławki w kolejnych meczach. Na pozycji tych zawodników Zagłębie również nie może narzekać na brak wyboru. W odwodzie pozostają Jakub Tosik, Dawid Pakulski, Paweł Żyra, Patryk Mucha i Dawid Soszyński. Trzeba również pamiętać, że wraz z potencjalnym, kolejnym transferem Zagłębia, może pojawić się kolejny środkowy pomocnik, który będzie zasługiwał na grę w pierwszej drużynie.

Najwięcej problemów sprawiła mi jednak formacja ofensywna. Po przyjściu do Zagłębia Sasy Zivca i Roka Sirka można powiedzieć, że Miedziowi będą cierpieć na przesyt. Lewe skrzydło od długiego czasu okupuje Bartłomiej Pawłowski. Poprzedni sezon pokazał, że wciąż jest on niezwykłym zawodnikiem, który potrafi sam stworzyć niebezpieczną sytuację pod bramką rywala. Problem polega na tym, że ten zawodnik nie zagrał jeszcze w żadnym sparingu przedsezonowym w barwach Zagłębia co powoduje narastanie plotek o jego potencjalnym odejściu. Na tej pozycji występuje póki co Sasa Zivec i jak już wspomniałem wygląda on dobrze. Nie jestem w stanie określić, który z nich znajdzie się w pierwszym składzie.

To samo tyczy się środkowego napastnika. Od dawna pozycję tę okupuje Patryk Tuszyński, który trzeba powiedzieć...nie jest lisem pola karnego. Większość jego goli można skwitować zdaniem: "piłka odbiła się od niego i wpadła do bramki". Mimo to jest on ciągle wystawiany w pierwszym składzie. Mam jednak nadzieję, że przyjście Roka Sirka spowoduje małą zmianę i to Tuszyński będzie okupować ławkę. Ze Słoweńcem wiążę ogromne nadzieje, ale niepodważalna pozycja Patryka Tuszyńskiego powoduje, że nie wiadomo, który z nich zagra od pierwszej minuty.

Nie sprawiło mi za to problemów obsadzenie drugiego skrzydła. Tam z pewnością występować będzie Damian Bohar, który powoli wyrasta na jeden z najlepszych transferów Zagłębia w ostatnich latach. Doskonale odnalazł się w drużynie, potrafi idealnie dośrodkować i dograć piłkę. Często wdaje się w dryblingi, które pozwalają mu wyjść na czystą pozycję. Tutaj w odwodzie znajduje się Patryk Szysz, który może zagrać zarówno jako środkowy napastnik jak i w czasie sparingów zdarzyło mu się grać na prawym skrzydle. Drugim "odwodowym" jest młody Daniel Dudziński.

Przed Zagłębiem ostatnie dwa sparingi, które rozegrają już w Polsce. Pierwszy z nich odbędzie się 12 lipca a rywalem Miedziowych będzie beniaminek II ligi, KS Polkowice. Drugim a zarazem ostatni sparing przed sezonem będzie rozegrany na płycie głównej stadionu Zagłębia 13 lipca. Przeciwnikiem będzie rywal zza miedzy, Miedź Legnica. Po tym meczu pozostanie nam tylko czekać na kolejny sezon Ekstraklasy!


Mateusz Perzyński

@perzot97

Komentarze